głupek nosi skrzydła
w rękawach oczyszczone
na wszelki wypadek
bezpiecznie zapala kadzidło
zdarzy się że zaśnie
ogień wymyka i mąci
z blaskiem anioła
krzyk nie pomoże
ciepło z oddechem miesza
wołania gasną popieleją
skrzydła wiatr uniesie
Jak to Eugene zmyślnie zrobił i cieszy się.
Zamiast jeszcze bardziej łączyć to On tak..
Dla mnie trzecia strofa mottem wiersza.
Całość=++,a..... dam jeszcze+
PozdrawiaM.
Pewnie byłoby dobrze gdyby wiersz najpierw trafił do Warsztatu.
Może Autorka wysłuchałaby uwag spokojniej.
Ja osobiście cieszę się jeśli Michał chce spojrzeć na mój wiersz.
PozdrawiaM.
stabilnie niewstydliwa wdzięku
zwyczajnie szczera rzuca
pod nogi poskręcane akty
pluje na teorię domina
nie kłamie twarz wyrazista
pobłażliwie z czułością
spogląda na kochanka
szowinistę i chama
wroga
wywiodła z raju
i tam zaprowadzi