Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Sylwester_Lasota

Użytkownicy
  • Postów

    13 059
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    60

Treść opublikowana przez Sylwester_Lasota

  1. Wszystko to prawda. Dzięki. Również pozdrawiam 🙂 Jak to w bajkach bywa. Wielkie Dzięki 😊
  2. @sowa, a tak na marginesie, ciekawą ewolucję przeszło słowo "cnota". Nie uważasz? Dawniej szczęśliwa mężatka z wielgorgiem dzieci nadal mogła być uważana za kobietę cnotliwą. To samo dotyczyło zresztą mężczyzn. Dewaluacja słów odnoszących się do wartości, to, niestety, jeden z trendów naszych czasów. Pozdrawiam
  3. Ugh, to co innego... nie mam siostry. Pudło! 😂
  4. @sowa Nie! Bie! Skie!!! Wszystko mogę pozmieniać, ale niebieskiego słońca będę bronił do upadłego 😉 Bo w końcu, skąd możemy wiedzieć jak widzą je zające?
  5. @sowa, @iwonaroma, nie-bie-skie 🤣🤣🤣
  6. Ech, słyszałeś pewnie o "niebieskich ptakach", podobnie jest z tym słońcem w tej bajce. Tak, to prawda. Pozdrawiam
  7. @kwintesencja Poprawione. Jeszcze raz dzięki.
  8. @kwintesencja Świetnie piszesz. Gratuluję talentu i warsztatu. Dwadzieścia cztery reakcje, to spora rzadkość na tym forum, ale to o czymś świadczy. Pozdrawiam serdecznie.
  9. Dzięki. Ten wers wydaje mi się w ogóle do kitu, ale nic lepszego nie przyszło mi do głowy. Pewnie go zmienię. 🙂 Pozdrawiam.
  10. Witaj na świecie, mój synu! Na naszej witaj nam łące. Wśród lisów, niedźwiedzi, wilków tata jest tylko zającem. Patrz! Trawa taka zielona, niebieskie grzeje tu słońce. Łąka jak dla nas stworzona, chociaż sąsiedztwo drażniące. Znajdziesz tu żonę zajęczą, gdy będzie potrzebna ci ona. Nie daj się zwodzić drapieżcom, broń co sił w nogach ogona. Unikaj lotnych jastrzębi, szpony na ciebie już ostrzą. Choć chcą żołądki napełnić, dla nas jest lepiej gdy poszczą. Uszy masz długie, więc słuchaj, na naszej przetrwamy łące. I jeszcze jedna nauka: Jesteś zającem, nie osłem!
  11. Bywały i takie lekcje. Pozdrawiam
  12. Oh! Prać w rzece?! To nie można! Pranie w rzece, to rzecz zdrożna, Rzekłby rzecznik od ministra, co ochrania środowiska. Lepiej wypierz sobie w balii, jak przodkowie nasi prali, Mieli przy tym sporo krzepy... chociaż prały im kobiety. Przeważnie... i tu mi się sens nieco rozjechał, ale bezsprzecznie pozdrawiam serdecznie :)
  13. No i wszystko jasne - biedronki potrafią tak delikatnie ściskać... 🙂 ale to drapieżniki, niestety.
  14. długie rozcięcie w drobne kwiatuszki jest mega! A reszcie też niczego nie brakuje. Pozdrawiam.
  15. Ujmę to tak: nie wnikałbym tak głęboko 🤣
  16. Ach @Leszczym! Nie jesteś kobietą, to nie wiesz. Sorry za personalną wycieczkę, ale nie mogłem się powstrzymać. 😅 P.S.: One chyba mają te, no... biedronki 😉
  17. Zastanawiam się nad poprawnością tego fragmentu, bo nieco nad nim zawisłem, ale i tak plusik :) Pozdrawiam
  18. Bo trudno byłoby się nie interesować. Dzięki za odwiedziny. Dzięki za ten komentarz. Pozdrawiam.
  19. ...kilkanaście mydlanych baniek. Również.
  20. To musiały być bliźniacze planety :))) Pozdrawiam
  21. Dokładnie. Kiedy w niemieckich obozach koncentracyjnych umierały nie tylko żydowskie dzieci, amerykańskie dzieci mogły oglądać w kinach Jelonka Bambi. Tak było, jest i chyba będzie. Dzięki za czytanie :) Serdecznie pozdrawiam.
  22. Z radia leci jazz, zmywam naczynia, butla w której płyn, bańki puściła. Rozbawiło mnie, wręcz niesłychanie, kilkanaście tych mydlanych baniek. Gdzieś tam wojna trwa, sypią się bomby, propaganda znów rozsadza głowy, a tu w radiu jazz, jedna po jednej, bańki nikną nad kuchennym zlewem.
  23. Nooo, chyba nie :))) Również :D
  24. Sylwester_Lasota

    Taki żarcik

    Przychodzi chłop do lekarza... taki jakiś pokrzywiony i cierpiący. - Co pana do mnie sprowadza - pyta lekarz. - Strasznie mnie połamało - skarży się chłop - W krzyżu ból mam nieznośny, nogi sztywne, jakby z drewna, w rękach mrówki... Lekarz pooglądał, postukał, to tu, to tam i powiada: - To wszystko z powodu seksu. - Panie doktorze, ale jak to? - dziwi się chłop - Przecież ja już nawet nie pamiętam kiedy ten ostani raz był... - No właśnie - odpowiada mu lekarz - jest znacznie gorzej, niż podejrzewałem. Nawet na pamięć się panu rzuciło.
  25. wszystko to była zwyczajna bzdura skrzypek na dachu dał w komin nura więc teraz siedzi w nim w czarnych sadzach i do rozpaczy nas doprowadza bo idzie zima palić by trzeba a tu w kominie cugu wciąż nie ma na domiar złego on ciągle skrzypi krzyczy do tego że by coś wypił wlaliśmy w komin wiaderko wody wyskoczył z niego Mikołaj młody co z naszym skrzypkiem tego nikt nie wie pewnie znów skrzypi na jakimś drzewie abo powrócił do swej chałupy a ta historia jest całkiem dobra. @Dekaos Dondi Dzięki za inspirację :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...