Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

bazyl_prost

Użytkownicy
  • Postów

    7 682
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Treść opublikowana przez bazyl_prost

  1. wolna dyskusja o twórczym radzeniu sobie z czasoprzestrzennymi pętlami... np. mnie raz się sniło że wypadam z pociągu takiego zwykłego i o mało nie wypadłem, myślałem trzaskając drzwiami że tak się odnajdę w mroku kosmosu, idiotyczne, w końcu za wczasu poszedłem spać, jeszcze zderzyłem się z narkozą i usłyszałem hebrajski, pasjonujące piszcie...
  2. ma to logikę mimo wszystko
  3. kurcze , niezłe, tylko nie wybuchaj zbyt często w kosmosie
  4. podrygi milkną tylko my słodycz gasi kontrasty
  5. jesień swe ciepło obnaża wgłąb Ziemii , do ołtarza
  6. nie podoba mi się to pojęcie bo niesie szlam, można je rozpatrzeć jak księgowa odjąć wartość od wartości, to taka dehabituacja, a jako pojęcie obronne to chowanie się z winy w kiepskim ginie
  7. nie wiem o co wam chodzi to taki wiersz bo tak, piosenek jeszcze nie pisałem
  8. mozaika budynków drobny wielki ruch śpiewa powietrze
  9. weźmij buraków białych cukrowych goździka nutę kilka jabłek niedole skruszy elegancja smaku i nie odczujesz już żadnego braku anielski kielich się wzniesie toast gładki wygłoszę przelotny deszcz spłynie w wiosennych kwiatów powódź
  10. wampiryczna pointa
  11. idziemy po buraki tak sobie przez pola czerwona niedola okrutna ich wola czyja okrutna a czyja butna w słodyczy roztapia brat z bratem swe smutki historia skończona? czy rozum za krótki
  12. nie jest tak szaro trzeba odgrzebać aurę Ziemii
  13. tragedia jakaś lepiej zrobić sobie maseczke
  14. no piekło, bez sensu
  15. byki mi spłoszyli o świniach nie mówię i jak tu wieść życie powoli meta eleganci na szpilkach, ze szpilką, no nie są to przecież giganci o mało nie spłoszyli teraz przepraszają złe oj złe słowa się cisneły kryzys zażegnany już dzieci do łóżek bo obiad się w koszmar zamieni
  16. mnie się podoba o shit nie pisałem
  17. nie chaos był teraz najpierw była pustka która stała się chaotyczną kropką bez granic o tyle o ile ktoś w tym samym czasie nie wymyślił czegoś innego we wszechswiecie panuje szanująca się wolność
  18. liście spadają jesienią, te kwadraty odstresowują tekst
  19. potykam się co rano o plomby z polimeru krzyżyki dzisiejszych czasów piję indyjską pleśń ezoteryczną odurza mnie pieśnią gangesu modlitwa się snuje z szeroko otwartymi oczami raz wiatr, mnie porywasz ze sobą raz ja cię prowadzę do źródła sączy się strumień kranówki i wszędzie boże krówki i żaby co długo nie śpią i mur z kryptonitu postmodernistyczny przepych sub klasyczne nowatorstwo kwantyfikacja kolumn w trzech stylach zbieram kamyków kolory kwiaty kwitną na łące nie tak nudno, nie biednie płyną dni powszednie
  20. tu stoje z ziołami trujące goryczą lecznicze wonią suszą się pod sufitem mikstury przeróżne sporządza okadza, złe duchy odgania i modli się wiecznie z drzewami za oknem tak bywa, tak być nie może pogańsko woła wczorajszą zorzę
  21. jakbyś kogoś wygórowanie nie lubiła
  22. jak latarki sygnałowe
  23. dla kochanki to kamelie
  24. kwietne bo to czas jadowitych ziół
×
×
  • Dodaj nową pozycję...