Z mojego doświadczenia: kot woli "whiskasa". Ale na mysz i tak zapoluje, by półżywą lub już martwą pozostawić pod drzwiami...na przykład.
Fajna bajeczka:).
ej, ma syn pudle, żel dupny sam je
@Victoria i jednego i drugiego szkoda. Cap może i zawinił. Może słusznie ukarany. Ale czemu rak pacanem nazwany?:)))
Odpozdrawiam!
Super!!! :)Trzymam kciuki!
Przecież to tylko zabawa!:) Taka jak rozwiązywanie krzyżówek. Myślę, że trzeba poćwiczyć i pójdzie...:). Wszystkiego dobrego!!!