-
Postów
472 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez infelia
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 18
-
@Berenika97 Ogień niech pozostanie tylko w kominku. Dziękuję za uwagę.
-
Dotąd zwaśnieni sąsiedzi o miedzę, Jak przesiedleńcy z Krużewników, W mig chwycili za wiadra z wodą I pognali ratować chałupinkę od pożogi. Nieśli ratunek mimo jęzorów ognia, Mimo belek spadających na głowy. Staruszkowie, przez świat zapomnieni Czekali na ratunek, tracąc dech i życie. Pożar tańczył swój dziki korowód, Chciwymi skokami sięgał strzechy. Woda, choć tak jej niewiele, Niczym deszcz siąpiła i siąpiła. Nikt nie myślał o starych waśniach, O granicach, które dzieliły pola, Tylko o ludzkiej tragedii, bólu I o tych dwojgu, co wzywali pomocy. Aż wreszcie ogień, zmęczony oporem, Skulił się w żar pod sczerniałym dachem. A dym, jak dusza, co odchodzi z ziemi, Wsiąkł w wielką noc nad osadą cichą. I stali razem, zasmoleni, cali w pocie, Patrząc, jak iskry gasną, trzaski ustają, A w zapłakanych twarzach sąsiadów Odbiła się niejedna gorzka łza. Nad ranem dym uniesie się jeszcze lekko, Jakby niósł przebaczenie nad wioską. Cisza rozleje się po zagrodach, psy ucichną, A wiatr przewróci dzielący ludzi płot…
-
@Berenika97 W każdej klasie był taki urwis i wesołek. Mówiło się: "nasz śmieszek".
-
@huzarc Uszu do tarmoszenia jest tylko dwoje... inni niech się ustawią w kolejce.
-
Marzenia nadzieje i uśmiech
infelia odpowiedział(a) na Waldemar_Talar_Talar utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Waldemar_Talar_Talar Błądzenie doświadcza, a błądzenie po lesie podnosi adrenalinę i włosy na głowie. Takie życie. -
@Waldemar_Talar_Talar Każdy ma coś w sobie z łobuza. @violetta Wolność i swoboda to w Trybunie Ludu była.
-
Napsociłem na lekcji geografii, Robiąc pod nosem głupie uśmieszki. Powiesiłem mapę świata do góry nogami, A za opowieści o kangurach z Alaski I pingwinach na plażach Majorki, O wielbłądach z Pustyni Błędowskiej Nie wspomnę; zostałem za uszy wytargany: „Zostaniesz, nicponiu, po lekcjach!” Ciężkie czasy nastały, nici z biegania Po blokowisku, nie zagram w indian. Jako policjant nie złapię złodzieja, Nawet z procy sobie nie postrzelam. W kałuży nie dane mi się potaplać Chlup, chlup, chlust, plum, plum. Siedzę przy biurku z kulą u nogi, Muszę napisać nudne wypracowanie: „Niedola ciemiężonego ludu” Śmiechu warte, niech będzie, napiszę o sobie: „Oj, ci ja, niewolnik ludzi bez serca, Kajdanami dzwonię, koszulę rozrywam I słowa dobywam z piersi męczennika. Tortur się nie lękam, weźcie mnie w dyby, Choćby kruk miał mi oko wydłubać, a Ulka Chciała zajumać kolekcję gangu świeżaków. Stanę wyprostowany, dumny, i krzyknę, Nim klaps okrutny, śmiertelny, zostanie mi Wymierzony w wypchane gazetami portki: Niech żyje wolność! precz z uciskiem!”
-
@Gosława "Ja rozumiem, że wam jest zimno, ale jak jest zima to musi być zimno, tak? Pani kierowniczko, takie jest odwieczne prawo natury!" Z Misia wzięte.
-
@KOBIETA Warte lektury.
-
@Berenika97 Śmielak? Nie znam tego autora, ale zalukam. Miło, że wierszyk przypadł do gustu.
-
@huzarc Pozostanie palenie w piecu... głupa.
-
@huzarc Oby drew i węgla starczyło.
-
@Leszczym To brzmi jak za komuny: ulica Mysia 5 w Warszawie.
-
Róża czy polny mak
infelia odpowiedział(a) na Waldemar_Talar_Talar utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Waldemar_Talar_Talar Niezgrabne. Wiersz ma potencjał. -
@violetta Szykuj szalik i kożuch. @Waldemar_Talar_Talar Dziękuję... oby do wiosny.
-
Gdy w ucho mróz cię uszczypnie, A za kołnierz wpadnie sopel lodu, Zachowaj spokój, bądź twardzielem I idź dalej, udając Greka, pogwizdując Nieświadom, że na oblodzonych schodach Własnego domu wywiniesz pięknego Orła, co w chmury się nie wzbija, lecz Pada na plecy z jękiem: ałaa, ratunku! Czeka cię dzwonienie zębami i pociąganie nosem, Póki w piecu kaflowym nie napalisz, Stóp nie zanurzysz w ciepłej wodzie, a mleko Z czosnkiem i herbata z malin uratują ci życie. Niestety, to tylko poradnik survivalowy. Świat za oknem przykrywa puchowa pierzyna, A ty, niczym badacz koła podbiegunowego, Grzebiesz w szafie za drugą parą skarpet I czapką uszanką; przeklinasz pod nosem biel, Co tak perfidnie błyszczy za szybą i drwi. Brak prądu i wody, a telefony milczą, Jak schwytany zbój na przesłuchaniu. Miasto milknie, zapada w zimowy sen, A w środku nocy, gdy mróz puka do okien I wiatr wyje: „jam zamieć stulecia!” Z zimna i strachu chwytasz za kredki I w rysunkowym bloku, przy świetle świecy, Malujesz wymarzony, słoneczny, ciepły kraj, Tak realny, że w łóżku przebierasz nogami, Jakbyś biegł na boso po piaskach Sahary…
-
@KOBIETA Za kobietami nie nadążysz...
-
@violetta Tajemnica.
-
@violetta Tylko że będzie to inny kolor munduru.
-
@KOBIETA O wampirach tu piszą... a do północy daleko.
-
@violetta No to będzie awans.
-
@Gosława I pracowite. " Mucha do mrówki powiada: "Jest to okazja nie lada, Stół trzeba odwieźć do szkoły. Ty lubisz takie mozoły." Mrówka, Nie mówiąc nikomu ani słówka, Chociaż nie była zbyt rosła, Wzięła stół i do szkoły zaniosła." Z wiersza Brzechwy "mrówka"
-
@KOBIETA Dziękuję.
-
@Gosława Telimena z Pana Tadeusza też ma doświadczenie z mrówkami.
-
@violetta W którymś tam kolejnym wierszu jesteś "sierżant violetta". Taka mała zapowiedź...
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 18