Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

zak stanisława

Użytkownicy
  • Postów

    10 886
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez zak stanisława

  1. jeszcze noc uśpiona gwiazd muzyką czułą gdy po niebie pląsem jasnym kołysane marzenia snem spowite przed jaźnią się tulą jakby chciały odesłać realia w nieznane *** bardzo romantycznie, pozdrawiam bajeczko, ES
  2. niby nic, a ładny pozdr/ Es
  3. garnuszek z utrąconym uchem parzył palce dałeś mi szyszkę zamkniętą w słoiku nie była świetlikiem tu nie ma mrówek ani herbaty pachnącej goździkami i nie od ciebie szumi mi już morze---nie od ciebie moje morze wiem że wolisz narty....
  4. W ludziach siedzi zło mój panie. To co zjedzą na śniadanie, wyrzygają gdzieś pod płotem, odwracając psinę kotem. obszczekają gdzieś sąsiada i rozdrapią co się nada żonie dychę na winiucho a synkowi czasem w ucho jeszczem powiem to ci: - gola strzeli przy niedzieli taki gostek od staroci
  5. prawie jak na alarm kolejny upadek między szczytem a wartością względną sukcesem poprzedzony wyraźnie grzeszy wczoraj wróciłam z lekka spotworzona świat corano rozbijam o myśli cienka prawda przy próbach wiązania - kłuje w oczy oddzielone przecinkami oddechy zamykają klatkę brakuje kropki *** Magdo- cięcie pozdr pomyśl....
  6. skronie--- ? coś nie tak.... wracamy. znowu za późno suszymy się przy zatrzaśniętych oknach zatęchłe powietrze drapie nozdrza rozszerzone połykają pomyśl... pozdr ES
  7. "zaciągasz się zielenią tej wiosny nie do przełkniĘcia " tomisie najbardziej, pozdr ES
  8. ewo. nalewecka z pigwy, własnej produkcji!!! czeka na Kosy! Patyczku, miło mi...odsyłam promyk nadziei na lepsze..
  9. ja też nie mam a prawdę mówią wiele jest jeszcze grobów poniemieckich na starych cmentarzach ziem zachodnich,wykrzywione krzyże straszą nienaszą wiarą w człowieka niszczyciela... pozdrawiam ciepło ES.
  10. spakowałeś baśnie życia na garb minionych nocy tę jedną porzuconą w moje ramiona wtopiłeś język niemego pragnienia biegły jutrem zakazanym ja i ty tam gdzie dotąd nie udało się po omacku w głębię nieokreśloną ty we mnie ja w sobie zapętleni jesiennie w dłonie cierpliwe coraz mniej rozpięte pomiędzy palcami ze znawstwem przewracałeś kolejne strony moich wierszy do skutku ugniatały bose ciała strofy beznadziejne pragnąc dla przyszłości umieraliśmy momentami pod sufitem wymodlenia zaślimaczony rozstaniem las płakał inicjałami już nie dotyczy nas
  11. Michale, dziękuję i nalewką jesienną częstuje, toast za ORG! Nato przyłącz się! pozdrawiam ciepło
  12. To Ty myślom moim zmieniłeś bieg gmatwany pokrętłami. Dzięki, że swoje grosze wtrąciłeś, kielich w dłoń, częstuję nalewkami. dzięki Jacku za podszepty z jesiennymi pozdrowieniami ES
  13. kiedy dobrze wpatrzeć się w krajobraz mijany, nie jest wcale tak nudno, mierzi tylko jednotonność..... pozdrawiam ciepło
  14. no tak przeprogramować, ale najczęściej albo się nie znammy, albo z lenistwa... dobre! tomku!pozdr/ ES
  15. skąd ja go znam?! a ty znasz moją opinię. DOBRY wiersz, słowa w kursywie przypomniały mi dowcip autobusowy, pozwolisz: W tramwaju jechał jeden czarnoskóry, straszny był tlok,a on siedział. na przystanku wsiadła taka średniego wieku kobiecina, stanęła nad czarnoskórym i co chwila nerwowo spogladala w jego kierunku. W koncu niewytrzymala i mówi do niego: - U nas w kraju ustępuje sie miejsca starszym kobietom, takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby to się zjada. pozdrawiam anko,ES
  16. pogubiłam już barwy ciepła zabłąkana w świtaniach mglistych znieczulam monotonię jesienną grogiem płosząc zziębnięte myśli pachnie liściem na mokrej twarzy pajęcze sieci snując mi w oczach skry miedzianomiodnych pejzaży wypalone pustką zamroczeń zmierzch stroszy przedsenne powietrze z głową na ziemi obiecanej słonecznik szuka odpowiedzi w szparach łatanych iluzjami * Zawitała barwami ciepła Zabłąkana w świtaniach mglistych Brązami na nieczułą ziemię zeszła Wiotkimi snami strosząc myśli Pachnie deszczem na mojej twarzy Pajęcze sieci snując mi w oczach Skry miedzianomiodnych pejzaży Pełne deszczowych mroczeń Zmierzch niesie nowe tajemnice Z głową na ziemi obiecanej Słonecznik szuka odpowiedzi W szparach łatanych iluzjami ***Jacek Suchowicz Słonecznikiem mnie zjesienniłaś, Zmierzchem pełnym nowych tajemnic. Pigwówką i grogiem mamiłaś, Rozmarzyłem się czytając - przyjemnie. *** Stanisława To Ty myślom moim zmieniłeś bieg gmatwany pokrętłami. Dzięki, że swoje grosze wtrąciłeś, kielich w dłoń, częstuję nalewkami. ***Beni rozjesienniona dzisiaj się czuję szal szaromgielny ramię otula liść spadający włosy całuje kiedy do brzozy głowę przytulam
  17. nie podobają ci się przerzutnie? zle dobrane? ech... może zbyt chaotycznie przeczytałaś? pozdrawiam ciepło
  18. twarz w oknie na dnie szklanki wieczne zamieszanie cukru coraz mniej.uciekam odgłosem obcasa od twoich słów ciemność przed i po. dzwonię ** tak myślę... ES
  19. i pomysleć tylko, co tez potrafią takie dłonie ale... Michale zapis 1 zwrotki jakiś nietentegos... pozdr ES
  20. zapis Tomka jest dobry, jak i jego komentarz pozdrawiam ciepło ES
  21. Anko, podobamisie i rozumiem- he he, ty przewrotna dziewczyno!buziki /ES
  22. poprawiam serwetkę na stole skoro świat jest z żelaza może trzeba go brać żelazem - ale czy w dłonie *** Fakt, jest z żęlaza, że też nigdy o tym nie pomyśłam w ten sposób, buzki FAnko berka, ES
  23. no, to cyk, "zdrowie wasze gardło nasze" fino in feritutas pozdrafiam Kosy!ES
  24. Ewo, Sosenko,dzięki za miłesłowa. Jacku Kawecki, serdeczne dzięki , tak trzymam, pozdrawiam serdecznie .
  25. Zawitała barwami ciepła Zabłąkana w świtaniach mglistych Brązami na nieczułą ziemię zeszła Wiotkimi snami strosząc myśli Pachnie deszczem na mokrej twarzy Pajęcze sieci snując mi w oczach Skry miedzianomiodnych pejzaży Pełne deszczowych smutnych mroczeń Zmierzch niesie nowe tajemnice Z głową na ziemi obiecanej Słonecznik szuka odpowiedzi W szparach łatanych iluzjami Jacku, dzięki za podp[owiedz zmian. pozdrawiam ciepło.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...