Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

A.Between

Użytkownicy
  • Postów

    202
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez A.Between

  1. Poznałem sposób w fizyki wzorach, jak tworzyć wymiary jeszcze nieznane, i między znakami, w cichych pozorach, nasze istnienie mam zapisane. Jest tam dom trwały i łódź, która znika pod turkusem fal i pod nieba blatem, a człowiek w ciszy w przestrzenie przenika, szukając miejsca pomiędzy światem. Kwant i olbrzym — dwa rytmy istnienia, bliźniacze odbić ukryte w uczuciu, jakby dwa losy w chwili patrzenia zostały nagle splątane w przeczuciu. Krzywizna przestrzeń łagodnie nagina, czas się odsuwa jak brzeg od przypływu, zieleń jak puch dzikich gęsi się wspina nad klif trzydziestu stóp nad odpływu. Stoimy długo nad wodą w milczeniu, od grani chłody powoli spływają, a nasze dłonie w jednym drżeniu światy możliwe na chwilę stwarzają. Bo w świecie kwantów wszystko się zdarza dopiero wtedy, gdy ktoś spojrzeć umie. Może więc miłość jest tylko pomiarem chwili, która istniała w rozumie.
  2. Odstawiasz filiżankę. Jeszcze ciepło krąży między palcami, jakby chciało zostać chwilę dłużej. Nie pytam już fusów o znaczenie. Nauczyłem się, że niektóre odpowiedzi przychodzą cicho — razem z czyimś oddechem obok. Dawne „dalej” zsunęło się z horyzontu jak płaszcz z ramion wieczoru. Została droga krótsza, ale bliższa. I tylko czasem w powierzchni kawy drgnie mały krąg. Nie z wróżby. Z tego, że znów ktoś siedzi naprzeciw
  3. A.Between

    o słońcu

    @Berenika97 piękne są te Twoje krótkie wypowiedzi - jak oddech, powiew wiatru , ciepło słońca.
  4. Kręcę łyżeczką w kawie bez cukru. Powoli rodzi się wir. Czekam, aż coś wyjaśni. Upijam rozsądek. Obraz sprzed lat wraca i lekko przestawia świat. Burza włosów. Głośny śmiech. Ktoś, kto wierzył że im dalej — tym doskonalej. A my? Patrzymy w wir, jakby znał odpowiedź. Szczęśliwi ludzie.
  5. Dobry wiersz.
  6. @Berenika97 Konsekwencje nie przychodzą od razu. Najpierw milczą, siadają obok przy stole, uczą się naszego oddechu. Potem rosną w nas jak cień, wydłużają się ku wieczorowi, aż trudno odróżnić, czy to jeszcze my, czy już to, co po nas zostanie. Wybór jest chwilą — ostrą jak błysk noża. Konsekwencja jest czasem, który ostrze nosi w sobie i nie pozwala zapomnieć. Możemy zamknąć drzwi, odwrócić wzrok, nazwać coś pomyłką. Ale świat pamięta ruch dłoni. I nawet jeśli wybaczy, nie cofnie śladu.
  7. Dobierałem dla ciebie słowa — aż stały się imionami. Monsun obiecywał tęczę. Ścieżka — coraz węższa. Morze zieleni zamykało nam usta. Wczoraj zapukałaś. Smutek trzymałaś w dłoniach jak kruche szkło. Szukasz bliskości. Ja — snu, w którym zmieścimy się oboje. Nad ranem sen oddaje ciała światu. Imiona blakną. Zostaje ślad po cieple — i wąska ścieżka, która nie prowadzi z powrotem.
  8. @Berenika97 Dziękuję 🙂
  9. @Ernest Guzik piękny wiersz, prawdziwy. :)
  10. kolejny wieczór przybity do ściany uśmiechy martwe bądź umierające zimowy monsun trzaskający drzwiami porywa strzępki nadziei tonącej więc słodko-kwaśne wypełzają słowa z ust zaciśniętych, prawdą umęczonych nie usiądziemy już przy naszych stołach z pakietem wspomnień dawno podzielonych nocą pragnienia otulamy w pościel łzami piszemy partytury senne może zapomnisz o brooklińskim moście gdy się obudzisz a ja wciąż tu będę
  11. To chyba najpiękniejsze chwile, gdy refleksje , emocje, uczucia przysiadają jak stada spłodzonych wcześniej ptaków. Czujne, wrażliwe, nieufnie ale chcą tu być.
  12. @andrew znam księgę Izajasza. Nie ma tam wzmianki o paciorkach różańca.
  13. Podpisuję się w/w
  14. @EsKalisia tak właśnie funkcjonuję; melancholijna muzyka , poprawia mi nastrój a mocna czarna kawa uspakaja. itd.
  15. Świetny tekst . Fajne refleksje. Pozdr
  16. @marekg 👍
  17. @Christine Ty też się napracowałaś 🙂
  18. @Myszolak dzisiaj bez komentarza
  19. @Marek.zak1 pozdrawiam Marku @aniat. Jesteś 🙂
  20. Nie „setem” jesteś, lecz sceną, mój panie, na której dni twe grają swe tragedie; raz król w purpurze, raz błazen w kaftanie, raz cień, co własne ściga przepowiednie. Praca — to sufler, co zza kulis szepce, byś mówił kwestie cudze, nie swe własne; aż w końcu maska tak do twarzy przylgnie, że nie wiesz, które rysy są prawdziwe. A jeśli okno w tobie się zamyka, to nie przez rygiel świata — lecz twe dłonie; bo człek jest kluczem do swych tajemnic sam i sam się więzi w niewidzialnym tronie. Więc strzeż się chwili, gdy przy końcu sztuki usłyszysz ciszę — zamiast ludzkiej wrzawy; bo straszniej milczy widownia niż krzyki, gdy aktor nie wie, kim był dla tej sprawy. inspirowane Szekspirem
  21. Dziękuję Lena
×
×
  • Dodaj nową pozycję...