Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

jan_komułzykant

Użytkownicy
  • Postów

    16 153
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    103

Treść opublikowana przez jan_komułzykant

  1. @Marlett :) widzę, że tytuł Cię natchnął? I dobrze pozwalaj sobie ile wlezie, Twój ci on przecie ten obraz 1410), a gdzie Zbycho i Jagienka - nie drgnęła Ci ręka? ;) Dzięki Marlett za obszerne wpisy.
  2. [u]najadę! porażę maj.[/u] [u]najadę! pokażę wam.[/u] [u]najadę! zarazę też.[/u] najadę! pożogę daj ;p najadę Magdę Pan najadę lokaja Pan najadę lokaja Jan najadę lokaju ban
  3. Że tu łodzi czar? A, to motorówka też?
  4. jest szósty dzień czerwca upał skwar można powiedzieć tymczasem w tramwaju linii miejskiej numer dwadzieścia siedem ogrzewa się w najlepsze wściekłych z tego powodu podróżnych bo przecież ich się nie bada tak niecnie w przedziale drugiego sortu [indent]przepraszam[/indent] wagonu składu wozu no nie wiem nie dość że kurwa i tak gorąco że normalnie żyć ciężko wszystkim to jeszcze z oddychaniem problem bo coraz gorętsze powietrze spod siedzeń bucha a smród zmusza by stać nie wiem po co mimo pustych siedzeń bo żar ich was nie porusza mokre koszule i dupy lepiące stać jak nie ma by nie otrzeć się o czyjeś nieprzyjemne krocze buty nowe podeptane cholera a może to jakaś próba odporności zet te emu w piach łeb chowa tumiwisizm wyższej siły zło motor niczego jego akurat nie podejrzewam choć mogę przecież się mylić dziś to norma człowiek styka się na co dzień z jakimś psycholem w końcu i z zajezdni ten tramwaj ktoś wypuszcza a drugi ktoś kieruje jakaż że biurwa a może menadżer tak robi sprawdźcież to wreszcie pozdrawiam wasz fan i pasażer
  5. @henryk_bukowski przeciwwaga dla "owieczkowatej" powolności i ugruntowanych norm. Sprowadza ostro na ziemię w świat - może i nieokrzesany, ale bardzo prawdziwy. Posłuszeństwo jednak zachowane - wszak miejscami i "słowo" chce zachować tu "ramy". Dlatego krwisty przekaz może mylić :) - przez niezachowaną a przyjętą zwyczajowo długość powrozu, który w tym wypadku jest zmienną-elastyczną, prowokującą (moim skromnym zdaniem) również reakcję czytającego. I czyta się świetnie, zwłaszcza przy zachowaniu (zaprawdę) odpowiedniej narracji i minimum dystansu.
  6. As, ale mazak. Ola, żal - okaz. A melasa?
  7. Ale ma zakola, bo rantem wygala zło. To ci choinka. Ale ma, za kolaborantem wyga lazł. O, to cicho Inka. Zło potem? Z łopotem.
  8. @Marlett i właśnie o to chodzi. :)
  9. @WiJa Mój pierwszy komentarz precyzyjnie wyjaśnia o co chodzi, jest więc w pełni merytoryczny. Być może odebrałeś to jako złośliwość, ale to nie złośliwość, tylko ciekawość. Odnosząc się do Twojej odpowiedzi, zachowując jednak zasady pisowni i formułowania "zrozumiałej" myśli, napisałem, zgodnie z Twoją sugestią też "po swojemu". Stanowi to, jak widzisz, podobną zagadkę dla Ciebie, jak dla mnie Twoje "dopóki". Ponieważ nie odniosłeś się czym jest to "dopóki" i po co, skoro racjonalnie nie kończy zamysłu, zaczętego zdania, stąd moja wątpliwość i subiektywne odczucie, że jest tylko rodzajem niepotrzebnego kleksa. Albo - niechcący niewykasowanego fragmentu, być może pierwotnej wersji. Moje "po swojemu" odczytasz, ale po podaniu przeze mnie szyfru do tego odczytu. A więc podaję - czytaj od tyłu. Natomiast Twoje "po swojemu" nadal jest dla mnie zagadką, bo mnie takiego "szyfru" nie chciałeś podać. To tylko i aż tyle. Ale nie ma sprawy, pisz po swojemu, Twoje prawo.
  10. Była noc, zwykła noc, w Iraku. Tylko deszcz tłukł w parapet. W dachu piorun dziurę wyrąbał, potem przyszła już trąba, lub tornado. Miłych snów, Baraku.
  11. z babką trzy córki za chmurę słońce zaszło trzy gęsie skórki
  12. wstał cudzoziemiec jak baba w szmatach - turban no chyba niemiec
  13. piaskowa baba stoi nie wiedzieć czemu zamiast poleżeć
  14. baba na plaży panie bez mak i jarzy babie się zdarzy
  15. jan_komułzykant

    Kozy

    Cztery kozy, nieopodal Wisły, w odwiedziny do owieczek przyszły. Jadły piły, skakały, po łbach, karkach, nim gały od tych pił z orbit im nie wyszły. Do owieczek, gdzieś spod Panderosy, dołączyły niewybredne kozy. Zżarły runo, choć psy są i to psom teraz łyso - Wielki Post, przez bezwolne mimozy.
  16. oj dobra - "pada śnieg trzeci dzień" to przecież metafora, bo od co najmniej trzech dni plują o tym samym, no nie - i wszystko pasi. ;))
  17. Mary... tyram.
  18. Ale mi cele... On, a Czesław? O, to wał, se canoe leci, Mela.
  19. Zaraz, Ada - no chce Lech, co nada zaraz.
  20. Co ma Noe, Lech chce. Leona moc? - Mech chcem!!! ;)
  21. i będzie klekot, ale póki co, nabiera sił. Siłę można czerpać, nie da się nabrać, nie jest gupia ;)
  22. @Jan_Wodnik wiem, że trochę podkolorowałem, ale tym bardziej - jeśli to już dwa lata poleżało, rozwala mnie ten urywek (przeczytany "po swojemu" : pada śnieg [u]trzeci dzień[/u] i tłumi tłum i... (?) Gratulki :)
  23. @Marlett ale ten jakoś mi gra z powierzchnią, chyba zostawię ;)
  24. @Szymon_Patek to się porobiło, a już myślałem, że coś ze mną nie tak, dzięki, budujący komentarz, pozdrawiam :)
  25. coraz mniej tych, którzy je zauważają, wypowiadających też, chociaż to rzecz względna, przy braku autorytetów sięgasię po to, co na tacy podane i łatwe do ogarnięcia. komercja? Z jednej strony smutny wiersz, z drugiej faktycznie ma coś wspólnego z dekadencką formą floydowskiego/floydowego{?) klimatu. Trzeba przesłuchać tylko tę płytę kilka razy i wyławia się za każdym razem więcej. Tutaj też niemal movie, szkoda, że niewykonalne, jak przy muzyce, bo trzeba czytać. pozdrowienia.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...