Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

A.Between

Użytkownicy
  • Postów

    162
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez A.Between

  1. @Christine nie marudzę, określam własny punkt widzenia . Jeśli chodzi o umarłych poetów . Wystarczy poczekać. :))))
  2. Mnóstwo emocji i refleksji w kilku zdaniach . Cenię takie utwory. Prawdziwe.
  3. @Alicja_Wysocka 👍
  4. @hollow man dobre, rozumiem . 🙂 Dzięki. Miłego dnia
  5. @hollow man jaki efekt?
  6. snuję się po za­ka­mar­kach two­jej i swo­jej duszy jeszcze tli się spokój i cisza wy­pełnia mi głowę a prze­cież świt już pat­rzy mi w oczy i noc się kruszy tu wiara żag­le pełni i czas na za­mysły no­we dzień egois­tyczny - słońce wschodzi in­ne niż wczo­raj mil­knie czer­wienią a cienie tańczą do­koła nas szu­kam in­spi­rac­ji i chcę żeby ktoś mnie prze­ko­nał że war­to osza­leć cho­ciaż za­bo­li ko­lej­ny raz myślisz - por­wie go nurt rze­ki w której na­wilżam dłonie mil­kniesz i do­ty­kasz moich ust nie pat­rząc mi w oczy na rzęsach krop­le niepew­ności i nie wiesz co po­wiem lecz masz pew­ność co czuję do­ty­kając cię tej no­cy
  7. @Berenika97 ładnie 🙂
  8. @iwonaroma ciekawy punkt widzenia. Jesteś dobrym obserwatorem . To cenna cecha , która pozwala znaleźć odpowiedzi na pytania jeszcze nie zadane.
  9. @Christine fatalizm, nie podzielam tego poglądu. Bywa, że rzeczy oczywiste nie są takie na jakie wyglądają. Interpretowanie cudzych myśli , np zapisanych w postaci "wiersza". Pozornie tylko jest proste i ma znamiona oczywistych procesów. To bardziej odgadywanie niż recenzja. Często autor dowiaduje się , że jego utwór to zupełnie inny twór niż to co wyprodukował. Ale pochlebstwa sprawiają , że przytakiwanie staje się metodą, prowadzącą do nikąd. Cieszę się , że mój tekst Ci się spodobał. Publikuję bo chcę by to ktoś czytał. To trochę tak ,jakbym się spowiadał. Chociaż w spowiedź również nie wierzę. 😉
  10. @iwonaroma dziękuję, to miłe. @Jacek_Suchowicz dziękuję Jacku.
  11. @aniat. Życzę więcej takich poranków. 🙂
  12. Poznałem sposób w fizyki wzorach, jak tworzyć wymiary jeszcze nieznane, i między znakami, w cichych pozorach, nasze istnienie mam zapisane. Jest tam dom trwały i łódź, która znika pod turkusem fal i pod nieba blatem, a człowiek w ciszy w przestrzenie przenika, szukając miejsca pomiędzy światem. Kwant i olbrzym — dwa rytmy istnienia, bliźniacze odbić ukryte w uczuciu, jakby dwa losy w chwili patrzenia zostały nagle splątane w przeczuciu. Krzywizna przestrzeń łagodnie nagina, czas się odsuwa jak brzeg od przypływu, zieleń jak puch dzikich gęsi się wspina nad klif trzydziestu stóp nad odpływu. Stoimy długo nad wodą w milczeniu, od grani chłody powoli spływają, a nasze dłonie w jednym drżeniu światy możliwe na chwilę stwarzają. Bo w świecie kwantów wszystko się zdarza dopiero wtedy, gdy ktoś spojrzeć umie. Może więc miłość jest tylko pomiarem chwili, która istniała w rozumie.
  13. Odstawiasz filiżankę. Jeszcze ciepło krąży między palcami, jakby chciało zostać chwilę dłużej. Nie pytam już fusów o znaczenie. Nauczyłem się, że niektóre odpowiedzi przychodzą cicho — razem z czyimś oddechem obok. Dawne „dalej” zsunęło się z horyzontu jak płaszcz z ramion wieczoru. Została droga krótsza, ale bliższa. I tylko czasem w powierzchni kawy drgnie mały krąg. Nie z wróżby. Z tego, że znów ktoś siedzi naprzeciw
  14. @Nata_Kruk 🙂
  15. A.Between

    o słońcu

    @Berenika97 piękne są te Twoje krótkie wypowiedzi - jak oddech, powiew wiatru , ciepło słońca.
  16. Kręcę łyżeczką w kawie bez cukru. Powoli rodzi się wir. Czekam, aż coś wyjaśni. Upijam rozsądek. Obraz sprzed lat wraca i lekko przestawia świat. Burza włosów. Głośny śmiech. Ktoś, kto wierzył że im dalej — tym doskonalej. A my? Patrzymy w wir, jakby znał odpowiedź. Szczęśliwi ludzie.
  17. Dobry wiersz.
  18. @Berenika97 Konsekwencje nie przychodzą od razu. Najpierw milczą, siadają obok przy stole, uczą się naszego oddechu. Potem rosną w nas jak cień, wydłużają się ku wieczorowi, aż trudno odróżnić, czy to jeszcze my, czy już to, co po nas zostanie. Wybór jest chwilą — ostrą jak błysk noża. Konsekwencja jest czasem, który ostrze nosi w sobie i nie pozwala zapomnieć. Możemy zamknąć drzwi, odwrócić wzrok, nazwać coś pomyłką. Ale świat pamięta ruch dłoni. I nawet jeśli wybaczy, nie cofnie śladu.
  19. Dobierałem dla ciebie słowa — aż stały się imionami. Monsun obiecywał tęczę. Ścieżka — coraz węższa. Morze zieleni zamykało nam usta. Wczoraj zapukałaś. Smutek trzymałaś w dłoniach jak kruche szkło. Szukasz bliskości. Ja — snu, w którym zmieścimy się oboje. Nad ranem sen oddaje ciała światu. Imiona blakną. Zostaje ślad po cieple — i wąska ścieżka, która nie prowadzi z powrotem.
  20. @Berenika97 Dziękuję 🙂
  21. @Ernest Guzik piękny wiersz, prawdziwy. :)
  22. kolejny wieczór przybity do ściany uśmiechy martwe bądź umierające zimowy monsun trzaskający drzwiami porywa strzępki nadziei tonącej więc słodko-kwaśne wypełzają słowa z ust zaciśniętych, prawdą umęczonych nie usiądziemy już przy naszych stołach z pakietem wspomnień dawno podzielonych nocą pragnienia otulamy w pościel łzami piszemy partytury senne może zapomnisz o brooklińskim moście gdy się obudzisz a ja wciąż tu będę
×
×
  • Dodaj nową pozycję...