Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Poet Ka

Użytkownicy
  • Postów

    2 712
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    18

Treść opublikowana przez Poet Ka

  1. @Berenika97 Leo Talberg "Das Milchmädchen" @Berenika97 serdecznie dziękuję ❤️ bardzo trafna interpretacja- jak zwykle- geniusz empatii💋
  2. @karenka dopisuję się 🌹
  3. @Posem dzięki ❤️
  4. @karenka serdecznie dziękuję ❤️
  5. Rzekuń przed pierwszą wojną Irenka z Rzekunia Pochodzę z biednych, ale głęboko religijnych Kurpiów, z okolic Rzekunia. Było nas czworo w domu: ja, moja młodsza siostra Danka oraz dwóch braci – Mietek i Jerzyk. Nasz najstarszy brat, Irek, wpadł pod pociąg i zmarł w dzieciństwie. To po nim dostałam imię Irenka. Matka na starość uciekała z domu i próbowała dojść na piechotę pod Ostrołękę. Miała samotne życie oraz trudny i nieprzyjemny charakter. Taka była Bronka. Nic dodać, nic ująć. Mietek był światowcem i ulubieńcem rodziców. Ukończył dobre studia na kierunku elektryka, realizował poważne projekty na szeroką skalę i ostatecznie wyjechał do Stanów, by pracować dla Forda. Z kolei Jerzyk słuchał matki i chciał przejąć rodzinne włości. Kiedy jednak zakochał się w dziewczynie, matka nie poparła tego związku. Jerzyk podupadł. Gdy zabroniła mu dostarczania obowiązkowych dostaw dla komunistów ("nie ma mowy, nie jesteśmy chłopami, nie płaciliśmy nikomu danin"), kilkukrotnie został przez nich dotkliwie pobity. Była to kropla, która przelała czarę goryczy. Nie chcę rozwijać tego wątku zbyt głęboko, by nie wyrządzić sobie szkody. Lata pięćdziesiąte bis mamy także dzisiaj. W trudnych czasach ratowało nas to, że z Danusią byłyśmy ze sobą bardzo blisko. Razem poszłyśmy do Studium Nauczycielskiego. Ja skończyłam historię, a Danka nauczanie początkowe. Życie umilały nam słodycze, bo tata, który był kolejarzem, miał dużo kartek na wyroby czekoladowe, więc kupował nam kruszony blok. Tak przetrwałam okres okołowojenny i założyłam rodzinę z Jerzym. Jeździliśmy od miasta do miasta na Warmii i Mazurach, walcząc jako nauczyciele z analfabetyzmem. Życie było wtedy niezwykle ciężkie. Wynajmowaliśmy izby w wiejskich chatach, początkowo bez elektryfikacji i bieżącej wody. Uczyliśmy tak, jak to pokazywano na dawnych filmach – wbrew temu, co twierdzą niektórzy zagorzali konserwatyści, nie wszystko było wtedy kłamstwem. To były czasy naszej młodości. Chodziliśmy na ryby, jeździliśmy na motorach, a Jurek w plenerze szkicował. Z rana zabieraliśmy termos z kawą zbożową, kanapki z jajecznicą i ruszaliśmy w drogę. Dla niektórych to były znienawidzone lata pięćdziesiąte i jest w tym sporo racji, ale po co po raz kolejny lać wodę na młyn?
  6. @Leszek Piotr Laskowski wszystko to prawda- autentyk no i piękna, klasyczna forma chapeau bas!
  7. @Łukasz Jurczyk wspaniały wiersz 🌹 @piąteprzezdziesiąte dziękuję ❤️
  8. @wiedźma piękne
  9. @Łukasz Jurczyk @Leszek Piotr Laskowski @Leszczym @Trollformel @Waldemar_Talar_Talar @piąteprzezdziesiąte @LessLovedziękuję Wam serdecznie ❤️
  10. @aff @andrew @karenka @Leszek Piotr Laskowski dziękuję Wam serdecznie 🌹 @Łukasz Jurczyk bardzo dziękuję ❤️
  11. @aff głęboki i wieloznaczny wiersz
  12. @aff dziękuję serdecznie ❤️
  13. Jan Vermeer, Mleczarka mleczarka a jeszcze wczoraj nabożnie potężna panna z babim latem w dłoni na tle ściany świetlistej i powietrza mleko przelewałam ultramaryna i ugier towarzyszyły rytuałowi chleb choć zimno było o jutrzni parował wciąż ciepło biel flamandzkiej ściany w zapach podstawowych spraw ubrana byłam piękna u vermeera talberg mnie rozebrał i odbielił ściany ubierz mnie ukryj moje arterie daj mleku jego biel krowie stateczność co wystawisz będzie wystawione
  14. @Berenika97 💋
  15. @Berenika97 dziękuję serdecznie ❤️
  16. @Charismafilos świetny wiersz!
  17. @andrew tak...wiersz epatuje lekkoscią
  18. @karenka podpisuję się pod tym @Berenika97 to autentyczna siła ukryta w zmaganiach i w świadomości
  19. @bazyl_prost piękne
  20. @karenka pełen ciepła, miłości chrześcijańskiej, nadziei...
  21. @Leszek Piotr Laskowski "Gdy człowiek w człowieku odnajdzie sumienie, to diabły przestaną udawać Boga." mądre i piękne zakończenie
  22. @Waldemar_Talar_Talar dziękuję 🎂
  23. @Posem dzięki serdeczne 💋
  24. @karenka @Marek.zak1 @Leszek Piotr Laskowski dziękuję Wam serdecznie 🌹
  25. Julia z Kurlandii Kim jestem? Śladem po mnie w pospiesznie rzuconej mikrohistorii, w starym śpiewniku ewangelickim, w filmie o kimś podobnym do mnie, w tajemniczych literach, w czyimś allelu, w chemicznym znaczniku. W strasznej historii o czyimś odejściu i w trychterze do karmienia na siłę niejadków. W słowie grynszpan, sepia. W starych aktach narodzin i śmierci. W cytacie biblijnym „Ich bin das Brot des Lebens” na świętym obrazku zagubionym między stronami. To ja. Przypominam o sobie we wspomnieniu wnuka o ojcu i jego matce – samobójczyni lub ofierze. W Weronalu kupionym w starej aptece na Chmielnej. Przypominam o sobie w starym śpiewniku i w słowach dokumentu: młoda kobieta w wieku dziewiętnastu lat przyniosła swoje dziecko do chrztu. Ojciec nieznany. Później zastygam w milczeniu syna. Wstydliwym i bolesnym milczeniu. Co potrafiłam? Nakrywać stół potrafiłam, zarządzać domem swoim. Wyszłam za mąż. Syn dostał nowe nazwisko. Żyliśmy sobie w Alejach. Dwoje małych nam umarło – córka, której imienia nie pamiętam i syn Zygmunt. Odeszli. Rozwód zasądził sąd kościelny. Nie dałam rady. Józio poszedł do szkoły. Wrócił, a mnie już nie było. To był jeden z mroźnych dni lutego 1909 roku. Weronal, włamanie, nienapalone w piecu… Nie wiem. Nie pamiętam.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...