Rybka ciągnie wątek-ja ci dam majątek,
dzieci, żonę zdrową i "dobrą" teściową,
całą furę kasy i pęto kiełbasy.
Rybak mówi smutnie,
-nie dla mnie te lutnie,
majątek, rodzina,
nawet beczka wina.
mam jedno życzenie,
którego nie zmienię.
Chciałbym by w mym kraju
(nazwy nie wymienię)
rządził ktoś normalny,
a nie te dwa lenie.
Rybka się zmartwiła i tak powiedziała
-ja tego uczynić nie będe umiała.
Ty wydałeś wyrok, chcąc mnie zniszczyć, skruszyć
wiesz, że nikt nie może tych Bliźniaków ruszyć.