bohaterów mamy aż nadto (łącznie z ich pomnikami), tych prawdziwych i nadanych. "Nie ma już niczego", jak mawiał jeden pan w tureckim sweterku, czy jednak coś jeszcze się telepie?
Miłość, autorytety, prawość, prawda, to dzisiaj "produkt" coraz lepiej rozwijającego się przemysłu kłamstwa i inwestujących w siebie kanalii, nieuków, pociotków i znajomych. Mnie skończył się już debet na zaufanie dla kogokolwiek z tego "towarzystwa".
Dzięki
i za Wysockiego też.
Witaj Waldku, ja akurat w to przeskakiwanie nie za bardzo wierzę, dlatego mam nadzieję, że nie będziemy musieli.
Chyba że z czegoś tam na łeb - ale do Bajkału na przykład w wakacje... :)
Dzięki za odwiedziny, pozdrawiam.