@Berenika97 ja bym nazwał to może nie tyle paradoks, co tajemnica :)
Słyszałem kiedyś ciekawa definicję miłości: jest to oddanie w ręce ukochanej osoby moich największych słabości... w nadziei, że nie będzie ona chciała wykorzystać ich przeciwko mnie.
I tak jak zauważasz - akt bardziej pasuje do Miłości, choć tutaj można również utożsamiać ją z Prawdą, ale także... to już z mojego doświadczenia... miłość jest przede wszystkim - aktem woli, ale o tym może w innej opowieści.
Dziękuję za zatrzymanie na tymi kilkom słowami :)