Zygzak i bakteria
to się nie mieści we mnie,
ani wokół mnie nie rozlega,
żebym potrzebowała definicji
bardziej niż wrażenia celu
przekazu w poezji konsekwentnie,
żebym potrzebowała dookreślać
lub dekonstruować formę
poprzez opis struktury
konsystencji, dyfuzji i cięcia
oraz uderzenia. Metafora
taka istnieje i ma się dobrze
na górnej półce z szansą na
Nobla. Lecz – we mnie, za mną,
przed mną – to się nie mieści,
choć też na styku słów występuje.