@Mroki
To nie jest fajne miejsce, ale jednocześnie znane, przytulne, oswojone, wygodne. Kręcimy się wokół własnych symptomów, które są nam zbroją. Może to normalna reakcja na nienormalny świat? Ile z tego jest po stronie świata a ile po naszej?
@Magdalena
Gdy czytam ten wiersz, przychodzi mi na myśl Holly Golightly ze "Śniadania u Tiffany'ego".
Panie przepraszają za kobiecość, Panowie za męskość i wszyscy się przyjaźnią - tak proste jak to brzmi ;)
@KOBIETA
A to chyba nie wyczerpuje znamion synchroniczności, cokolwiek o niej sądzić. Teraz sobie myślę, że to może być bardziej ilustracja do amor fati (ładny tytuł na wiersz, nie?).
Pozdrawiam, Kobieto.
@Konrad Koper
Ryzykowna teza.
Natomiast, skoro Kolega pyta...
Pewnie tak. Do pewnego stopnia, w określonych okolicznościach i intencjach.
Mam też nadzieję, że część z tego (z tytułem na czele) mam za sobą.