Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Proszalny

Użytkownicy
  • Postów

    312
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Proszalny

  1. „Umysł oświecony to umysł, który przestał tworzyć koncepcje. Ludzie boją się zapomnieć o swoich umysłach, obawiając się, że wpadną w pustkę, nie wiedząc, że ich własny umysł to właśnie ta pustka”. Mistrz Huang Po Słonecznego dnia Andrew :)
  2. Proszalny

    Haj ku morzu

    @Poet Ka Kiedyś byłem fanem, ale zerwałem z nałogiem. Koszt lęków i fobii jest zbyt duży. Zapraszam do wspólnej kąpieli. Może zdążymy na "Ostatni dzień lata".
  3. "Nieliche zdolności aktorskie, żeby odgrywać rolę snu". Natchnąłeś mnie. Natychmiast zaczynam praktykę.
  4. Proszalny

    Haj ku morzu

    @Poet Ka "w kaloszu dziura ujście do morza" Na pewno będąc dzieckiem, gdy padał deszcz i na podwórku pojawiały się kałuże, drążyłaś piętą kanały, by popłynęła nimi woda. Tak powstał ten obraz. Genderowy motyw? Ha, ha :)) lolek to slangowa nazwa jointa :)) Rolowanie to skręcanie z bibułki "papieroska". Cały poemat jest o jaraniu.
  5. @Berenika97 Jesteś przemiła Bereniko i cieszę się, że lubisz moje obrazy. W podziękowaniu, bo skoro jest Miaukot, wysyłam zdjęcie... ps. Miaukot ma nową ksywkę. Bywa teraz Korpokotem, ale to zupełnie inna historia :) @wierszyki Bardzo smaczny ten Junkyard.
  6. Proszalny

    Haj ku morzu

    @Poet Ka Poemat haiku. Dziękuję za "genialne". Charles Baudelaire powiedział: "Geniusz to dzieciństwo odnalezione świadomie". Próbuję być "genialnym", niestety zbyt często wchodzę w dorosłe buty.
  7. Każdy wers jest poezją. Chłód i mrok ludzkiej duszy ma u Ciebie formę małego, zagubionego kotka, który, zamknięty w skrzyni, nie wie, czy przetrwa kolejny dzień. Właściwie dni przestały istnieć – jest tylko ciemność. Idealnie opisałaś tę parę, zobaczyłem w nich więcej niż dotąd. Myślałem, że będąc razem, próbują się uratować nawzajem, dać w ofierze siebie, ale ich przecież już nie ma – dlatego nie ma zbawienia. Nie czeka ich nic prócz "zamarzniętego nieba". Dotarłaś w tym wierszu na samo dno oceanu. Nie ma nic prócz ciemności. Nie będę do niego powracał – jest zbyt sugestywny, a ja, jak mały kotek, boję się zamkniętych pomieszczeń. Nie ma tu nawet promyka światła. Powiedz, proszę, jak czułaś się po napisaniu tego wiersza? Czy wymagał tylko technicznej sprawności, czy było coś więcej?
  8. @Maciej Szwengielski I to jest interesujące. Chętnie bym o tym przeczytał. Pozdrawiam Macieju serdecznie. Bożych błogosławieństw życzę.
  9. @Zbigniew Polit To moja interpretacja. Tekst pozostawia szerokie pole dla odbiorcy. Dodatkowy plus.
  10. @Zbigniew Polit @hollow man @Achilles_Rasti Tekst pokazuje dwa oblicza poetów. Pierwsze wypruwa z siebie flaki, żeby pokazać i opisać piękno - stworzyć wiersz, który "zachwyci". Drugie oblicze, widząc daremny trud, mówi: (powtórzę za Świetlickim) "ja to pierdolę". To są prawdziwe emocje, uchwycenie tematu kreacji i prawdy w sposób interesujący. O niebo lepszy wiersz niż: na księżycu rosną kwiatki zrywam je dla ciebie jesteśmy w niebie Wiersz "Rozmowa poetów" ma w sobie treść bardzo mi bliską. Czuję go, rozumiem i szanuję. Jest prawdziwy.
  11. Nie dodałeś osobistej refleksji o objawionej prawdzie, więc sam się o nią pokuszę. Oczywiście to będzie mój punkt widzenia: Jezus bardzo często mówił o sobie, że jest "synem człowieczym". To ludzie nazywali i chcieli w nim widzieć syna Boga. Mówił także o zburzeniu starej świątyni i postawieniu nowej... „Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo”. „On zaś mówił o świątyni swego ciała”. Staram się głębiej zrozumieć to, co zostało objawione. Wchodzę do świątyni swojego ciała i odnajduję w niej Boga. Jest częścią mnie, a ja jestem Jego częścią. Jezus powiedział "miłujcie" i myślę, że nie potrzeba więcej. Anielskie chóry właśnie zamilkły, bo milszy jest mi śpiew ptaków. To ziemia jest naszym rajem utraconym, a Jezus chciał, byśmy odnaleźli drogę do niego. Jest "drogą, prawdą i życiem" - tym życiem, nie po śmierci.
  12. @wierszyki Dlaczego karlica? Hmm... Pojęcia nie mam, tak się napisało. To nie bohater jest upośledzony tylko ludzie. Też coś! Ale wymyśliłaś. Dalszego ciągu chyba nie będzie. Moje opowiadania są krótkie, bo jestem leniem. Tysiące niespokojnych bzdur to dobry tytuł - Księga tysiąca niespokojnych bzdur. Ładnie. Ozdrawiam :) @wierszyki Coś mi jeszcze wpadło do głowy - piosenka...
  13. Fajne. Zmieniłbym tylko... Napisy przypominają ośmioglify. Na innych płytkach są mackogramy. W końcu to świat ośmiornic.
  14. Lubię chłód godzin wczesno porannych i widok pustych ulic, po których zasuwam z kubełkiem i miotłą. Wraz z miastem budzi się szarość i już za chwilę zakończę nocną zmianę. Myślami przenoszę się do miejsca wymyślonego, by choć na chwilę wyrwać z wąwozów aglomeracji. Lata sprzątania ulic nie pozostały bez echa, sprzątania i życia w piekle rodzinnego miasta. Widzę kota, który z zawiedzioną miną opuszcza pobliski śmietnik. Tak bardzo podobny jest do Miaukota, mojego wymyślonego przyjaciela. Szkoda, że on nie istnieje naprawdę, tak samo jak nie istnieję ja, wraz ze mną to miasto. Przenoszę się do domu na leśnej polanie. Jest tylko dom w lesie. Tam nie mam złych snów mówiących o tym, że lecąc w stronę nieba za chwilę spadnę. Tam widzę, jak nocą ryby wynurzają z rzeki pyszczki - szczęśliwi ludzie łowią je sznurami splecionymi z ciszy. Właściwie ludzie wydają się niepotrzebni. A jednak pojawią się wbrew mojej woli, ożywiając autobusowe przystanki. Tuż przed świtem pojawiają się pierwsze samochody. Wiozą ich do miejsc, o których woleliby zapomnieć. Wsiadam w swoją śmieciarkę i zjeżdżam do bazy. W małym mieszkanku na siódmym piętrze zaparzam herbatę i jeszcze nie włączam telewizora. Nad wieżowcami po wschodniej stronie pojawia się światło. Patrzę na swoje odbicie. Mam sześćset sześćdziesiąt sześć lat. Jestem gruby i łysy, trzy razy żonaty, obecnie romans z karłem. Co jeszcze? Ach, tak - jestem złym człowiekiem. Tak mało o sobie wiem. Ale pewnie się dowiem. Ludzie mi to powiedzą. Przez uchylone okno, wraz z chłodem świtu dobiega uspakajający szum. Zapalam fajkę. Pierwsza porcja dymu pokazuje czerwień żarzącego się cybucha, druga gości myślą o cieple letnich wieczorów, trzecia… Honorata delikatnym ruchem wyjęła Narcyzowi fajkę z dłoni. Ostrożnie położyła ją tuż obok kryształowej cukiernicy i pogłaskała leżącego na stole kota. W uchylonym oknie jak cień mignęły wspomnienia, a miasto nadal śniło swój sen o bogactwie i sławie.
  15. @Maciej Szwengielski Nadal mówisz o prawdzie w sposób enigmatyczny. Nie wszyscy znają przypowieści. Chętnie w tekście przeczytałbym, co to za prawda, a przede wszystkim - czym jest dla Ciebie. Chwila refleksji.
  16. Tak jak Poet Ka. Widziałem kilka Twoich tekstów, niestety zwarty blok tekstu sprawia, że gubię się po kilku zdaniach. Daj więcej miejsca na oddech. Odniosę się teraz do treści. Na początku piszesz o prawdzie, że bywa z nią różnie i każdy ma swoją, ale by poznać prawdę trzeba posłużyć się sumieniem i nauką Jezusa. Później wrzucasz życiorys Jezusa i mówisz, że żył, by dać świadectwo prawdzie. Dalej historia się toczy wokół ukrzyżowania i Całunu Turyńskiego. Te historie są znane. Mnie jednak interesuje prawda. O jakiej prawdzie mówił Jezus? Gdybyś mógł opisać ją w jednym, lub trzech zdaniach - byłoby to bardziej interesujące. Krążysz dokoła prawdy, zamiast strzelić w środek tarczy.
  17. Skoro to warsztat, wtrącę swoje trzy grosze. Tekst wygląda jak proza podzielona na strofy. Czasem idę i nie wiem gdzie znaleźć wyjście. Nadchodzi burza, deszcz sieka mnie po twarzy a ja dalej bez pomysłu na życie. Próbuję tak i tak, ale za każdym razem bezskutecznie. Czy będę dobrym człowiekiem? Tego jeszcze nie wiem. Wiersze mają przemawiać obrazem, nie słowem. Dlatego warto z nich powyrzucać rzeczy zbędne. Zostawić czytelnikowi miejsce. Czasem idę nie wiem gdzie wyjście nadchodzi burza deszcz sieka po twarzy bez pomysłu na życie próbuję tak i tak bezskutecznie czy będę człowiekiem? nie wiem.
  18. Chcesz się umówić? Zapewne na partyjkę preferansa :) Śliczny wiersz. Wow! Jestem niebieski.
  19. jedzie kulig jedzie w stronę wielkiej nocy minął boże ciało kwiat paproci pierwsza gwiazdka miga stacja pod choinką Bogatego gwiazdora :)
  20. On nadal tu jest, tylko go nie widzimy. Podobnie jest z gwiazdami. Nie znikają w dzień, nadal są tam, gdzie były. Zbyt jasne światło nas oślepia. Na szczęście jest poetka, która to wszystko dostrzega. Podoba mi się jak połączyłaś podbiał, klenie i piątkową kołatkę z górą. Pozdrawiam radośnie :)
  21. Fale tańczyły w blasku, a kiedy nadeszło lato zrzuciły sukienki. Pozdrawiam :)
  22. rosną na palach ciernie ludzie nie cierpią za grzechy ciało i krew płynie jak wino pan mórz z uciętą głową niczego nie widzi błądzi pośród węgorzy Pozdrawiam Łukaszu. Bardzo lubię Twoją opowieść.
  23. Twój wiersz ma lekkość ptasich piór i kolor żonkili - "jaskry z bibułki meduz" mnie rozbroiły.
  24. w pałacach lata witraże cienia i trzcin płynę kajakiem Pozdrawiam :)
  25. Po przeczytaniu wiersza naszło mnie kilka refleksji... A jednak dobrze, że jest miejsce, gdzie możemy dać upust emocjom. Anonimowi, tworzymy siebie na podobieństwo, które nosimy w sercu. To niebywały komfort móc swoje "życie", skasować jednym kliknięciem. A kiedy wrócimy do siebie, znajdziemy tą samą ciszę, z której wyszliśmy. Oba te światy są prawdziwe. Kłamstwo miesza się z prawdą, a my zagubieni od zawsze, plączemy nowe węzły. Ktoś kiedyś powiedział: tak niech będzie tak, nie - nie... dziś mówię tak, a jutro inaczej. Nie jestem kaprysem losu, lecz własną fantazją. Słonecznego dnia :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...