-
Postów
486 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez infelia
-
@KOBIETA Wy to macie pomysły... jęczcie, byle nie w miejscu publicznym, bo wiecie mandat grozi...
-
@KOBIETA Na przepustkę dostaniecie przyzwoitkę, Panią Hermenegildę. I bez jęczenia!
-
@KOBIETA Wy tylko w rozpustę nie popadajcie! Godzina 22:00 i w koszarach!
-
@iwonaroma Jutro dostaniecie wezwanie do WKU.
-
@Migrena Szeregowy Migrena, balet to ja wam zrobię w krzakach pokrzywy, a koleżanki niech się do mnie zameldują!
-
@huzarc Pompki z klaskaniem za plecami ćwicz... tak też można...
-
@Migrena I to w podskokach! Szufli nie zapomnijcie!
-
Szeregowa Berenika97, do mnie! Na przepustkę się zapisaliście, A butów nie umiecie wypastować. Odmowa, w ramach wyróżnienia czeka Was mycie garów na stołówce. Szeregowy Migrena, apel poranny To nie dyskoteka, co wy mi tu podskakujecie? Marsz po miotłę, na rejonie zewnętrznym Zatańczycie sobie z gwiazdami. Kapral Violetta was dopilnuje. Huzarc, wystąp! opowiedz kolegom I koleżankom, jak to było na samowolce. No śmiało – plutonowa Nata_Kruk Odprowadzi was w kajdanach do aresztu. No proszę, jak zwykle nieogolony Waldemar_Talar_Talar, co wy mi tu Za zbójnika robicie? do umywalni galopem! Czas: dwie minuty, buźka jak dupa niemowlaka! Alicja_Wysocka! „jestem”, zgodnie z rozkazem Dowódcy, zostajecie wyznaczona Na starszą sali numer 219, ma być ład I porządek, zrozumiano? „tak jest!” Infelia, zakało pułkowa, list do was przyszedł. Co mi tu wyciągacie rękę... padnij! Dziesięć pompek, ćwicz! odliczamy. A teraz szef kompanii zapewni wam rozrywkę. Pluton, baczność! w prawo zwrot! do strugania Kartofli biegiem marsz! tup, tup, tup... @infelia Z przymrużeniem oka...
-
Sanki, łyżwy i narty stoją gotowe. Tata serwisant spisał się dzielnie, Mama już wyznacza trasę kuligu, A ja z nosem przylepionym do okna Nadaremnie wypatruję płatków śniegu. Gdzie jesteś, pani zimo? och, jak mi ciebie brak. Pomacham do ciebie – o, tu, tutaj przyjdź Proszę z tym artystą, co maluje szyby W magiczne ogrody, wróć natychmiast! Usyp nam ten cud puszysty jak manna I chrupiący pod nogami; zapalę lampkę Niczym latarnię morską na parapecie. No chodź szybciutko, dość wyczekiwania. Niech znów stanie się zima sroga, Jak z pamięci wyjęta lub z kronik dziejowych. Nawet nie wiesz, jak się stęskniłem za Lepieniem bałwana z marchewkowym nosem. Gdzie te czasy, gdy dobrą zabawę Kończyło się z przemokniętymi rękawicami I butami, a mokre portki aż prosiły się o lanie. Rozmarzony, pod kołdrą cieplutką, się kulę, Zaciskając kciuki, niczym kibic wytrwały, Bo może w nocy zakradnie się jednak mróz I uszczypnie mnie w nos, wołając: „to ja, zima!”
-
3
-
Czy śmieje się przez łzy, czy płacze, opowiada O radości życia, trwałej lub nikłej jak sen. Oprowadza nas po swoim kwiecistym ogrodzie Wspomnień, gdzie można zerwać bukiet nadziei, Odurzyć się jego wonią, potrafi bawić słowem, A nawet uderzyć w stół głośno i boleśnie dla ucha. Alicja z krainy teraźniejszości, bardzo realna, Ona mieszka, nawet nie wiesz, tutaj, tuż obok. Choć niewidoczna, rozmawia z nami, Zadaje pytania, a na nasze chętnie odpowiada. Taką samotną postać z posiwiałymi skroniami Znajdziecie za ścianą swojego mieszkania. Czy mam, niczym niewidzialna ręka, Postawić jej pod drzwiami kosz otuchy? A w nim, przewiązaną wstążką, wiarę. Talon na wieczne życie – cichutko zapukam. Poczekam tylko na skrzypienie podłogi, Wrócę niebawem i przyniosę cały karton radości, Uśmiechów, a może z niego wyskoczy I przytuli się do ciebie kłębiasty mruczuś. Ogonem połaskocze zziębnięte dłonie. Usiądziemy przy aromatycznej kawie, Ty rozłożysz na stole swoje rulony zapisków, A ja wyłożę swoje rysunki węglem. Znajdziesz chwilę na wspomnienia, Zagramy w grę zwaną „ulotność” Nie muszą paść żadne słowa, wystarczy Podać dłoń, a na niej serce szukające przystani.
-
4
-
@Nata_Kruk Podstawa to humor.
-
@tie-break Dziękuję za wnikliwą analizę.
-
@Berenika97 Dziękuję.
-
@Agni0szka Witaj Ago, publikuj śmiało. Powodzenia!
- 1 odpowiedź
-
- wiersz
- pierwszy post
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Wrzesień – klasa 3b, podobno najlepsza. Uczeń wykazuje dużą chęć zdobywania wiedzy, Lecz tylko wtedy, gdy nie śpi z nosem na ławce. Wymagana rozmowa z rodzicem. Październik – wystawiono złą ocenę za zachowanie. Na lekcji plastyki syn ulepił z plasteliny cycatą babę. Listopad – zauważono wzmożone podkradanie Kanapek z tornistrów uczennic; zlecono dożywianie. Grudzień – trwa śledztwo w sprawie zniknięcia Pierników i cukierków z choinki. Pani dyrektor zaprasza rodzica. Styczeń – uczeń uciekł z lekcji muzyki, a wcześniej Pokazał, jak się gra na nosie. Przewidywana jest nagana. Luty – uczeń wystąpił w szkolnym teatrzyku I profesjonalnie zagrał drzewo – brawo. Marzec – w dniu wagarowicza lokalizacji Ucznia nie udało się ustalić – nagana. Kwiecień – znaczne postępy w nauce. Wypracowania są na piątkę, ale z dopiskiem Pani od polskiego: „Pracowity tata” Maj – uczeń zbiegł z pochodu pierwszomajowego, By zajadać się watą cukrową. Rodzic natychmiast wzywany. Czerwiec – syn, niezadowolony z ocen na świadectwie, Poprosił panią wychowawczynię o flamaster I domalował sobie czerwony pasek. Ciało pedagogiczne zemdlało, a uczeń tylko zagwizdał.
-
@Berenika97 Dziękuję za lekturę.
-
@Alicja_Wysocka A kot z psem też się o swoje upomną.
-
@Alicja_Wysocka Działa, wystarczy zabrać mu kołdrę.
-
@violetta No to była zimowa przygoda!
-
@violetta No to mam dwóję z Misia Uszatka... było klapnięte ucho, a co dalej?
-
@violetta Prędzej Dziadka Mroza- cholera wie czyjej produkcji.
-
@Migrena A w nogi zimno!
-
W naszym domu panuje chłód, kochanie, Jakby Eskimosi od lat tu mieszkali. Nie przytulę się do ciebie, o nie, bratku, Bo masz zimne nogi, na imię ci Yeti czy Bałwan? Ja nie wyjdę spod pierzyny, brryy, nie ma mowy, Wybij sobie z łepetyny! o, i sopel na suficie. Ogrzej mnie choć ciepłym słowem, skarbie. Powiedz, że mnie kochasz, daj buziaka gorącego. Widzisz, nos zmarznięty, zaraz mi odpadnie. Podaj mi ciepłe kakao i bułeczki z piekarnika. Posłuchałam cię, głupia, naiwna dziunia, Żeby wdziać czapkę uszankę i skarpety wełniane. Kota z psem już dawno przeciągi wywiały, Moje biedactwa poszły w zamieć śnieżną. Brwi mi szronem obrosły, jak mam kusząco mrugać? A ty w samych kalesonach paradujesz, dumny. Włącz, dziadygo chytry, w końcu ogrzewanie! Nagle - syk! cud, z kaloryfera bucha gorąc. I choć na dworze zima wciąż harce wyczynia, W naszym igloo wreszcie lato… wcale nie na niby. Odkryłam, kochanie, prostą prawdę, Że nie trzeba nam słońca, co na niebie wisi. Wystarczy marudzonko w zimowy wieczór I człowiek z lodu, co stopnieje ze wstydu…
-
@Wiechu J. K. Dziękuję.
-
Przyjaźń
infelia odpowiedział(a) na Aleksandra Pietruszka utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Aleksandra Pietruszka Masz rację. Przyjaźń wymaga też poświęcenia i wyrzeczeń.