-
Postów
729 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Kobra
-
Według mnie lepiej brzmi.
-
Czytam tak bez ostatniej strofki: daj mi niedopowiedzenie dotknij strun szeptem rozpal zmysły bądź na wyciągnięcie
-
Ciekawie piszesz ...
-
Już go czytałam. I tak ja przedtem napiszę, że mnie zaciekawił. Te atłasowe poduszki i worki ... daje do myślenia.
-
dałeś słowo
Kobra odpowiedział(a) na Wojciech Bieluń -Targosz utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
ok :-) -
Czyli już tam Pan Bóg dał każdemu z nas umiejętności na naszą miarę ... mnie się białe lekko pisze. A z rymami - oj! to się bym musiała namęczyć. :-)
-
Ale ja tak nie umiem ładnie ... :-( z rymami. Ja tylko w bieli. Nie mam cierpliwości do szlifowania rymów. Ale podziwiam u innych.
-
Melancholia
Kobra odpowiedział(a) na Violetta Marszałek utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Piękna piosenka :-) -
dałeś słowo
Kobra odpowiedział(a) na Wojciech Bieluń -Targosz utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
I jeszcze czy "bezszmer" - no muszę tak napisać, bo tak mi pasuje :-) - więc czy on może być rozszalały? -
dałeś słowo
Kobra odpowiedział(a) na Wojciech Bieluń -Targosz utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Nawet jeśli stanie się (czym?) "bezszmerem"? co? - bezszmer... -
Podziwiam wszystkich, którzy rymują :-)
-
dałeś słowo
Kobra odpowiedział(a) na Wojciech Bieluń -Targosz utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Fajnie się czyta ... zmusza do refleksji. A ja tak lubię :-) Myślę sobie tylko, czy "bez szmerem" nie powinno być "bezszmerem"? -
Bóg zawsze widzi ... od tego w sumie Jest :-) Czy trwanie w tym samym miejscu nie jest swego rodzaju zaklinaniem przeznaczenia? Może wróci ta osoba w to samo miejsce. I oby tak się stało.
-
Melancholia
Kobra odpowiedział(a) na Violetta Marszałek utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Przypomina mi ten tekst moje pierwsze wiersze z lat młodości. Masz wrażliwość moja imienniczko ;-) A miłość ta prawdziwa przyjdzie i będzie. Tylko śmierć taką odbiera. Życie mnie uczy, że ludzie w naszym życiu przychodzą i odchodzą... czasem idą po prostu w cień, by ustąpić światła innym, a czasem odchodzą na zawsze. I trzeba to przeżyć. -
Pierwsza bardzo trafia.
-
Mnie także.
-
Zatrzymał: tak go sobie poczytałam używając skalpela :-) wisiał na panu bez twarzy jasnoniebieski sweter ładnie byś w nim wyglądał ale ty nie chcesz prezentów tak powiedziałeś zamknęłam oczy przytuliłam policzek do szorstkiego materiału pogładziłam palcami musnęłam ustami i poszłam
-
Kiedyś dawno temu :-) Był portalsukcesu :-) Bardzo fajny, podobny klimatem do tego. I tam właśnie były wydawane tomiki z najlepszymi utworami. Były też spotkania forumowiczów.
-
Fajny pomysł :-)
-
Wyspy samotności
Kobra odpowiedział(a) na Manuel del Kiro utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Widzę ich...jak piją, jedzą ... dwie wyspy samotności. To taka poetycka opowieść. Klimat trochę mroczny. Ale jest :-) -
Suuuuper! :-) Muszę zaraz naskrobać :-)
-
O rany! Chyba nie pokręciłam? To Ty MaksMara? :-O A teraz Maria_M? I jeśli tak, to czy Admin pomógł zmienić nazwę? :-)
-
Dzięki pomocy Admina owa zmiana? :-)
-
Skradające się ściany i wody kap kap
Kobra odpowiedział(a) na Waldemar_Talar_Talar utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Przepraszam, tak sobie poczytałam :-) Lubię bawić się tekstami. człowiek wszystko wytrzyma głód chorobę ból wojnę - ale samotności w małym pustym mieszkaniu nie przeżyje zepsują go skradające się ściany oraz głucha cisza kap kap kap krople wody świdrują głowę a echo powtarza że i tak zwariuje -
w meandrach codzienności zanurzony
Kobra odpowiedział(a) na Joachim Burbank utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Zabrałabym: "bez uśmiechu " bo smutek już mi to mówi, a poza tym niżej mamy "bez pośpiechu" i jakoś mi się zlewa. Zastanawiam się też czy nie zostawić jednego: albo pustych, albo o niczym - przy dialogach... samo puste sugeruje mi, że one są o niczym. W strofie z "cito" zostawiłabym tylko na wczoraj, wycięłabym cito. Zamiast "otaczają" czytam "liżą". Tak sobie poczytałam :-) wytrzeszczone oczy kamienic obłapiają mnie od rana oślizgłe języki chodników liżą stopy wbijają kły przejeżdżające tramwajena dzień dobry częstując mdłą papkąmonotonnych smutnych twarzy albo: wbijają kły przejeżdżające tramwaje na dzień dobry częstując mdłą papką twarzy bez uśmiechu nieśpiesznie (albo: bez pośpiechu w wersji 1 drugiej strofy) przemierzam miejski krwiobieg nasycam tlenem niewyspaną głowę nabrzmiałą od pustych dialogów ciężki ołów nad nami wciska nas w kwadratowe klomby biurek telefonów teczek i niezałatwionych spraw na wczoraj średnią trzeba wyrobić normę podkręcić aż sok wypłynie cyfry w kolumnach muszą się zgadzać i nawet lawa kawy nie pomoże a po co to wszystko jeśli i tak wszyscy skończymy w pojemniku na zbędne ulotki