Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Nata_Kruk

Użytkownicy
  • Postów

    14 341
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    82

Treść opublikowana przez Nata_Kruk

  1. Mam wrażenie, że to o nas i pochwalę spryt użytych słów. I- sza b. dobra. Sprawność "rolnika" nie zawsze jednaka, to prawda.. najgorsze jednak jest to zatknięte dość często piórko. "w skupie na wadze.. fragile".. :) To, co się liczy u.. wylotu.. troszkę mi "miesza", może "gubię" jakiś drobiazg w czytaniu. Pozdrawiam... :)
  2. Wiersz dotyka środka, medytuje się razem z liśćmi, niemal... doczytałam, że każde słówko dla Ciebie b. ważne, więc będę cicho-sza. Dla mnie bardzo obrazowa druga, to drzewo... Dobranoc... :)
  3. Sebek, "gdzieś pomiędzy" czuć dobry pomysł, ale dołączę do innych, którzy sugerują, że treść jest do przycięcia. Niemniej, stawiasz pewniejsze kroczki... :) Pozdrawiam.
  4. Lila, bardzo podoba mi się tytuł, wiersz także, w szczególności ostatnia.!!!. i środkowa.. :) Pierwsza wypadła nieco słabiej, ale za to przekaz, całości bardzo. Tyle chyba. Pozdrawiam.
  5. Fajny tytuł, dość sugestywny. Modlenie do księżyca, dobre, noce wysłuchają wszystkich i wszystko, peel czuje się jedną z gwiazd, to znak, że chce uśpić niespokojną przeszłość, byle tylko dać się wepiąć w apaszkę (ale nie w pierwszą lepszą), tylko taką, która będzie miała "odpowiedni kolor". Hej Cezary... :)
  6. Może troszkę się "zachaosiło", a czy stan oddany, buu, w każdym razie tak mi się to poukładało. Dziękuję Leno, że zaszłaś na chwilkę... :) Pozdrawiam.
  7. Sebek, dzięki, że wpadłeś i zostawiłeś wrażenia. Lepiej nie podziwiajmy takich "świętoszek", którym wydaje się, że za "grosik załatwią" sobie odpuszczenie win.. ;) Fajnie, że rozkręciło się... :) Pozdrawiam.
  8. Takich lepiej nie znać, ja znałam dwie, "poukładane", widziały wady tylko u innych, ślęczały w ławkach i prawie poobcierały sobie szyje od rozglądania się, kto wszedł, jak ubrany itd, itp. Jedna z nich, lisica.. ;) zabiegała często, by dać się komuś upolować, teraz może zazdrości... Co do.. naraiłam.. dzięki, podmienię. Nagabiłam, to może regionalna naleciałość, nie wiem, ale znałam i to słowo. Anno, dziękuję za zatrzymanie... :) Pozdrawiam.
  9. Nie, to nie trend.!. ale polotkarska tonacja jest. Przy takich wierszykach, jest możliwość poukładania treści na rózne sposoby, zatem.. mieszaj do woli. Skrząco zawadiacka.? hihi.. no, niech jej... :) Dzięki Czarek.
  10. Stepie, to bardzo dobre odniesienie do treści, dzięki za nie.! Miło mi, że byłeś... :) pozdrawiam także.
  11. Anno, Twój wiersz przypomniał mi, z powodu myszy, "Koncert jesienny" śpiewany przez Magdę Umer, dla mnie, najlepsze wykonanie.! A treść. można się nią chyba delektować, bo jak inaczej... Pozdrawiam. "tylko bądź mi dobry, znawco melancholii, powrotniku z drugiej strony matki ziemi. jak na wiosnę kochasz jasny kwiat magnolii, tak mnie przytul z chryzantemą wśród jesieni.". . . . :)
  12. Haniu, masz w I-szej zwr. wskazówkę i.. wskazówek, drugiego słowa pozbyłabym się, jest zbyt blisko. Minuta ciszy, kojarzy mi się z oddaniem pamięci nieżyjącym i tu akurat nie pasuje mi, może lepiej ogólniej.. odmierzy ciszę, jako czas na przemyślenia.. przecież dajesz alternatywę (nie za wesołą, ale jednak) - albo... "mocniej zabije", hmm.. wiem, co chciałaś, ale mogę sobie "tłumaczyc", że słabiej też może zabić, a ten fragmencik wyraźnie odnosi sie do strapionego. Droga Haniu, pozwolę sobie podać Ci propozycję zapisu, jak nie tak, po prostu wywal to. Przy okazji, niech.. tętni miarowo.. tylko i wyłącznie.. :) Pozdrawiam serdecznie. stary zegar zgubił wskazówkę przepadła w czasoprzestrzeni jak odnaleźć właściwą porę może dźwięk dzwonu zagłuszy strapione puls odmierzy ciszę zacznie znowu miarowo tętnić albo stanie na wieki
  13. E tam, nie wierzę, że stajesz się taka.. :) No, niby z ikrą, ale lekko zakropiona piołunem. W ostatniej chodziło o zdradę swojej żony, nie chciałam pisać tego słowa. Dziękuję za zatrzymanie... :) Pozdrawiam.
  14. Lilko, wysiadywanie w Kościele staje się "modne" (podobno) dla pewnego wieku... Pomysły zagarniam z ulicy, z głowy coś dołożę, a że ostatnio ciągle smutnawo i czarnawo mi się skrobało, potrzebowałam tematycznego odetchnięcia.. ;) Broń Boże nie zostawaj z "poukładaną" na dłużej, na nią tylko raz lepiej spojrzeć. Dziękuję za wpis... :) Pozdrawiam.
  15. Aluno, skoro coś dręczy, niech w głowie peelki zostanie ślad, nam to wystarczy.. ;) Dziękuję, że zaszłaś. Pozdrawiam... :)
  16. Grażyno... b. fajna jest ostatnia, o tym wrastaniu w kobiecość.... W II- giej, nie pasuje mi do tego obrazka, ten gwiżdżący czajnik na furkoczącym ogniu, tym bardziej, że I- sza wyraźnie daje odczuć, że znlazłam się w sadzie. Tytuł ok. co roku dojrzewa tyle.. wokoło... :) Pozdrawiam serdecznie.
  17. Naprawdę "przedurodzajnie" i to jak. Nie ukrywam, że wolę kalsyczne rymowanie, ale skłamałabym, gdybym napisała, że ten mi się nie podoba. Jest w nim sporo romantyki, w sposobie prowadzenia słów... a ja sama, niepoprawna romantyczka, stąpająca jednak wyważonym krokiem po ziemi, przychylam się do pochwały tych wersów. Zakończenie b. ładne. Pozdrawiam... :)
  18. Poukładana korale na szyi niewiele większe od paciorków przekładanych w dłoni. głowa na pełnych obrotach, niemal każdy wchodzący odprowadzony do ławki. klęczniki stękają od naporu kolan. tęcze z witraży potrafią zmylić, w przyćmionym świetle płowieje oko i cienie kolumn jakby krótsze, ale z bocznej nawy nic nie umknie opartym na nosie szkłom - módlmy się. przecież się modlę - codziennie - za męża sąsiadki, co na misji, a ona zabiegana bachory podrzuca i węszy po nocach jak lisica. czy ja babka bo swatka to dawniej, gdy staropanieństwo przed siostrą na progu stało, naraiłam kandydata. omotał - nie ją - puścić już nie mogłam. gdyby słuchał rad, do dzisiaj by żył, a tak wsparcia szukam - nawet tutaj, wąsaty ukłon w moją stronę. dawniej ukradkiem bukiety słał, dzisiaj tylko spojrzenie, ale w kamienicy pierwszy swoją żonę - ze mną - jeszcze grosik wrzucę za odpuszczenie. ;) październik, 2012
  19. Bajadero, zgadzam się, jesień życia nie zawsze jest kolorowa i na pewno częściej skłania do refleksji. Dziękuję za zajrzenie... :) Pozdrawiam.
  20. Stepie, nie chciałabym podawać "elaboratów" wspominkowych w tego typu wierszykach i broń Boże nie chcę burzyć niczyjej krwi. Jeżeli odnalazłeś pomost pomiędzy oraz nastrój... cieszę się, że nie wyszło "matematycznie".. ;) Miło, że wpadłeś, dziekuję, i pozdrawiam... :)
  21. Wiktorze, przekombinowałeś... Skoro peel płacze, niczym trawa (dziwne to) wzruszona wschodem słońca, to już jest powód do tego płaczu, a wyżej podajesz.. bez powodu.. :P Dalej, skromne łzy, a potem.. niech się cieczą..(???).. niechaj płyną... Ta "litość" nie wyszła dobrze. Pozdrawiam serdecznie.
  22. Druga rozładowała powagę, fajne. Hej Kocie Blue... :)
  23. .. "dbam o higienę smutku".. :) innymi słowy "blues pielęgnowany". Skoro (nie)pamięć o nim, kurczy się do wielkości kałuży, chyba zasłużył. Anno, mam pytanie, czy.. jak.. konieczne w II- giej zwrotce.? Reszta bez uwag. Pozdrawiam... :)
  24. Te życzenia, jak ubrania wywracane na lewą stronę, są super. W noc świętojańską, bliżej dniom i ludziom.. ;) Trafiające na te ubrania dwa.. nowe.. światełka, zapowiadają spokój i niech tak zostanie. Jesteśmy tylko punktami, nie inaczej. Pozdrawiam... :)
  25. Cieszę się, że było to miłe czytanie. Dziuple jak kołyski, bo w nich są "uśpiopne" ślady niedawnych kroków, można je "wybudzać", by powrócił obraz. Kto wie, może i echo mu pobrzemiwa.. ;) Murszeje album i peel - oboje starzy... jak kolory sepii. Pejzaż niedokończony, bo on jeszcze żyje, z nią - w pamięci. Anno, dziękuję za czytanie i.. wątpliwości. Mam nadzieję, że wyjaśnienie przekonało. Pozdrawiam... :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...