Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

A.Between

Użytkownicy
  • Postów

    125
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez A.Between

  1. Nauczyłem się dostrzegać Albo ktoś mi podpowiedział Patrz - jak wszystko się zmienia Bo prawdziwa miłość nie zawiedzie Powiedz czy o tym myślałaś Że uczucia mogą zdezerterować Dojrzeć się od niechcenia Potrafią zmienić kolor oczu Wiesz to dość dziwne jest Gdy wszystko w co wierzyłaś Rozsype się w pył , uleci Zostaje samotność i bezradność Plany i przyjaciele znikną jak letnia mgła Logika nie ma tu zastosowania Alegorie też nie są nikomu potrzebne Poezja staje zwyczajnie mdłą Czy to nazywamy prozą życia? Szczęścia jak Jerzyki lub Albatrosy Szybujące nad wypatrującymi oczami A marzenia zbyt ciężkie żeby wzlecieć A prawdziwa miłość ponoć nie zawiedzie Tu euforia stagnacja nienawiść Jak konflikt zbrojny gdzie nie ma wygranych Wszyscy cierpią i chcą zapomnieć
  2. Esencja, w pościeli jak w wehikule czasu. 🙂
  3. Jeśli mam wybierać , forma jest dla mnie drugorzędną. Ładnie podałaś to , co chciałaś . Fajne , prawdziwe, ciekawe - dojrzałe. @A.Between po chwilę namysłu,doszedłem do wniosku, że też trochę smutne. 🙂
  4. A.Between

    Kawiarniany gwar

    ja dziękuję,,:)
  5. A.Between

    Kawiarniany gwar

    W la­biryn­cie drzew Od­najdu­jemy spokój Bo nie jes­tem sam -------------------------------- Wo­nią przy­jaźni Na­syco­ne po­wiet­rze Skarży to miejsce ------------------------------ Ka­wiar­niany gwar Za­pach wyt­wornych szeptów Sa­mot­ność w szkle ------------------------------------- Zab­rakło tam nas Nig­dy nie byłaś blisko Czy­tałaś przyszłość
  6. O synu mój — głos w gasnącym dzwonie, czy słyszysz mnie, gdy cień się kładzie? Gdy noc, jak welon, snuje się po tronie dni, których nie odzyskam w zdradzie? Kochałem cię w milczeniu ścian, w spojrzeniu, co nie znało słowa — lecz serce drżało — jak pusty dzban, gdy wiatr w nim szuka snu – bez słowa. Twój śmiech był światłem, lecz ja, z kamienia, nie znałem blasku – tylko cień. Więc gubiłem cię… bez pożegnania, jak dusza gubi ślad przez dzień. Teraz, gdy tętno gaśnie w zmroku, a mgła spowija każdy ruch — widzę cię znów — u twojego progu, z dzieckiem na ręku — jak dawniej Bóg. Niech twe ramiona nie znają chłodu, niech dłoń twa trzyma świat bez win. Ja odejdę — w cień, wśród lodu — lecz we mnie zawsze: ojciec i syn
  7. Śniłem cię — jak śni się zapach nieznanej jeszcze skóry, nim dotknie go wieczór w niepojętym geście światła. Twoje imię nie padło ani razu — a jednak w każdym drgnieniu powieki odnajdywałem jego cień. Byłaś tylko spojrzeniem, które zatrzymałem zbyt długo — i właśnie to „zbyt” zaczęło we mnie pulsować. Nie wiem, czy to grzech — czy tylko światło odbite w źrenicach, które wiedzą więcej niż chciałyby przyznać. Czasem myśl o tobie jest jak tkanina — przeźroczysta, chłodna, lecz przyciąga ciepło dłoni, której nigdy nie miałem odwagi położyć. Między nami jest przestrzeń wypełniona nieobecnością — tak gęsta, że mogłaby być dotykiem. Kocham cię z daleka — nie przez brak bliskości, ale przez bliskość, której nie wolno było spełnić. A jednak czasem, gdy noc oddechem rusza firankę, mam wrażenie, że byłaś tuż obok — i tylko niedomknięty wers nas dzieli.
  8. @Kiedy Jest Dzisiaj trochę smutny, trochę chaotyczny ale po uporządkowaniu mógłby być bardzo interesujący.
  9. Myśli, gdy podlewasz kwiaty, spoglądasz przez okno - dokąd cię prowadzą? A kiedy wpatrujesz się w niebo, śledząc niezdecydowany klucz dzikich gęsi, co naprawdę czujesz? Czy wolność ma właśnie ten smak — nienazwany, jak głęboki oddech, przed skokiem ? Skrzydła są gotowe, znasz kierunek i cel i serce wariuje ale lot - strach; jaki wiatr dokąd zaniesie ? Co jutro powie świat? Skrzydła gotowe. Lot — nie.
  10. Gdy ok­na prze­cierają sen­ne oczy Roz­kwi­tasz krop­la­mi deszczu Nie wiem jeszcze, czy przy mnie stoisz Cho­ciaż noc jest z na­mi i w nas gości Lu­bię gu­bić się w twoim uśmiechu Gdy sa­mot­ność leczy lęki Siada­my na pe­ronie wszechświata Ob­serwując zbliżające się prag­nienia A marze­nia jak słowa piosenki Za­pisują się w naszych spoj­rze­niach Tych nie ujaw­nionych jeszcze Niepew­nych wspólne­go istniena
  11. @Deonix_ dziękuję
  12. jestem ciekawy twoich spojrzeń z wczoraj tych nienagannie skrywanych przed światem słów których nigdy usłyszeć nie zdołam myśli kreacji potarganej wiatrem stęsknionym wzrokiem dotykasz obrazów namalowanych czerwienią jesieni patrząc bezradnie w lustro bez wyrazu wiesz że nie zdołasz nic w tym wszystkim zmienić widzę jak idziesz z twarzą jakich wiele wybraną z szafy właśnie na ten spacer gdy dookoła pseudo przyjaciele nie chcą postrzegać takich słów inaczej płytkim oddechem malujesz pejzaże gdy deszczem spływa czarna melancholia a każdy skrawek ukrywanych marzeń chce się uwolnić boi się żałować jedno na pewno kiedyś córce powiesz chronić ją pragniesz więc fakty docenisz by nie do końca zrozumieli wszyscy może imiona bohaterom zmienisz
  13. @hania kluseczka dziękuję za opinię. :) @A.Between udzielisz mi kilku rad żebym pisał ciekawej? :))
  14. @bazyl_prost a jeśli tonie. To rozumiem.
  15. @bazyl_prost a kto? :)) @A.Between Skąd pomysł, że podpisuję się pod cudzym wierszem? A nawet gdyby tak było. Czy nie powinieneś skoncentrować się bardziej na wierszu, niż na tym kto się pod nim podpisał ? Sherlocku
  16. @Tectosmith Dziękuję
  17. @Berenika97 🙂
  18. Wiesz - ja lu­biłem zachmurzo­ne niebo Cel­tyckie chóry przy dębo­wych stołach Gdy gar­son mil­cząc Guin­nessa na­lewał I krzepnął spokój bo świat mnie nie wołał W ra­mionach gro­zy czy też w brzas­ku chwały To­piłem obłęd który wciąż doj­rze­wał Świat wy­dawał się być niedos­ko­nały Dla am­bicji i wewnętrznych prze­mian Ce­niłem piękno po­nad wszelką miarę Budząc nadzieję roz­siewałem smut­ki Kar­miłem ciało i tra­ciłem wiarę Gry­wając w ba­rach za bu­telkę wódki Słowa spłonęły wiatr roz­wiał po­pioły Spoj­rzałem w stud­nię swo­jej ciem­nej duszy Wie­czność od­kryłem w ok­ruszkach po­kory Kroplą od­wa­gi zło pragnąc wyk­rztu­sić Dzi­siaj ro­zumiem dokąd ten świat zmie­rza Wszys­cy to wiemy lecz nikt nic nie zmieni Chcę być świadec­twem Two­jego przy­mie­rza Pa­nie coś stworzył tę prze­piękną Ziemię
  19. @Berenika97 podoba mi się .
  20. Budzę się — nie wstaję z łóżka, tylko słucham, jak dzień przegląda się we mnie niczym w zmatowiałym lustrze. Kawa i prochy — za wszystkie przeżyte lata. Samochód czeka pod domem jak milczący świadek zobowiązań. Chwila samotności — która dziwnie cieszy. Spojrzenie w niebo: ptaki, obłoki, obietnica spokoju. W domu gitara,sto wierszy w niedokończonych szkicach. Łódka, wędki pochłonięte przez pętlę czasu, co zawsze wraca, ale nigdy w tej samej wersji
  21. @bazyl_prost sam też nie znoszę pasów szczekających na wiatr. Ale przecież taka ich natura. Chcą nas chronić.@KOBIETA mnie też.
  22. @Leszczym rzeczywiście tak uważam.
  23. @bazyl_prost trochę poetycki jest. @KOBIETA mnie też.
  24. @Berenika97 nie jest głupi. Jest właściwy. To tylko inny przylądek. Nie przejmuj się .
×
×
  • Dodaj nową pozycję...