obrzydła skrytość męczy
jak woda kapiąca w to samo
miejsce ścieka po twarzy
nabrzmiewają więzy zimno
powraca strach się nie kończy
łamanie zwiększa kryzys
nie mija ucieka w drażliwość
trauma narasta
Ważne ,że piszesz o tym co czujesz i jesteś o tym przekonany.
Rozważania filozoficzne też ulegają zmianom.Kant zastanawiał się ''czym jest człowiek?''
pozdr.
nie uczysz się na błędach
zdając moje egzaminy
wsadzasz palce pomiędzy
oczy wydłubując
nieswoje zakamarki uwikłań
chcąc trzymać za rękę
wykręcasz nadgarstki
miało być tak miło
spotkałam ciebie na ziarnku grochu
nieoswojona jeszcze szłaś obok
z naręczem nieśmiertelników
odległe dłonie przemakały
wzajemnie pociągi mijały się
na maleńkich stacjach każdego dnia
nie wyślę już listu z konwaliami
czas nie czekał na chwile
które nosimy w podartych kieszeniach
dzielić już nie ma czym
Czyżby z Rasputinem kojarzyło się.
Jeśli myślisz o innym imieniku to z przykrością muszę zrobić wycinkę,
choć -jak twierdzisz nie jest to wiersz.
Może chodzi o to, jak co komu wychodzi.
pozdr.
Pięknie Bartusiu.Czekam na więcej:)
Jszcze sobie podśpiewuję;
''dzisiaj ta jutro inna
kochanka i port
i inni otoczą nas ludzie
więc całuj mnie mocno
niech krew płynie z ust....''