Łabądź spłoszył ludzi z ławki
bo się najadł skrętów z trawki
co studenci nie spalili
i do stawu wyrzucili
sam już nie wie co się dzieje
w oczach szaleństwo widnieje
uczeń w członka jest użarty
to już nie są żadne żarty
gdy się uczeń wykuruje
to łabądka zmasakruje
i to nie są żadne czary
tak to kończą się wagary.
wyrżnął z łódki salto wprost do zimnej wody
czym wyrządził sobie bardzo dużo szkody
bowiem tam w głębinach rekiny pływały
i na swą ofiarę cierpliwie czekały
i nie było przeproś, zmiłuj też nie było
wypadnięcie z łódki śmiercią się skończyło
Koza powróz wnet przegryzie
i udając łatwą cizie
strażników omota
używając młota.
Więzień do kozy dołączy
i uciekną wnet do Bończy
bo tam kumpli mają
i obławę przeczekają.
Weszła do krateru
strasznie tam się nudzi
jednak ma nadzieje
że wulkan się obudzi
Z piuropuszem dymu
w powietrze wyleci
zobaczą ją w górze
dorośli i dzieci
A gdzie jest straż miejska czemu nie pilnuje
z Chodzieży amanta wnet nie zapuszkuje
już nie będzie w parku dzieci deprawował
po krzakach, zaroślach wieczorem się chował.
Któż pojawił się? Pan BlaCha
pewnie ciągle słuchał Bacha
długo go nie było
wrócił - będzie miło
niech na forum nam pomacha
witam Cię po przerwie
chyba mi się nie oberwie
do kraju wróciłeś
limeryki odwiedziłeś.