-
Postów
7 039 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
164
Treść opublikowana przez Berenika97
-
@tie-break Dziękuję Ci za ten komentarz – to dokładnie to, co chciałam uchwycić. Podoba mi się, jak nazwałaś te trzy byty – Peelka, Miasto i Bezsenność – jak postaci z jakiegoś współczesnego misterium. To prawda, że one rzeczywiście "spotykają się", tworzą taki trójkąt napięć i wzajemnych odbić. To, co napisałaś o mieście jako o czymś, co "skupia nieodczytane znaki" – tak, to jest właśnie to uczucie. Nocne miasto staje się jak tekst, którego nie umiesz do końca przeczytać, ale wiesz, że coś znaczy. I ta samotność w tłumie znaków... Pozdrawiam. @huzarcBardzo dziękuję! "Liryka miejskiej samotności" – tak, to chyba właśnie jest sedno tego, co próbowałam uchwycić.
-
Apokryf światła
Berenika97 odpowiedział(a) na Migrena utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Migrena Stworzyłeś coś, co balansuje na granicy poematu prozą, apokalipsy i kosmogonii. Jak dla mnie to nie jest już wiersz w tradycyjnym sensie, to raczej wizja z odwróconą teologią. Albowiem Bóg nie stwarza świata, ale umiera, a z Jego popiołu rodzi się nowa rzeczywistość. To Genesis napisane od tyłu - próba wyobrażenia sobie, co przychodzi po końcu wszystkiego. Metafora "drzewa [...] nie dawały owoców. Dawały wspomnienia" brzmi jak odwrócenie drzewa poznania, a "Pierwsze stworzenie zrodzone z pomyłki" – to jest teologicznie bluźniercze i jednocześnie głęboko ludzkie. Jest w tym coś z gnostycyzmu. Tekst jest interesujący, ale musiałam przeczytać kilka razy aby uruchomić wyobraźnię - zagubiłam się w gęstości obrazów. Lubię takie tematy, Apokryfy są bardzo interesujące, a Ty dorzuciłeś jeszcze jeden.:))) Spodobał mi się. Pozdrawiam. -
@Tectosmith W Twoim wierszu jest coś bardzo subtelnego – sposób, w jaki łączysz dotyk z ciszą, obraz ze znaczeniem. Wers "Nawet zamknięty poczujesz w dłoniach dotyk pianisty" ma w sobie coś paradoksalnego i jednocześnie głęboko prawdziwego – jakby mówił o pamięci ciała, o tym, co zostaje mimo braku dźwięku. Podoba mi się, jak stopniowo przechodzisz od zmysłowego doświadczenia (dotyk, obraz) do filozoficznej refleksji o czasie. Końcowy paradoks – "To nie jest koniec, ale początek wszystkiego, co w końcu przeminie" – brzmi jak koan. Jest w tym pogodzenie się z przemijaniem, ale bez rezygnacji. Takie łagodne memento mori. To moje odczucia. Wiersz jest piekny! Pozdrawiam.
-
Trzecia nad ranem. Miasto pachniało deszczem i zmęczeniem. Nie spałam — znowu. Bezsenność siedziała naprzeciw. Milczała. Wiedziała wszystko. Za oknem neon żarzył się jak wyrzut, którego nie da się stłumić. Miasto udawało, że śpi, słyszałam jego tętno — równe, głębokie, szurało po korytarzach, odpalało silniki, nawoływało. Kawa stygła na stole. Bezsenność uśmiechnęła się krzywo, szeptała o błędach, których nie da się cofnąć. Spod skóry wypełzały wspomnienia, rozpinały czas, wciskały się pod powieki. Myśli krążyły jak koty na zapleczu baru, głodne, czujne, gotowe do skoku. Zostałam sama - z nocą. ze sztucznym światłem, które nie gaśnie, z prawdą, że dziś to ja jestem duchem.
-
List do Thomasa
Berenika97 odpowiedział(a) na Berenika97 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Nata_Kruk Dziękuję za te słowa. Masz rację – ta cisza może być głucha, i to jest w tym wszystkim najtrudniejsze, najbolesniejsze. Cieszę się, że uznałeś wiersz za "dobrze skrojony" mimo smutku – to ważne, żeby forma nie ugięła się pod ciężarem emocji, tylko je utrzymała. Dziękuję, że tu jesteś i że czytasz. @WakssBardzo dziękuję!- 16 odpowiedzi
-
1
-
- dylan thomas
- cisza
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Wierzchosława
Berenika97 odpowiedział(a) na Nata_Kruk utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Nata_KrukMam do tego taki sam stosunek jak Ty! :)) Nawet kolczyków nie noszę - dla mnie to juz jest za duża ingerencja w ciało. :)) Taka mała fobia. :)) Pozdrawiam. -
@Simon Tracy Naprawdę nie ma jednego "właściwego" sposobu reagowania na poezję. Czasami najcenniejsza jest całkiem prosta reakcja – "to mnie poruszyło", "podobała mi się ta jedna linijka", albo nawet po prostu milczenie, które też coś znaczy. Nie każdy wiersz domaga się rozwiniętego komentarza, a poeta często bardziej ucieszy się z informacji, że coś do ciebie dotarło, niż z analizy. Po prostu jesteś bardziej odbiorcą niż komentatorem. To też jest w porządku. Nie każdy musi mówić dużo, żeby głęboko przeżywać to, co czyta. Ja analizuję, bo jest to dla mnie pewien rodzaj sprawdzania siebie. Ale już niedługo nie będę dysponować czasem, aby czytać i komentować wszystko, co pojawi się na portalu. Będę bardziej odczuwać. Pozdrawiam.
-
Jest tak piękna jak las który nadziei się kłania
Berenika97 odpowiedział(a) na Waldemar_Talar_Talar utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Waldemar_Talar_Talar lubię zaciszne miejsca bo czas tu inaczej płynie nie goni nie popędza pozwala po prostu być -
@Leszczym Podoba mi się, jak świadomie bawisz się formą - tworzysz tekst o braku tekstu, który sam w sobie staje się wypowiedzią. To ciekawe, jak czasem właśnie ta gra z językiem, te powtórzenia i rytm ("cyk, cyk", "pstryk, pstryk") potrafią oddać więcej niż rozbudowana wypowiedź. Minimalizm czy maksymalizm - rzeczywiście zależy od perspektywy. Pozdrawiam! ps. A już chciałam napisać: Cyk, cyk i już po komentarzu. Pstryk, pstryk i już po odpowiedzi. Minimalizm doceniony z maksymalną wdzięcznością. :)
-
@infeliaNie musi być smutno, można to potraktować jako życiowe doświadczenie. :)))
-
@Simon TracyW Twoim wierszu uderzył mnie paradoks - anioły prowadzące do potępienia, błogosławieństwo, które jest wyrokiem, Pan, który wyklina. To wizja śmierci pozbawiona pociechy, a jednocześnie pełna przepychu i ceremonii. Te detale - karmazynowe żupany, srebrne guzy, zapach cmentarnej ziemi - tworzą obraz, który jest ciekawy i przerażający zarazem. Odważne spojrzenie na ostateczność. Pozdrawiam!"
-
@wierszyki Dziękuję za ten komentarz! Masz rację - powrotów jest wiele rodzajów, a te fraszki to tylko jeden wycinek. Podoba mi się Twoje ujęcie, że wracamy na różne sposoby - myślą, czynem, słowem... Czasem faktycznie trzeba wrócić, żeby się przekonać, że już nie ma po co. To też forma zamknięcia. Pozdrawiam! @Tectosmith Dziękuję za miłe słowa! Dla mnie "rozbieranie" tekstów to trochę jak rozmowa z autorem. To nie jest żadna szczególna umiejętność. Nie ma jednej właściwej interpretacji. Pozdrawiam!"
-
@Wiesław J.K. Dziękuję za ten komentarz. Masz rację - doświadczenie uczy, że niektóre decyzje, choć trudne, są nieodwracalne i lepiej je zaakceptować niż walczyć z rzeczywistością. Podoba mi się Twoje spojrzenie, że nawet z bolesnych sytuacji wynosimy coś wartościowego - tę większą świadomość siebie i umiejętności, które pomagają nam w kolejnych relacjach. Pozdrawiam. :) @Annna2 Dziękuję! Masz absolutną rację - wybaczenie i zaufanie to dwie różne rzeczy. Pierwsze dajemy sobie (żeby iść dalej), drugie trzeba na nowo zbudować... i czasem to po prostu niemożliwe. Pozdrawiam serdecznie!
-
List do Thomasa
Berenika97 odpowiedział(a) na Berenika97 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@TectosmithBardzo dziękuję!- 16 odpowiedzi
-
1
-
- dylan thomas
- cisza
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
@TectosmithBardzo dziękuję za podzielenie się swoim doświadczeniem. To, co opisujesz, brzmi jak dwa różne poziomy nudy - ta "płytsza", gdy jeszcze mamy energię na scrollowanie, i ta głębsza, gdy nawet to przestaje działać. Ciekawe, że wtedy wybierasz sen jako ucieczkę. Zastanawiam się, czy ta głębsza nuda nie jest czasem sygnałem czegoś więcej - zmęczenia, wypalenia? Cieszę się, że przeczytałeś mój tekst. Pozdrawiam!
-
@tetu Twój wiersz to jak metafora granicy między życiem a śmiercią – tafla szkła, lustro, motyl wypuszczony z ust – to jest poetycko przejmujące i bardzo oryginalne. Dotykasz największej tajemnicy.
-
@andrew Tak, modlitwy potrzeba gdy zbywa chleba i gdy go mamy w nadmiarze bo modlitwa to po prostu być z Bogiem w każdej chwili
-
Przygoda z moją idealną żoną (Przygoda idealnej kobiety) (III)
Berenika97 odpowiedział(a) na UtratabezStraty utwór w Proza - opowiadania i nie tylko
@UtratabezStratyTen tekst podoba mi się. Udało Ci się pokazać więzienie nie tylko jako miejsce tylko kary, ale też swoistej "przepracowywania" życiowych wyborów i relacji. Również splecenie wątków: małżeńskiego, społecznego (wszyscy w wojsku), psychologicznego jest spójne i interesujące. Chociaż, przy założeniu, że akcja dzieje się w zmienionym państwie, pewne nieścisłości można pominąć. Natomiast uważam, że tekst można by poprawić, bo dialogi w obecnej formie (wplecione w akapity) są trudne do śledzenia. Trzeba się mocno koncentrować, żeby rozróżnić, kto mówi. Podam przykład: „Kolego, my się chyba już widzieliśmy..." „A niby gdzie" odrzekłem jeszcze bardziej zdziwiony spotkaniem już drugiego „starego znajomego" zaraz pierwszego dnia mojego wojskowego życia. „W mundurze Służby Więziennej to jednak inaczej wyglądam, niż w mundurze wojskowym." Może lepiej byłoby: — Kolego, my się chyba już widzieliśmy... — A niby gdzie? — odrzekłem jeszcze bardziej zdziwiony spotkaniem już drugiego „starego znajomego" zaraz pierwszego dnia mojego wojskowego życia. — W mundurze Służby Więziennej to jednak inaczej wyglądam, niż w mundurze wojskowym. Ale ty tylko sugestia. Pozdrawiam. -
@Migrena To jest przepiękny, i bardzo poruszający wiersz. Połączyłeś filozoficzną refleksję nad postrzeganiem i czasem z bardzo intymnym, czułym obrazem miłości. Nie jest to prosty wiersz "o zakochaniu", ale raczej wiersz o "stanie", w jakim stawia nas miłość – o tym, jak definiuje nasz kontakt ze światem. Świetny początek: "Idę - a liście grają we mnie, jakby świat oddychał moim krokiem." Właściwie to świat dzieje się w Tobie. Wiersz pięknie płynie. Przejście od "Idę" (ja) do "Idziemy" (my) jest naturalne i kluczowe. Po rozbudowanych obrazach, metaforach i filozoficznych lotach, wiersz ląduje na jednym, prostym, ale absolutnie fundamentalnym słowie: "jesteś." To słowo działa jak kotwica, która ugruntowuje całą tę ulotną podróż.
-
@huzarcBardzo poetyckie obrazy, zmysłowe i oniryczne. A poza tym, podpisuję się pod komentarzem Migreny.
-
@Annna2 Ten wiersz ma w sobie tyle czułości i zachwytu, że aż się uśmiechnęłam! To jest wiersz-portret pełen miłości. Ta perspektywa dorosłego, który widzi w dziecięcych bazgrołach wielką sztukę – to jest piękne. "Stokrotko, co jesienią zakwitasz wiosną" – piękny wers, pełen nadziei. A to zakończenie z imionami (Ola i Lula) – serce rośnie naprawdę, bo czuć, że to nie tylko o rysowaniu, ale o tym, jak dzieci sprawiają, że świat znów ma wszystkie kolory.
-
Dialog przez zamknięte okno
Berenika97 odpowiedział(a) na Robert Witold Gorzkowski utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Robert Witold Gorzkowski Jak czytałam Twój wiersz to odczułam, że jest w nim autentyczne zmęczenie i tęsknotę. Czasem "być sobą" rzeczywiście staje się ciężarem, wyświechtanym hasłem które nic już nie znaczy. Mocne są te obrazy uwięzienia – zamknięte okno, pocięte żyły, inercja drugiej osoby. Czuć tu relację, która dusi, gdzie ktoś zamyka przestrzeń zamiast ją otwierać. To bolesne. "Pójdź w Pole do słów zaświtania" – piękny wers. Po całym tym duszeniu się nagle pojawia się zaproszenie, przestrzeń, światło. W wierszu szukasz wyjścia. Pięknie to napisałeś! ps. literówka chyba się zakradła "po porostu" - pewnie "po prostu" -
Czasem robi się błąd nie dlatego, że się porzuca, ale dlatego, że się wraca. Powrót serca Myślałam: wrócę, będzie lżej, że czas uleczył to, co złe. Lecz serce głupie wierzyć chce, że w nocy można znaleźć dzień. Paradoks powrotu Błąd nie tkwi w ostatnim rozstaniu lecz w chęci powrotu , w staraniu. Nie każdy, kto wraca się zmienia, czas nie zapomina cierpienia. Recykling uczuć Zebraliśmy resztki dawnych wzruszeń, by tchnąć w nie życie — jeszcze raz. Lecz żar, co raz już się dopalił, nie ogrzeje więcej nas. Nie każdy powrót jest mądrością. Czasem to tylko błąd ubrany w nadzieję.
-
List do Thomasa
Berenika97 odpowiedział(a) na Berenika97 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Robert Witold GorzkowskiBardzo dziękuję!- 16 odpowiedzi
-
- dylan thomas
- cisza
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
@Adler Napisałeś wiersz niezwykle delikatny, pełen czułości i skupienia. To wiersz o patrzeniu na śpiącą osobę – geście pełnym miłości, ale i niepokoju. Bo sen to jedyne miejsce, gdzie nie możemy za kimś podążyć.