Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

infelia

Użytkownicy
  • Postów

    571
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez infelia

  1. Dzika istota – ulotna myśl, porywaczka, Wskoczyła przez okno ciemną nocą, Chwyciła mnie za kołnierz piżamy W żyrafy i zebry, niechlujnie załatanej. Na boso i bez szlafmycy, nieuczesanego Zabrała mnie na spacer z włamem Do muzeum w poniedziałkowy wieczór, A tam rejwach, prezentacja samowoli twórców. Łasiczka damie nawiała z obrazu, Obwąchuje nogi dyskobola, coś się krzywi, Drży podłoga, sufit pęka, baba goła W szale uniesień konia spina w cwał. Wenus z Milo już brawa chciała bić. Te, Myśliciel, piórkiem mu pod nosem smyram, Ani drgnie, kamienna twarz – filozofuj dalej. Słoneczniki dojrzałe skubnę dwie kieszenie. Zegar od Salvadora zwijam i za pazuchę wciskam. O, lecą żurawie, a bociany tuż za nimi, Okno im otworzę ku wolności… pofrunęły. Panny z Awinionu z ramy zbiegły cichcem, Biedny Pablo w pościg ruszył z kocem dla osłony. Krzyk na moście się rozlega, gęba wykrzywiona. Morda w kubeł! – palcem grożę, no i cisza. Mona Lisa za mną biegnie jak poparzona. Zdejmij ze mnie głupi uśmiech, no litości! Eksponaty zbezczeszczone, alarm się rozlega. Cerber trójgłowy spuszczony ze smyczy… ojoj! Po zabawie – w nogi! tyś mnie, myśli, tu przywiodła. Kosynierzy ćwiczeni przez Kossaka w boju Za nami ruszyli; tam jest wyjście! – nawołuję. Rejtan w drzwiach legowisko sobie zrobił, Szaty drze, coś go swędzi, muchy gania. My do domu, Mości Panie, puszczaj wolno! Jutro jest klasówka, za wagary będzie lufa. Zlituj się, człowiecze, jak myszki nawiejemy… Grryyy! „Chyba po moim trupie!” Za plecami trzask łańcuchem, pogoń nas łapie. To ona – sztuka raz uwolniona, rozjuszona, Za łeb chwyta: „Nie zaznacie spoczynku!” Podstępnie wciąga człowieka: „Mam was, robaczki!”
  2. @Alicja_Wysocka Daj cynk, jak Ci znowu wiersz nawieje.
  3. @Alicja_Wysocka Tupnij nogą, za ucho wytargaj i więcej nie wypuszczaj z domu. Ja przed snem łapię wiersze w siatkę na motyle.
  4. @Alicja_Wysocka Spraw mu manto i zagroź nowszym, młodszym wierszem...
  5. @Alicja_Wysocka Nie tylko śni się... tuli się do mnie. Oddam, obiecuję!
  6. @Waldemar_Talar_Talar W wierszu można łzy utopić i odnaleźć nadzieję...
  7. @[email protected] Dziękuję za lekturę.
  8. @Berenika97 Super.
  9. @Marek.zak1 Dziękuję za opinię.
  10. @viola arvensis Grubo. A serce ma się jedno.
  11. @Stary_Kredens Sezamie otwórz się. A tym sezamem za PRL-u był kredens ze swoim bogactwem.
  12. Kiedyś snuł mi się wiersz z tym wątkiem, ale przepadł. Zbyt ciężki do udźwignięcia.
  13. @violetta Najlepiej w nierozerwalnych uściskach... i oby Kozak nie chwycił Tatarzyna...
  14. @Jacek_Suchowicz Najlepsze smaczki zawsze zostają dla wytrwałych. Dziękuję za uważną lekturę.
  15. @Stary_Kredens Kredensie otwórz się... mówiono dawno, dawno temu...
  16. Wspominam te czasy. Czuj, czuj, czuwaj!
  17. Jesienny park zadziwia stare małżeństwo, Gdy liście spadają pod nogi, kładąc się w kobierzec. On podaje jej ramię, ona na nim się wspiera, I tylko szelest dębów i kasztanów im towarzyszy. Jego dłoń w jej dłoni – ciepły, znany kształt. Jej szal na wietrze lekko powiewa. On zauważa: „patrz, już prawie usechł Ten klon, cośmy sadzili…” – ona tylko wzdycha. Nie trzeba wielu słów po tylu latach. Milczenie ma swój rytm, pogodny, własny. Wspomnienia lecą z lekkością latawca, Jak krople deszczu słone, z oczu płynące. A słońce przez konary się sączy nadzieją, Ciepłem ostatnim, nim zmrok ziemi dotknie. Dzieli się uśmiechem z dziecięcego obrazka I powoli za nimi podąża – anielski stróż. Zimowy chłód już w powietrzu się unosi, Lecz oni idą, wolni od obaw i zmartwień. Bo gdy się kroki w jednym rytmie stawia, To i najkrótszy dzień nie jest tak smutny. I nie żal liści ginących bez szelestu, Ani tych lat, co poszły w niepamięć, Bo z tym, z kim się szło przez życia gąszcz, Jesień jest piękna, ta nasza, czarująca jesień. „Zanućmy, mamuśko, jak za dawnych lat, O płonącym ognisku i szumiących kniejach, O drużynowym, którego nie ma już wśród nas, Tym, co opowiadał starodawne dzieje”
  18. @Stary_Kredens Słusznie.
  19. Mury starych domostw szepczą swoje tajemnice. Ziemia raczej je kryje.
  20. @Berenika97 Takie czasy... nuudy.
  21. Wprawną ręką na tablicy napisane „W domu” – napiszcie wypracowanie: „Moje wspomnienia z wakacji” Olek, wstawaj, północ bije. Śpiochu, niespodziankę wymyśliłam dla babuni. Czyś ty, Kaśka, zwariowała? duchy wszędzie, Diabły na drzewach okiem łypią, Ząb mnie boli, ucho swędzi – daj mi spokój! A ja powiem mamie, że skarbonkę mi zwędziłeś. Straszna z ciebie wiedźma, z oczu źle ci patrzy. Gdzie moja skarpeta, dokąd sobie poszła? Na co ci koszyków tyle, ty wariatko? Przez okno – łups! – skaczemy chyłkiem, Gnamy w ciemny las z naftową lampą, Przedzieramy się przez knieje, bagna. Wilk tu pewnie czyha, sowa oko wydziobie. Nie bądź laluś, księżyc w pełni nas wita. Tutaj, ośle, rwij dziurawiec, bo to dobra pora. Mandragory korzeń ja wykopię, Łap ropuchę, bo ci zwieje! Pajęczyna sama we włosy się nawija, A tu wilcza jagoda – ciach do koszyczka. I kapelusz muchomora czerwonego. Kwiat paproci? gdzie go widzisz? To jakaś bajka, coś ci się przyśniło. Czas ze studni, co echo z niego nie wraca, Nabrać wody piekielnej z głębin ziemi. Drwa rozpalaj, niechaj kocioł się nagrzewa. Eliksirów zgotujemy na niedomagania. Nie cwaniakuj, mała! a znasz ty zaklęcia? Bez nich pumeksem podrap się po głowie. Hokus-pokus, abra-kadabra, czary-mary... Bęc! łuu, buu, uchuchu, szyy... Stwór z pary się wyłania, świeci gałami. Dorwie nas, w szczęki chwyci szczerbate, Połknie i tylko mlaśnie – najedzony. „Na czarcim chcieliście zagrać nosie? Skradliście tajemnice lasu, wy złodziejaszki! Chuch, dmuch – niepamięcią was osnuję, Wy, miastowe oczajdusze, klątwę na was rzucę” Kasiu, powstań, proszę, śmiało. W twoim zeszycie jest jeden wielki kleks. Bardzo rozlewna to opowieść o wakacjach. Łabędź niech w nim pływa, siadaj, pała. Pani od polskiego, choć surową ma minę, Może też zna zaklęcia i tajemne zwroty. I wie, że łabędź może być odwrócony, A pisze się nie atramentem, lecz fantazją dziką!
  22. @Kwiatuszek Podziel się tymi kredkami, proszę.
  23. @Berenika97 Złowroga to przepowiednia... odwołaj te słowa Sybillo.
  24. @Leszczym Ktoś uciekł przed karnymi... znaczy się walkower.
  25. Pojawiłaś się jak anioł z mgły, znikąd, Bez zbędnej aureoli, z szarości zwyczajnych dni. Stworzyłaś ognisko rodzinne, przytulne; Czepialiśmy się twojej spódnicy Przed złym wilkiem i upiorami. Uczyłaś nas ugniatać ciasto i lepić pierogi. Czarodziejskie zupy razem gotowaliśmy Z tajemniczych składników, aromatów i przypraw. Palcem każącym przed nosami nam machałaś Za wybryki dziecięce i swawole dzikie. Kołysałaś do snu baśniami snutymi Z mroków leśnych kniei i moczarów. Pod kocem chybcikiem zasypiało się ze zgrozy. Gdy w kąpieli my, łobuzy-krauliści, Pianę rozbełtaliśmy aż pod sufit, Za uszy i nosy nas nie wytargałaś. Przemawiałaś do nas słowiczym głosem. Śpiewałaś dawne przeboje z płyt gramofonowych. Tańców nas uczyłaś, krok za krokiem zwiewnym. Smutek i łzy nigdy nie zagościły na Twoim obliczu. Pokazałaś nam świat za oknem, inny, W nieznanych nam barwach, ulotny. Uczyłaś pokory i zrozumienia dla nieszczęśliwców; Grosza nie szczędziłaś dla wędrownych grajków. Dorastaliśmy jak na drożdżach ciasto chlebowe; Z portek, koszul aż łokcie i kolana wystawały. Szliśmy drogami polnymi pobierać nauki, Liznąć wiedzę i arkana tajemnic u mistrzów. A ty zawsze przy nas, obecna duchem, Z rozpostartymi skrzydłami pieczą nas otaczałaś. Przed klątwami chroniłaś talizmanem; Zło podkradające się z ciemności czmychało. I tak oto po dziesiątkach lat, strawieni życiem, My, te urwisy i berbecie rozwydrzone, Przy Twoim fotelu bujanym się rozsiadamy. Ciepłym kocem okrytą, pogodną, uśmiechniętą, Opowieściami nawzajem zabawiamy Z tego pokręconego, nieznanego Ci świata. Wzdychasz, okulary poprawiasz na nosie: „Och, zdradzę wam swoją historię, dzieci drogie...”
×
×
  • Dodaj nową pozycję...