-
Postów
106 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Myszolak
-
Wszystko trafne, choć to najważniejsze..., nie wiem, czy się podpisuję... Ale na pewno skłoniło do przemyśleń. Pozdrawiam
-
Z plecakiem pełnym marzeń
Myszolak odpowiedział(a) na Waldemar_Talar_Talar utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Waldemar_Talar_Talar O to ciekawy fragment. Zabrał ze sobą swój cień - bo to nasz własny cień pozwala rozpoznawać cień w innych. -
@Berenika97 Bardzo ci dziękuję :) Odczytałaś bardzo dużo cierpienia w tym wierszu a o to mi właśnie chodziło. Aż ukłuła mnie ta przemoc, ale zgadzam się, to czasami naprawdę urasta do tak dużej skali, dziękuję, że o tym wspominasz. Idealnie ujęte. Z każdą nową wersją siebie prawdy jest coraz mniej a poczucie wyobcowania wzrasta.
-
@iwonaroma Ojej tak, z tą muzyką jest najgorzej, bo to nie dość, że brzmi realnie, to jeszcze czasami wyjątkowo dobrze. Jeśli ten tytuł to celowy zabieg to genialny! :) Dzięki niemu wiersz uderzył emocjonalnie jeszcze mocniej
-
@vioara stelelor To prawda, jednak wydaje mi się, że chyba każdy coś takiego kiedyś przeżył. Gdy ktoś uważa cię za głupiego - wychodzisz głupio. Gdy za mądrego - łatwiej przychodzi mówienie mądrych rzeczy. Taki trochę efekt pigmaliona. Choć w wierszu to już taka ekstremalna wersja, więc twoje uwagi są celne. Dziękuję za ten komentarz :) i pozdrawiam
-
@marekg Jakieś bardzo szczere i autentyczne są twoje wiersze. Dla mnie to miłości, która zdaję się nie płynąć sama, a trzeba ją pchać i ciągle rozpalać by trwała. Jest piękna i być może prawdziwa, ale druga osoba czuję, że musi ją trochę usilnie podtrzymywać, może daję od siebie zbyt dużo. Albo chodzi o to, że jakieś przeszkody w życiu powodują, że miłość nie ma miejsca by rozwijać się sama, naturalnie.
-
@iwonaroma Jeszcze da się w miarę rozpoznać tą bezduszną formę, ale będzie coraz gorzej... Z tym wysysaniem energii to niezwykle trafne, ja pomyślałam o tym w ten sposób, że ai dosłownie wysysa energię, ducha z człowieka, aby stać się czymś na jego kształt. btw Po tytule byłam pewna, że to będzie miłosny wiersz :) a tu tak ciężki temat... Pozdrawiam :)
-
na niebie świeci gwiazda dla każdego
Myszolak odpowiedział(a) na andrew utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@andrew Wow... działa na mnie twój wiersz :) -
@Berenika97 W podobnych dzisiaj czuję się klimatach, więc dużo swoich przemyśleń odnalazłam w twoim wierszu :) Myślę, że nazywanie i określanie jest naturalne, to chyba taka ludzka potrzeba. Nie wolno jednak zapominać, że słowa to jednak pewien skrót, symbol, kod i nigdy nie pomieszczą czyjejś całej istoty. Ale ta wolność od nawiasu brzmi słodko :) I niesamowite są te metafory! Pozdrawiam :)
-
@CharismafilosChyba masz rację, siebie trochę trzeba ustanowić i innych też się nie bać stanowić, takie sądy o kimś są czasem potrzebne. Dziękuję za obecność, jak zawsze ;)
-
Oblicz, portretów zasiałam mnóstwo, a dalej o sobie mi w głowie pusto. Koncept w twych myślach spełniam konsekwentnie - sam do mnie pełza, gdy się odezwę. Tworzysz mój cień, z którym się pokrywam - muszę być taką, jak mnie wymyślasz. Naznaczasz mi formę, w którą się zmieniam, i w tę przeklętą wbijam się ramę - o sobie dalej nie wiedząc nic wcale.
-
@Waldemar_Talar_Talar Dziękuję :)
-
@sisy89 Ale jak to... O przesadzeniu ze słodkością jeszcze nie myślałam - dziękuję :)
-
@Nata_Kruk Dziękuję za komentarz! :) Dla mnie to właśnie bije...przypadek...ale nie obrażę się, jeśli uznasz to słowo...za przypadek :)
-
@Berenika97 Bardzo ciekawe jest to, że twoje odczytanie jest chyba w każdym punkcie odwrotne od mojego, ale faktycznie pokrywa się z tekstem, może nawet bardziej. Wiersz zyskał dla mnie nowy wymiar, że przypadek może stać się takim osobistym przekleństwem, gdy człowiek raczej oczekuje że to jakieś tajemnicze zrządzenie losu sprowadzi na niego nieszczęście. I to wycinanie serca, aby się dopasować...może to działa też w drugą stronę, czasami trzeba trochę serca odciąć, aby się "odpasować". Dziękuję i cieszę się, że wiersz cię zatrzymał :)
-
Może kiedyś zobaczę serce, na kształt mojego rzeźbione. I będę miała wybór: odejść? czy skruszyć moje? Przypiłuję brzegi i odejdę - od okna, bo przeznaczenie, to sen wszechświata. Ja wyśniłam mój - Przypadek, on bije tuż obok - tuż.
-
Drzwi minionego
Myszolak odpowiedział(a) na Waldemar_Talar_Talar utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Waldemar_Talar_Talar Przemawia do mnie twój wiersz :) Przeszłości nie trzeba wypierać, można ją po prostu zamknąć - z klasą. -
@Ernest Guzik W twoim wierszu uderzająca jest akceptacja tego apatycznego stanu. Dla mnie nie słychać w nim wielkiej rozpaczy ani tym bardziej nawet najmniejszego wołania a pomoc. To też jest ciekawe. Podmiot nawet nie jest zdenerwowany próbą wejścia do jego domu (wnętrza). Jest zwyczajnie niewzruszony. Wiersz skojarzył mi się z postacią Meursaulta z "Obcego" który nie udaję żadnych emocji, jest obojętny wprost, zdaję sobie sprawę z własnego chłodu i nie próbuję go ukrywać przed światem.
-
@Nata_Kruk Czyli może bohaterowie z wiersza Bereniki w którejś rzeczywistości nawet i dojdą do porozumienia :) Ciekawy pomysł, Pozdrawiam :)
-
@vioara stelelor Dziękuję! :) Podoba mi się ton twojego komentarza, taki ironiczny, taką ironię chciałam zawrzeć w tym wierszu :)
-
pojednanie
Myszolak odpowiedział(a) na vioara stelelor utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@vioara stelelor Myślę, że ten wiersz także bardzo ładnie ukazuję to jak ważne jest wybaczenie. Osoba o której jest wiersz rozumie, widzi człowieka, nie winę. Nie rozpamiętuje, a przebacza, ale tak szczerze, i to pozwala kwitnąć obu stroną. -
@Berenika97 Ja odczytałam wiersz dosyć dosłownie, jako powolne "przyzwyczajanie się" do bólu, a może raczej stopniowe popadanie w depresje. "znużenie było tylko przeciągiem" - rozpacz przestała zaskakiwać, przestała być stanem który przychodzi nagle i po jakimś czasie mija, stała się nieodłącznym elementem codzienności. "kres" jest dla mnie dosłowną myślą o śmierci. "słowo wreszcie zamarzło" - zamarznięcie słowa odczytuje jako smutek, który przestał być płynny i zmienny jak woda, a zaczął być stały i wręcz namacalny, bardzo rzeczywisty. "Zaczęło się od drobinki szronu na języku, która zamiast tajać, zaczęła narastać, powoli wypełniając sklepienie mowy." - przygnębienie zamiast być chwilowym stanem, dotyczącym np. jednej sfery życia, zaczęło ogarniać całą rzeczywistość. "jak przyjemnie znieczula podniebienie, jak odbiera smak wszystkim innym sprawom." - człowiek, co niby trochę paradoksalne, ale jednak bardzo prawdziwe, zaczyna odnajdywać komfort w ogarniającej go apatii. Przyglądasz się jej z bliska - nie jest już ostra, nie rani krawędzią. Matowieje, gęstnieje, - znużenie przestaje wydawać się wrogie, zaczyna być stanem, w którym człowiek odnajduje pewnego rodzaju równowagę i spokój. Myśl o końcu rozumiem dosłownie, jako myśl o śmierci, która przynosi ulgę. Psychologicznie bardzo spójny wiersz. Jeszcze dodam, że ta kostka lodu która staję się coraz gładsza jest genialną metaforą. Z początku jest ostra, człowiek wie, że jego stan się pogarsza, ale jest to świeże, jeszcze uwierające. Myśl o kresie przychodzi jako twardy kryształek lodu, myśl jest nowa, trudna, może nawet trochę straszna, ale z czasem robi się coraz bardziej znajoma, aż w końcu staje się taka "nasza", niepokojąco bliska i kojąca.
-
@Berenika97 Dziękuję za komentarz :) Trochę ze wszystkim tak w życiu bywa, im bardziej zależy...tym bardziej leży :)
-
Gonię twój ogon, on jak zegar - tyka, nie widzę godziny, minuta mi umyka. I słyszę go wszędzie, za każdym rogiem - on tyka i uroczo się droczy, gdy wchodzę - znika. Otula go puszysty kożuszek, ma mięciutkie futerko, i nazwałam go już nawet - cierpliwy mruczek. I złapałam go wreszcie, ciągnę, ciągnę, a tam ogon - i sam ogon! I nic więcej.
-
Bardzo ładne zakończenie - Jeszcze fizycznie ta osoba jest, ale jest się już całkowicie pochłoniętym pożegnaniem.