Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

bazyl_prost

Użytkownicy
  • Postów

    7 749
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Treść opublikowana przez bazyl_prost

  1. no , przepuklina
  2. to już moja osobista logika
  3. opowieść jedna i miliony ciąg nieskończony znikają szpony
  4. pęk róż bolesny chce u mnie zamieszkać czy ja zrozumiem ten ból...
  5. litery znaki sieć dźwięki i mikstury światła mieszkanie tego co najcenniejsze
  6. to nie to , bo tak to jest
  7. ja nie umiem musiałem się uczyć tak tylko spoczywam gdzie mi dobrze a te fazy snu to mi się jeszcze mieszają
  8. jesienne błonia,planty kamienice przechadzam się w płaszczu październik straszy wczesną ciemnoscią taką nie do odmówienia głębia skradam się za słów rojami pszczoły już poszły spać ja będę brzęczał w uniesień locie w złocie
  9. nie pisałem chwasta
  10. czerwienią mówi zmysły wyostrzy mocą oczyści i pobudzi znachor mi tu marudzi opowieść o polowaniu zatrzymam się na chwilę przypomne stare chwile stary ale jary jestem myśliwego szata szacunek dla chwata
  11. kiedyś tak po prostu zawsze trwa wybuchami złości targało czasem dążenia świadome lub mniej pragnień zamieszanie zdarzeń zatrzesienie przesyt i spadanie w rzeczywistosci otchłanie miłość nie jedno ma imię nie jeden deseń znaczy woda klarowna się staje początek nowych bajek
  12. aż tak nudno...?
  13. zbiera mi się to między palcami nóg po długim dniu
  14. i jeszcze kombajn
  15. w kwieciu pracuje aksamitnie buszuje zniewala swoim urokiem
  16. na łące szmery brzęczenia kolorowe i pająk krzyżak w masce bólu z precyzją konstruuje zasłania słońce od lat ja kocham jego palce gdy wie czego chce leżę z dala trudno zrozumieć błyszczące żuki wole motyle jakże , wszak i pszczoły miejsce mają trzmiele, ten to mi brat zdarzy się szerszeń straszny lecz patrzę na motyla trochę zniewala jego kolor to szlifowana chwila o mrówkach bym zapomniał czerwone wściekłe czerne pracowite dart vader też się skrada nieskończona szarada i tylko ta modliszka traci popularność wodnik się wzdryga jedzie kwadryga drogą tu spocznę zerwę owoc stary Bóg ślimak opowie bajkę i zasnę nucąc kosmiczną pieśń
  17. to mi się kojarzy z filmem ghost in the shell
  18. morze martwe to świętość a morze czerwone to morze czerwone
  19. w oku cyklonu bo niby gdzie nagle pusciły nerwy und was wir móchtes sagen wieviel there ist zu tragen oder was ist zu hieren nagen sprawa wymaga wypicia dwóch browców trwa ciągle, co to dla fachowców
  20. daleko za granicą w krainie innych baśni węże się pokłóciły czy obiad swój zwróciły o nie to koniec baśni
  21. naprawde?... i zzieleniał ze złosci?
  22. rownowaga chodzimy po linach grupami jak pająki co bolesnie kąsają? a może to czysty balet nie czas na uniesienia o nie, bez wytchnienia miarowo i równo doskonale
  23. nienawiść musi być gorzka, słone jest to co święte, nienawiść nie może być święta, no odium może być trochę święte, granica
  24. koń już dawno czmychnął z łaciny w dwie strony gorąco i zimnokrwistą targają duszą chorób szpony czy ja mam wizję mglistą a może mnie cos boli w mej głowie szmerki różne tak to wiewiórki nie trupy blade żyję bo żyję płaczę bo nie radzę
×
×
  • Dodaj nową pozycję...