Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Messalin_Nagietka

Użytkownicy
  • Postów

    6 949
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Messalin_Nagietka

  1. raz śniłem, być może to działo się chyba na jawie, w tej sprawie niech duma kto inny, wśród mórz, gdzieś w głębinie, mój rozum zażywał urlopu, którego od lat byłem winny, myślami ciśnięty, podupadł tak nisko, że niżej już nie mógł, dna sedna był bliski, w tym czasie, na lądzie, wciśnięte w odczucia me ciało walczyło z tak zwaną reakcją na bodźce zewnętrzne – z powodu ukłucia, kopnięcia, podmuchu i ból z satysfakcją wrodzoną w te „homo”, którego zwą „sapiens” kruszyło jak mogło – z nawyku i napięć, prąd rwał je, lecz strzępy skuwały się w zbroję, twardniały naskórki na dłoniach, a stopy w podeszwy, a plecy układne wpierw – wzorem, a piersi nie gorsze, a z ust przedni skowyt i będąc człowiekiem nie godny już byłem ludzkości, z wyglądu podobny zwierzynie, stanąłem więc z kulą wiązaną u nogi, nad brzegiem, gdy nagle spod fali coś błysło, - więc przyszła tu głowa, gdy rozum do głowy powinien, pech, kulę coś z rąk mych wybiło, i prosto do celu, gdzie tuż po urlopie wracało rozumu trzy-czwarte na topie, czy śniłem, nie śniłem – nie bardzo pojmować mam czym – gdy z rozumu „dość wklęsłe to owo” zostało z przypadku przekładu na słowa ugiętych strof kilku nieskładną wymową, stąd sądzić przeżycie i szukać wśród wierszy bełkotu – zbawiennym i warunkiem pierwszym, racz zważyć, co w piśmie zdradziłem, byś czasem nie stracił, gdy urlop ci wytkną wnętrzności i ruszą gęsiego do baru, na basen i w końcu przytomny – objawów starości dosięgniesz, dowiedziesz swej racji na forum, cóż z tego, że winien wszystkiemu jest rozum?
  2. bo zwykle taki Polak przyzwyczajony, ze jak krytyka to ostra - ale rolą krytyki jest właśnie pokazać tę ostrą stronę własnego tworzywa , ejjj - chyba się nie zaplatałem, hihihihi MN
  3. tak - muszę się z tym uporać - dziękuję Natan MN
  4. dziękuję Piotrze za komentarz - prosiłbym abyś mi wytłumaczył co z tą szufladą i jeszcze na klucz - czyżby jeszcze nie teraz? czy może nie powinienem go puszczać? dużo w mych myślach wielodrogi ... MN
  5. Natalio - napiszę krótko - jak wspomniałem chciałem użyć języka, którym posługiwał się A.B. stąd ten klimat (dla ciekawostki A.B. stary kumpel Sted'a - obaj już po tamtej stronie) dziękuję za wejrzenie MN
  6. jednak "szrafą" - gdzieś to przy okazji któregoś ze swoich wierszy tłumaczyłem - dziękuję za komentarz - a jeśli miałbym się bronić z załamań to tylko tym, iż gdyby czytało się na tzw-nym - tralalal to ktoś by w końcu usnął - ale ok - prosiłbym aby wskazała - gdzie występują te załamania - spróbuję je poprawić MN ps. szrafy - linie, kreski - imitujące przestrzeń i zaokrąglenia "do sedna się dobić w tworzeniu w euforii" - podwójne W zachiało mi coś:) "wszak z weny, z uniesień i bóg wie co jeszcze zstępują po strofach, z wysoka dość – wieszcze" - w pierwszej linijce zabrakło mi sylaby na oddech, ale to może tylko rym pozdrawiam ups! "wskazała" - przepraszam - nie dźentelmeńsko napisałem - niech Pani czyta "wskazałaby Pani" - cóż - pomyślę nad tym podwójnym "w.. w .." i rzeczywiście zauważyłem - zmienić należałoby "dość" - dziękuję pięknie MN
  7. przepraszam, hihihi, bo mi się przypomniało - ...szedł Grześ przez wieś... - z całym szacunkiem - cóż cegły ... może lego - lżejsze o wiele - ale prosiłbym z całego szacunku na konkrety MN
  8. jednak "szrafą" - gdzieś to przy okazji któregoś ze swoich wierszy tłumaczyłem - dziękuję za komentarz - a jeśli miałbym się bronić z załamań to tylko tym, iż gdyby czytało się na tzw-nym - tralalal to ktoś by w końcu usnął - ale ok - prosiłbym aby wskazała - gdzie występują te załamania - spróbuję je poprawić MN ps. szrafy - linie, kreski - imitujące przestrzeń i zaokrąglenia
  9. nie wiem czy to poezja - ale treść pajonująca - wyglada na opowiadanie MN
  10. jeśli dobrze rozumiem to rzeczywiście balansowanie z kawą w przedziale pociągu jest niesamowitą akrobacją - szczególnie nad ranem - często miewałem takie zdarzenia - dlatego napiszę, że rozumiem ten wiersz - może na własny sposób - hihihihi - nie będę opisywał swych wypadków - ten za wszystkie - jedno w nim wnioskiem, że trzeba przeżyć aby móc w niego uwierzyć MN
  11. żyłem czterdzieści sześć lat i tyleż samo wegetowałem – jak miłe mi wspomnienia z dzieciństwa – jak pierwsze słowo – mamo wypowiedziane bez jakiegokolwiek znaczenia co by utaić z mego dojrzewania wojnę, kamuflowałem aż do obsesji o niej wieści, zresztą tyle o niej wiedziałem co ona o mnie, pamiętam huk armat, jakby padał deszczyk, żyłem czterdzieści sześć lat i tyleż samo nie żyłem – bo wszyscy mi je wytykali, kiedy raz jeden z piękną damą nie poszedłem do łóżka, diabły mnie wyrwały co by utaić z mego wyżycia chorobę, tułałem się za kratą w białym fartuchu, a dziś na cmentarzu – żaden mój nagrobek, choć pamiętam jak osiadłem w nim w animuszu, żyłem czterdzieści sześć lat i tyleż samo tworzyłem – wiersze pisałem pod fontanną, bo ona jedna we mnie na forte i piano, bez impulsu wstecznego – była wanną, w której kąpałem się bo w mieszkaniu mym nie było ciepłej wody, więc na słońcu, jak ptak, jak mucha, jak ten karaluch zgnieciony – co dane mi było odczuć. od autora: wiersz pamięci twórczości Andrzeja Babińskiego - z wywiadu spisane myślą
  12. wybite powietrze – od ręki, ułomne, rzeźbiarza podnietą, co myśli sposobił, jest szkicem nie marą, artyście wygodniej do sedna się dobić w tworzeniu w euforii, kształt wabiąc ruchami, zdradzając bez słowa, co wprost z wyobraźni w figurę chce schować, poeci niemniejszym zapędem kołując, nim myśl im dojrzeje i wierszem uraczą, wywody na wietrze, jak z grudy kiełkują w posągi zdań, które powietrzną są szrafą, wszak z weny, z uniesień i bóg wie co jeszcze, zstępują po strofach, z wysoka dość – wieszcze, malarzom to samo, od linii do strugi, szkicują a ruchów ich dłoni nie zliczysz, nim pędzel uchwyci i wbije w sztalugi i zorze pół płótna, krech wiązkę wyćwiczy w przestrzeni, gdzie z głębin mrok wprost z perspektywy, tak każdy poczyna brać obraz sprzed niwy, muzycy, aktorzy i nie wymienieni, dla których zamysły są świata początkiem, nim pierwsze zarysy powstaną w przestrzeni, jest czas archetypu, z którego z rozsądkiem wyboru drożyny dokonać należy, wybiciem powietrza – by siebie odświeżyć.
  13. co do tego obawia się i płytkości - proszę przeczytać -http://www.poezja.org/debiuty/viewtopic.php?id=5410 - tam jest coś o mieliznach MN
  14. widzę wielką więź - ale przechodzącą w fanatyzm albo w rodzaj zadufania się starszym - a może to symptom beznadziei społeczeństwa MN ps. wiersz w formie poprawny lecz nie dla mnie
  15. szczerze mówiąc, to życzę nauce jak najwlepszego samopoczucia - szczególnie tej polskie nauce - cóż - wszystko dalej odbywa się na wykucie - nie na zrozumienie - skad więc ta nauka ma tłumaczyć, ma rozumieć - skoro od najmłodszych lat głowy nasze podziargane, pokłute - i jeszcze każą nam w świat iść i się ustawiać ... MN ps. wiersz choć subtelny - nie przemawia do mnie
  16. szczerze mówiąc to konsumpcja tych synów zwaliła niejednego - jesli Pan potrafi w ciągu jednego dnia tyle ich to niezły z Pana "kanibal" - oczywiscie zartuję - wiersz bynajmniej nie przemówił poetyką - jest mi daleki MN
  17. z miłą chęcią czytało się "kieszonkowców" - ciekawy sposób pojmowania pisania i przekazu wiersza MN
  18. zauważam niejaki podział na artystów prawdziwych i ... - no właśnie jakich ... - mimo wszystko zgadzam się z treścią, która choć uogólnia ludzi tworzących - ich oblicze - jest sensowną wypowiedzią i na dodatek rymowaną MN
  19. Ech, to szukanie znaczeń... :D Cóż zostało? Im-presja, jako krewna de-presji? Piszmy więc, bo im-presariatu nie mamy, ciągle pod wpływem anty-de-presantów oczekujemy pres-tiżu :D Kończę, bo zaraz będę w o-presji :D Wuren no to jesteśmy u celu patrząc przez odchyły aberracji dużo nam wymknęło się ...-presji - te kropki chyba są jedynym wywyciem nas samych - każdy ma własny sposób pojmowania przeżyć, oglądania się na "lunę" lub odbicia słonecznego zafałszowanego przekazu - tak więc patrząc w niebo winnismy wiedzieć, ze to co tam widać to dość często zgiełk nawet miliardów lat, kiedy to gwiazdy wypuszczały "co-nie-co" w przestrzeń MN
  20. z tymi drutami to może i ... ale ja wolę szarpane, z których może nie wzór angielski wypływa a dźwięk - ale dziękuję za propozycję a z szalem pomyślę MN
  21. dzięki - mnie też rozśmieszył jak go pisałem MN
  22. kiedyś próbowałem na tych drutach ale jak to facet potrafi -- nie wyszło rozumiem z "gada" - tak tylko zasugerowałem - wiem, ze to potoczny wyraz a w szarości to jako informatyk podpowiem, ze jesli tyleż samo niebieskiego, czerwieni i zieleni się dnasyci - to szarość wychodzi - ale to mądrzenie takie moje i zastanawiam się nad tą jarzeniówką jako rozumowaniem mym dogłębnym Pani wiersza z szacunkiem MN
  23. troszkę jarzeniówka z jarzębiną mi się skojarzyła - Pani Majko - jeśli mozna - o szarości było już tyle powiedziane - pólka się gnie - ale to tylko sugestia, rzeczywiście za dużo "mówi" - może na "gada" lub coś podobnego przeniść gdzieniegdzie? pytanie - wzór angielski? mogłaby Pani wytłumaczyć? czy chodzi tu o styl angielskiego flegmatyzmu? z szacunkiem MN
  24. a ja odczuwam metę - lecz czy poezja na tapczanie byłaby dobrym posłaniem? (skoro cały dzień się ją nosi) MN
  25. gdzieś na drodze do smut-kraju znalazł się raz dziarski staruch, kusztykając – biegł bez przerwy, jakby go poniosły nerwy, z horyzontu po horyzont, pruł wciąż naprzód, leciał chyżo, bez przystanku i oddechu naraz padł do kroćset śmiechu, na tej drodze już kto inny, też staruszek nader zwinny, też w bezdechu naprzód sunie, choć go już coś w boku kłuje, choć już pada jak ten pierwszy, leci, leci za nim trzeci, a za trzecim, czwarty, piąty, wszystko – ludzkie mastodonty, czy to berek, czy sztafeta ? pyta grzecznie wierszokleta i nim n-ty go wykrzyknie już następny w tej gonitwie, każdy starzec pada w chwili, bez przyczyny, nad wyczyny, gdzieś na drodze do smut-kraju leżą trupy starszych panów, kiedyś sam w tej słodkiej dramie gdzieś na drodze sobie staniesz, gdzie drogowskaz do smut-kraju, ruszysz prosto bez zamiarów, poprzez młodość do starości, będziesz szedł do ułomnosci na co komu iść i po co, może w końcu by odpocząć ?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...