-
Postów
472 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez infelia
-
@violetta Najlepiej w nierozerwalnych uściskach... i oby Kozak nie chwycił Tatarzyna...
-
@Jacek_Suchowicz Najlepsze smaczki zawsze zostają dla wytrwałych. Dziękuję za uważną lekturę.
-
@Stary_Kredens Kredensie otwórz się... mówiono dawno, dawno temu...
-
Wspominam te czasy. Czuj, czuj, czuwaj!
-
Jesienny park zadziwia stare małżeństwo, Gdy liście spadają pod nogi, kładąc się w kobierzec. On podaje jej ramię, ona na nim się wspiera, I tylko szelest dębów i kasztanów im towarzyszy. Jego dłoń w jej dłoni – ciepły, znany kształt. Jej szal na wietrze lekko powiewa. On zauważa: „patrz, już prawie usechł Ten klon, cośmy sadzili…” – ona tylko wzdycha. Nie trzeba wielu słów po tylu latach. Milczenie ma swój rytm, pogodny, własny. Wspomnienia lecą z lekkością latawca, Jak krople deszczu słone, z oczu płynące. A słońce przez konary się sączy nadzieją, Ciepłem ostatnim, nim zmrok ziemi dotknie. Dzieli się uśmiechem z dziecięcego obrazka I powoli za nimi podąża – anielski stróż. Zimowy chłód już w powietrzu się unosi, Lecz oni idą, wolni od obaw i zmartwień. Bo gdy się kroki w jednym rytmie stawia, To i najkrótszy dzień nie jest tak smutny. I nie żal liści ginących bez szelestu, Ani tych lat, co poszły w niepamięć, Bo z tym, z kim się szło przez życia gąszcz, Jesień jest piękna, ta nasza, czarująca jesień. „Zanućmy, mamuśko, jak za dawnych lat, O płonącym ognisku i szumiących kniejach, O drużynowym, którego nie ma już wśród nas, Tym, co opowiadał starodawne dzieje”
-
Mury są nieme
infelia odpowiedział(a) na Stary_Kredens utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Stary_Kredens Słusznie. -
Mury są nieme
infelia odpowiedział(a) na Stary_Kredens utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Mury starych domostw szepczą swoje tajemnice. Ziemia raczej je kryje. -
@Berenika97 Takie czasy... nuudy.
-
Wprawną ręką na tablicy napisane „W domu” – napiszcie wypracowanie: „Moje wspomnienia z wakacji” Olek, wstawaj, północ bije. Śpiochu, niespodziankę wymyśliłam dla babuni. Czyś ty, Kaśka, zwariowała? duchy wszędzie, Diabły na drzewach okiem łypią, Ząb mnie boli, ucho swędzi – daj mi spokój! A ja powiem mamie, że skarbonkę mi zwędziłeś. Straszna z ciebie wiedźma, z oczu źle ci patrzy. Gdzie moja skarpeta, dokąd sobie poszła? Na co ci koszyków tyle, ty wariatko? Przez okno – łups! – skaczemy chyłkiem, Gnamy w ciemny las z naftową lampą, Przedzieramy się przez knieje, bagna. Wilk tu pewnie czyha, sowa oko wydziobie. Nie bądź laluś, księżyc w pełni nas wita. Tutaj, ośle, rwij dziurawiec, bo to dobra pora. Mandragory korzeń ja wykopię, Łap ropuchę, bo ci zwieje! Pajęczyna sama we włosy się nawija, A tu wilcza jagoda – ciach do koszyczka. I kapelusz muchomora czerwonego. Kwiat paproci? gdzie go widzisz? To jakaś bajka, coś ci się przyśniło. Czas ze studni, co echo z niego nie wraca, Nabrać wody piekielnej z głębin ziemi. Drwa rozpalaj, niechaj kocioł się nagrzewa. Eliksirów zgotujemy na niedomagania. Nie cwaniakuj, mała! a znasz ty zaklęcia? Bez nich pumeksem podrap się po głowie. Hokus-pokus, abra-kadabra, czary-mary... Bęc! łuu, buu, uchuchu, szyy... Stwór z pary się wyłania, świeci gałami. Dorwie nas, w szczęki chwyci szczerbate, Połknie i tylko mlaśnie – najedzony. „Na czarcim chcieliście zagrać nosie? Skradliście tajemnice lasu, wy złodziejaszki! Chuch, dmuch – niepamięcią was osnuję, Wy, miastowe oczajdusze, klątwę na was rzucę” Kasiu, powstań, proszę, śmiało. W twoim zeszycie jest jeden wielki kleks. Bardzo rozlewna to opowieść o wakacjach. Łabędź niech w nim pływa, siadaj, pała. Pani od polskiego, choć surową ma minę, Może też zna zaklęcia i tajemne zwroty. I wie, że łabędź może być odwrócony, A pisze się nie atramentem, lecz fantazją dziką!
-
Koślawe szczęście
infelia odpowiedział(a) na Kwiatuszek utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Kwiatuszek Podziel się tymi kredkami, proszę. -
Siatkówka nieba
infelia odpowiedział(a) na Berenika97 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Berenika97 Złowroga to przepowiednia... odwołaj te słowa Sybillo. -
@Leszczym Ktoś uciekł przed karnymi... znaczy się walkower.
-
Pojawiłaś się jak anioł z mgły, znikąd, Bez zbędnej aureoli, z szarości zwyczajnych dni. Stworzyłaś ognisko rodzinne, przytulne; Czepialiśmy się twojej spódnicy Przed złym wilkiem i upiorami. Uczyłaś nas ugniatać ciasto i lepić pierogi. Czarodziejskie zupy razem gotowaliśmy Z tajemniczych składników, aromatów i przypraw. Palcem każącym przed nosami nam machałaś Za wybryki dziecięce i swawole dzikie. Kołysałaś do snu baśniami snutymi Z mroków leśnych kniei i moczarów. Pod kocem chybcikiem zasypiało się ze zgrozy. Gdy w kąpieli my, łobuzy-krauliści, Pianę rozbełtaliśmy aż pod sufit, Za uszy i nosy nas nie wytargałaś. Przemawiałaś do nas słowiczym głosem. Śpiewałaś dawne przeboje z płyt gramofonowych. Tańców nas uczyłaś, krok za krokiem zwiewnym. Smutek i łzy nigdy nie zagościły na Twoim obliczu. Pokazałaś nam świat za oknem, inny, W nieznanych nam barwach, ulotny. Uczyłaś pokory i zrozumienia dla nieszczęśliwców; Grosza nie szczędziłaś dla wędrownych grajków. Dorastaliśmy jak na drożdżach ciasto chlebowe; Z portek, koszul aż łokcie i kolana wystawały. Szliśmy drogami polnymi pobierać nauki, Liznąć wiedzę i arkana tajemnic u mistrzów. A ty zawsze przy nas, obecna duchem, Z rozpostartymi skrzydłami pieczą nas otaczałaś. Przed klątwami chroniłaś talizmanem; Zło podkradające się z ciemności czmychało. I tak oto po dziesiątkach lat, strawieni życiem, My, te urwisy i berbecie rozwydrzone, Przy Twoim fotelu bujanym się rozsiadamy. Ciepłym kocem okrytą, pogodną, uśmiechniętą, Opowieściami nawzajem zabawiamy Z tego pokręconego, nieznanego Ci świata. Wzdychasz, okulary poprawiasz na nosie: „Och, zdradzę wam swoją historię, dzieci drogie...”
-
Przyłapałam się **
infelia odpowiedział(a) na viola arvensis utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@viola arvensis Śpiewasz lepiej niż w operze, a jak jeździsz na rowerze? -
Przyłapałam się **
infelia odpowiedział(a) na viola arvensis utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@viola arvensis Napiszę tak: Kłamczucho, Ty to masz talent! -
Przyłapałam się **
infelia odpowiedział(a) na viola arvensis utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@viola arvensis Edytuj z peceta, laptopa, inaczej może być kłopot. -
Przyłapałam się **
infelia odpowiedział(a) na viola arvensis utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@viola arvensis Ugryzienie się w koniec języka musiało zaboleć... Doskonałe. -
Tak czy siak
infelia odpowiedział(a) na Poezja to życie utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Poezja to życie Jest tak i siak. W ostatnim wersie "śmierć" jest zbędna. Tak mi się wymsknęło... -
@wierszyki Prawdziwy Pan Nikt.
-
@wierszyki Co za czasy, w głowie się nie mieści. A do kąta dzieci jeszcze stają? Czas umierać chyba... @Berenika97 Dokładnie te lata... a o konserwatorze nie dałoby się napisać wiersza...
-
@wierszyki No i gdzie te czasy, kiedy pan woźny tarabanił dzwonkiem?
-
Poszukuję pewnego opowiadania...
infelia odpowiedział(a) na Sara94 utwór w Proza - opowiadania i nie tylko
@Sara94 Sprawdź- Maria Dąbrowska nowela "Ala", może to dobry traf. -
Nadciągają tyralierą, hurra! Głodni i spragnieni nauki, Tornistrami tłuką się po głowach. Gwiżdżą, piszczą — uszy więdną. Kluczem celuję w zamek, blady ze strachu, Podwoje szkoły otwieram, och! Teraz to się zacznie — horroru ekranizacja, Jak te bąble dadzą mi popalić, żywcem zjedzą. Schody drżą z przerażenia, Oj, zaraz dachówki spadną zemdlone, Szkła w oknach — trach! — pękają Od tych arii operowych: łiiiiiii. Ni „dzień dobry”, ni „pies cię lizał”, Zośka w progu za fartuch mnie łapie: „Proszę pana, tenisówki mi ukradli! Beeee, mama z domu mnie wygoni” Wytrzyj gila — nie, nie w rękaw! No i usmarkane dziecię jak malowane. Zgłoszenie przyjęte, referuję, Śledztwo ruszy pełną parą, moje słowo. Dorwę ja gangsterów i mafiozów W krótkich spodenkach i w sandałach. Za szelki ich capnę, za uszy wytargam, Przed trybunał poprowadzę Do pani dyrektor na dywanik. Chwytam miotłę i detektor rozrabiaków. Pik, pik, pik! mam was, łotry, zbójcy! W toalecie się bunkrują bohaterzy. Zaraz! przegapiłem uroczystą chwilę, Niech to licho, gnam co sił do pakamery. Pierwszy dzwonek niechaj zabrzmi. Do klas mi zmiatać, ananasy — tup, tup, tup! Jeszcze z wami się policzę, jakem woźny. Uff! wreszcie chwila wytchnienia i spokoju. Czekolady zjem tabliczkę z orzechami, A wy, urwipołcie, gryźcie tę od mnożenia...
-
Poszukuję pewnego opowiadania...
infelia odpowiedział(a) na Sara94 utwór w Proza - opowiadania i nie tylko
@Sara94 Właśnie napisałaś opowiadanie. Cel osiągnięty. -
Krótki wiersz o Anonimowych
infelia odpowiedział(a) na Starzec utwór w Fraszki i miniatury poetyckie
@Starzec Cisi bohaterzy.