zamknięte oczy
wychodzisz poza własny
stan skupienia
astral woła myślokształty
przenikają braki i defekty
wynagradzasz chwilą
przyjemności trudno
usunąć utrwalacze
sam jesteś światem
w świecie
najciekawsze jest
że jego niepełnosprawność
wygina każdego prostaka
a uczonego komplikuje bardziej
niżeli on sam
stwarza problem
To moja ulubiona strofa,bo wiersz pamiętam z warsztatu.
Świetna pointa.Ode mnie+++.
PozdrawiaM.
''czasem trzeba przecież zmienić
okulary na bardziej słoneczne
by nie móc widzieć tego co widoczne ''
To moja ulubiona strofa,a pointa bardzo dobra.
Wiersz stonowany ,o spokojnych barwach.
PozdrawiaM.
fajnie:))
Wiktorze,nie da sie ukryć, że też wsadzałeś palce
mojemu ''dziecku'' do oka, nos i ucha.Aj,aj...:))))))
Tobie rownież serdecznie dziękuję.
Chyba jednak zostanie jak jest,zmiany popsują moją koncepcję.
PozdrawiaM.