Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Krzysztof_Kurc

Użytkownicy
  • Postów

    3 591
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Krzysztof_Kurc

  1. Może i cudowna. "Zastrzeliłem się październikiem w łeb"-Coma. Ten kawałek akurat lubię. Pozdrawiam Krzysiek
  2. resztki dnia schowa między zachodami jaśniejsza plama cieni tworzyć nie umie tylko jasnowidzący oczekuje pytania kiedy będzie ciepło odpowie w maju ona już twoje sukienki w mroku studzi deszczem lato wyszumiała pod drzewa bez liści
  3. W ten sposób myślałem pisząc ten tekst. Dziekuję i pozdrawiam Krzysiek
  4. Nie zgadzam się, ale to czytający ma zawsze rację. Pozdrawiam Krzysiek
  5. Tak, jestem przekonany, zmiany wymuszają weryfikację granicy możliwości. Im bardziej częste i drastyczne, tym szybciej pokażą gdzie jest granica. Nikt nie wykorzystuje w pełni swoich możliwości. ;) Pozdrawiam Krzysiek nop tak, ale odnalezienie granicy jest związane jednak z bezruchem, bo jesli następuje zmiana parametrów, granice też sie zmieniają. zatem nie bardzo mi pasuje to określenie stabilności -"łatwiej znaleźć granice możliwości", przy destabilizujących warunkach. weryfikację zgadzam się, ale nie znalezienie :) tutaj pojawił się pewien błąd, moim zdaniem :) "Granica jest tam gdzie my", i wtedy jest łatwiej ją znaleźć. ;) Pozdrawiam Krzysiek
  6. Tak, jestem przekonany, zmiany wymuszają weryfikację granicy możliwości. Im bardziej częste i drastyczne, tym szybciej pokażą gdzie jest granica. Nikt nie wykorzystuje w pełni swoich możliwości. ;) Pozdrawiam Krzysiek
  7. :) pozdrawiam /b :) Dziekuję i pozdrawiam Krzysiek
  8. Może i tak. A gdzie przecinki? ;) Pozdrawiam Krzysiek
  9. tylko ostatni wers i to bez wypełniacza "zawsze" - reszta słaba. pozdrawiam kasia. Reszta słaba? Słabo i tu i tam, widać jesień nie jest dla mnie zbyt inspirująca. Wypełniają mnie wypełniacze. Pozdrawiam Krzysiek
  10. "czas kasztany schody pozdrawiam was dłonią machając przed siebie wpadam chwilami wiatru pyłem" Jak zwykle Judytowo u Ciebie i ciekawie. Pozdrawiam Krzysiek
  11. Jak zwykle kobieco, w dobrym tego słowa znaczeniu. Ciepło, pachnąco i z obietnicą. W ciemnym ogrodzie kwaśną wisienkę przed snu ikoną na ołtarzyk przyjemności składam. jak pragnienia obraz na języku budzi się Dobrej Nocy życzenie. Pozdrawiam Krzysiek
  12. O! Sympatyczne, dobrze wyważone. Lubię takie pisanie. Pozdrawiam Krzysiek
  13. Nieugięty-ładne, dziękuję. Ja tam bardziej chyba osioł jestem, ale myślę że dość sympatyczny. ;) Pozdrawiam Krzysiek
  14. Miło jednak, że chciało Ci się cokolwiek napisać. Pozdrawiam, równie ciepło Krzysiek
  15. łodzie zapiaszczone szczegółami plaży wietrzna ruchliwość wrze w miejscach gdzie wydmy zmiennych łatwiej znaleźć granice możliwości szczyty fal zawsze pozostają w depresji
  16. Czyżby jednak hipoterapia była przereklamowana? Ed kobiet się nie boi. Ja chyba też. ;) Pozdrawiam Krzysiek
  17. Dzieki Magdo, Pozdrawiam Krzysiek
  18. Baaardzo mi miło że sie podoba. Pozdrawiam Krzysiek
  19. Mam nadzieję, że nie będzie ostatni. Pozdrawiam Krzysiek
  20. Trwanie jakkolwiek jest czasem równie trudne jak zmienianie. ;) Pozdrawiam Krzysiek
  21. Sen ostatnio przychodzi do mnie błyskawicznie, cieszę się że przemówiło. Czystsze....hmmmm... Pozdrawiam Krzysiek
  22. Gdybym mógł wszystko to nie był bym Krzysiek tylko Bruce, i do tego wszechmogący. ;) Pozdrawiam Krzysiek
  23. płoszone odlatują poza kąt widzenia w martwe pola łazienkowych luster powierzchnie pozostawiają czystsze wrócą wykarmić się na białej ścianie cieniem z dłoni zwabione do domów starości zapachem jak echem wołane wyrzuty sumienia
  24. z niezaglądaniem w zęby związany zmową milczenia i zrozumieniem bez słów zbędnych przy korycie o problemach z kobietami nie mówi bo wie czym to się kończy zapachem sterty siana rozgrzebanej kopytem w zamyśleniu
  25. Morze, wietrzne, zimne i kapryśne, ale nic mnie nie uspokaja tak jak jego szum. No może jeszcze Morphine. Twój wiersz interesujący, poczytam go sobie jeszcze rano, przy odpowiedniej muzyce. ;) Pozdrawiam Krzysiek
×
×
  • Dodaj nową pozycję...