Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

widelec

Użytkownicy
  • Postów

    75
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez widelec

  1. Czasem trzeba odejść daleko i spojrzeć na siebie z dystansu, żeby naprawdę siebie zrozumieć.
  2. uwielbiam tą frywolność w twoich wierszach
  3. łączę się w tęsknocie, fajny wiersz
  4. ćwierć dobrym środkiem na to ćwierćwiecze
  5. trochę troski, troche kpiny wyważony wiersz, bardzo ladnie
  6. a potem zagrali careless whisper
  7. wow. myślę, że poki co to najlepszy wiersz jaki tu zobaczyłem. super opis zlosliwosci swiata i pstryczki w ludzi "wrazliwych". czyta sie bardzo przyjemnie, melodycznie
  8. ciarki przechodza na mysl o piwie mietowym
  9. jesli loteria znaczy w tym wierszu zycie a podmiot liryczny: - trzyma zycie w rekach - zna juz wyniki ,,loterii", patrzy na zycie deterministycznie to ma kontrolę czy nie?
  10. to wcale nic złego być wyodrębnionym. rysunki na ścianach i ogień rozumieją. łatwo objąć ten cały szum wzrokiem z tej strony. czujesz jak oni pomiatają roztrzęsioną ziemią? mają bezczelność sypać drogę, która brnie do naszej bańki. wziąłem spray na komary, więc lepiej wstrzymaj oddech.
  11. @hollow man podobno potem weszli na K3, K4..
  12. usiadłem z Tabalugą na kamieniu, z ganku dobiegają jazgoty waltorni, myślę czemu dzieci są tak zwierzęce, na falach łusek płyną jego ręce, z łomotem i skrzekiem wtargnęły na chodnik, a ich pokusy rosną jak mech w cieniu. na ulicy zmarłego w bardzo bohaterskiej śmierci bohatera, wszczęły się najróżniejsze protesty, przeciw teoriom Freuda, chodzą z kąta do kąta, w aptekach skończył się mensil, publiczność bardzo to uwiera. publiczność wyłączyła telewizory, poszła odnaleźć swe imię, weszła więc na góry niczego: Tarnica, Łysica, Sokolica, E.G.O. słyszałem że to możliwe, leczyć tak wszelkie spory. bałwan o imieniu Arktos, znów wydaje rozkazy z podtekstem, ja nie mam ochoty na zimno, najpewniej znajdę sobie inną, ciemniejszą, na szczęście, pieczarę, może ciężarną. ,,Jakubie!" do mnie przemawia, choć z Izaakiem jestem tylko na dzień dobry, nie- nie wykonam. napiszę wypowiedzenie, szkoda tylko, że nie oczami patrzę przed siebie. na plecach jak grzyby po deszczu wyrastają krosty, krateroza boczniaków, niedobre dzieje. na niebie panuje królewna o imieniu dupa, jest śnieżnie, w ręku trzymam czasopismo ,,Big Brother", w półśnie wracają te wszystkie, narazie sol-mi są tak bliskie, ściągnięte z półjawy objawy, próbuje znowu, na łóżku grając trupa.
  13. super porownanie do trzcinki ladnie
  14. ulegle
  15. nie wiem czemu forma kojarzy mi się ze świetlickim bardzo przyjemny, obrazowy wiersz :)
  16. super wiersz bardzo mi się podoba pożar można tu traktować jak przykład wspólnego wroga który często łączy ludzi
  17. Jeden po drugim rwę płatki stokrotki. Zdaje mi się, że sama nic nie powiesz. Trzeci po czwartym rwę stokrotki płatki. Zza horyzontu wyjawia się człowiek, Wygląda tak obco jak ja - ujadam. On zaś przemawia moim, ludzkim głosem. Rysuje się w jego słowach obawa. Zakładam opaskę na śpiące oczy. Stokrotki płatki spadają na ziemię Coraz to wolniej, im bliżej do końca. Ta rozjeżdża się w nogach - kuleje, Rozchwiana iskrami mdlejącego słońca. I o wszystkim chce mi się zapominać. Nie jestem pewny czy cię oskarżyłem, (siódmy po ósmym płat stokrotki zrywam), Czy chwilę temu nazwałem cię kurwą. Stanąłem z kwiatem obdartym ze skóry Przed miejscem, które leżało odłogiem. Nic nie znaczy jego sąd ostateczny. Liczyć skończyłem w procesu połowie. Zjednoczył się z nim w swoim obszarpaństwie. Zaczął wtem tłuc w mojej klatce piersiowej. Zapytałem go - jak zabić Goliata? Odrzekł, że nic się nigdy nie wyjaśni.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...