Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Berenika97

Użytkownicy
  • Postów

    6 110
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    140

Treść opublikowana przez Berenika97

  1. @Annna2 Stworzyłaś naprawdę wzruszający wiersz, właściwie medytację o miłości. Szczególnie porusza mnie ta metafora miłości jako "karmy" - czegoś, co nas żywi i podtrzymuje. I ten obraz "w Twoich błękitach pływam" - jakby miłość była całym światem, w którym się zanurza. To bardzo zmysłowe i duchowe ujęcie. Pokazujesz, jak miłość istnieje poza czasem, chociaż jest w nim zaplątana. A na koniec lista tego, czym jest miłość, trudno się z nią nie zgodzić. Piękna jest ta poezja! Doskonale dobrany utwór, tworzy ucztę dla duszy i zmysłów.
  2. @LeszczymDziękuję za motywację. :)
  3. Berenika97

    Do Nietzschego

    @Konrad KoperBardzo dziekuję!
  4. @Rafael MariusJestem tego świadoma, tak samo mówiła mi znajoma psycholożka. Pozdrawiam.
  5. @Annna2Bardzo dziękuję za komentarz, Twoi dziadkowie to piękni ludzie. Oczywiście takich historii pewnie było więcej. Ja skupiłam się na filozofii Kanta, która w tej dziedzinie bardzo uprzedmiotawia członków rodziny. Pozdrawiam. @Marek.zak1Bardzo dziękuję za komentarz, ciekawa jestem Twojej fraszki. @Rafael MariusBardzo dziękuję!
  6. @LeszczymDziękuję! Masz rację, trudniej się pisze, jak człowiek zadowolony z własnego życia. To inne emocje, z którymi "nie wypada się dzielić." Kiedyś to przeczytałam pod swoim wierszem na innym portalu, którego już nie ma. :)
  7. Berenika97

    W palmiarni

    @Konrad KoperDziwadło - literówka, ale masz rację - nęcące, widać to po ilości osób, które zostały zwabione. Pozdrawiam.
  8. @Jacek_SuchowiczNiezła diagnoza! Aż strach myśleć, co będzie z Pacjentem.
  9. @LeszczymTwoje pisanie ma ogromny sens, lubię czytać Twoje teksty, są takie niebanalne. :))
  10. @Wiesław J.K.Bardzo dziękuję! Też tak uważam. Pozdrawiam. :)
  11. Miłość w małżeństwie jest całkiem zbędna. Mariaż to tylko prawna umowa, Wspólnota płciowa i finansowa, W której towarem jest mąż lub żona. "Kontrakt na ciała, bez serca drżenia" - W swoim traktacie masz takie zdanie. Immanuelu Kancie! Czy to są żarty, czy kantowanie?
  12. @Natuskaa Twój wiersz ma w sobie lekkość codzienności połączoną ze świadomością upływu czasu. Więc nie odkładajmy rozmów, czułości, śmiechu "na potem" - bo to "potem" to tylko krucha obietnica. Bardzo mi się podoba.
  13. @Waldemar_Talar_Talar Świetna ta ballada:) Pozdrawiam.
  14. @WochenRozumiem, ja też nie mam fb i innych social mediów. Ten portal jest jedyny. :))) Pozdrawiam.
  15. @WochenBardzo dziękuję!
  16. @Leszczym To świetna, autoironiczna i bardzo trafna opowieść o tworzeniu, ambicji i, co najważniejsze, o poszukiwaniu odbiorcy. Podoba mi się, że "dałeś po nosie" snobom ze świata krytyki. Natomiast szczery odbiorca sztuki - Twój sąsiad jest genialny. Pozdrowienia dla niego! :)) Lubię Twój styl - taki gawędziarski, ironiczny. Zakończenie - smakowite. :) Twój "kołowrotek" niech się dalej kręci. Pozdrawiam
  17. @Robert Witold GorzkowskiBardzo dziękuję!
  18. @Bożena De-TreBardzo ciekawy i inspirujący tekst. Pozdrawiam. tęczowe pióra niosą mnie nad szyderstwem niebo jest moje
  19. @lena2_Przyjemnie się czyta, subtelny i piekny. :) Nie wiem tylko, czy sierpień dużo śladów zostawi w tym roku. Z jabłkami kłopoty.
  20. @wierszykiBardzo dziękuję za Twój wnikliwy komentarz. Oderwany ma tu wiele znaczeń. Po raz pierwszy usłyszałam o nim takie słowa: "On jest oderwany od rzeczywistości, ale nie przejmuj się nim, nie przeszkadza". Dla mnie był też "oderwany" od rodziny, bo sam chciał się od niej uwolnić - częste ucieczki z domu, (rodzina wielodzietna i z problemem alkoholowym obojga rodziców). "Oderwany" od klasy - nie akceptowany przez rówieśników, raczej wyśmiewany. "Oderwany" od społeczeństwa, bo nie podporządkowywał się pewnym zasadom czy normom postępowania. Nie muszę dodawać, że społeczeństwo, system, dorośli go zawiedli. Pozdrawiam. @Rafael MariusBardzo dziękuję! Masz rację, bardzo rzadko. W tym przypadku udało sie, ale tylko dzięki ludziom dobrej woli i organizacji pozarządowej. A wszystko poza systemem oświatowym, opieki socjalnej czy systemem sądowniczym. Pozdrawiam. @infeliaBardzo dziękuję! Cieszę się, że tak uważasz. :))) Pozdrawiam. @JWFBardzo dziękuję!
  21. @MigrenaBardzo dziękuję! Ta otwarta dłoń to tylko nawiązanie kontaktu słownego. Nastolatek odważył się wyjść z inicjatywą i zapytał się mnie, dlaczego lubię historię. Byłoto na przerwie, gdy upewnił się, że nikt nas nie widzi. I to było jak odrzucenie pancerza. Tym pierwszym krokiem rozpoczął wędrówkę do innej rzeczywistości. Okazał się niezwykle wrażliwym człowiekiem. @Alicja_WysockaBardzo dziękuję! Świetnie go scharakteryzowałaś. On nie chciał rozmawiać, posługiwała się najczęściej monosylabami, bo się jąkał. Klasa się naśmiewała, potęgowała stres, który z kolei zaburzał mowę. Kwadratura koła. Więc wolał nie mówić. Na szczęście zgodził się na zajęcia logopedyczne - ale nie w szkole. Logopeda była również psychologiem. Pomogła mu, odkryła, że chłopiec ma pamięć fotograficzną.
  22. @Annna2Bardzo dziękuję! Szkoda tylko, że nie wszyscy posiadają empatię i chęć zrozumienia drugiego człowieka. @Simon TracyBardzo dziękuję! Niestety masz rację, ale "wyrzutków" robi społeczeństwo, rodzina, system. Warto jednak próbować podać im rękę, każdy uratowany to uratowany nowy "świat".
  23. @jan_komułzykantBardzo dziękuję! Pozdrawiam. :) @Jacek_SuchowiczI jeszcze do tego: Naprawi, co w domu się psuje, i jeszcze przy tym żartuje. A w jego ramionach bezpiecznie świat może wirować - bajecznie. a kto kantuje - to wiem dokładnie. :))) Bardzo dziękuję i pozdrawiam. :) @Rafael MariusDokładnie tak. :) Jak przeczyta te wpisy, to pewnie będzie dumny z siebie. Ale co tam, należy mu się. :))) Bardzo dziękuję!
  24. @andrew Ach, Wrocław! Czuję w Twoim wierszu radość, ale się nie dziwię. Mnie też podarowano swojego czasu to piękne miasto. Dla niego zdecydowanie warto wstać z kanapy. Pozdrawiam. :)
  25. Oderwany. Zły. Milczący. Mówili: "On nigdy nie będzie normalny, On nigdy nie będzie pasował." A on… gubił słowa, jakby były za ciężkie dla ust. Uciekał. Chował się w trzewiach miasta, w którym cień był jedynym przyjacielem, i gdzie nikt nie pytał o imię. Chodził jak bezpański kot. Ranił nogi, a dusza krwawiła od dawna. Tworzył własną legendę, której nikt nie był w stanie mu odebrać. W domu? Pełno dzieci, samotnych jak on. W szkole? Tylko oczy. Wpatrzone. Wbijające się jak ostrza. Wymazywany ze zdjęć, jak plama, której nie da się zmyć. Łzy chował głęboko. Zobaczyłam. Poznałam. Usta — zatrzaśnięte. Oczy — dwa zimne sztylety. Serce — zbroja. Pięści — kamienie. I dziś… po raz pierwszy otworzył dłonie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...