Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

EsKalisia

Użytkownicy
  • Postów

    401
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez EsKalisia

  1. -O cześć, mamo. Wiem, że nie lubisz tego swetra, ale ja Cię bardzo bardzo lubię. Życzę Ci miłości, ciepła i endorfin. Prezent czeka w pokoju. I jestem pewna, że nawet w Dzień Matki, gdy wręczam Jej jakiś prezent, to ja jestem bardziej obdarowana, za sprawą jej uśmiechu. Ta wstydliwa tajemnica wręczania podarunków obwarowuje je słodkim jarzmem. Dzień ten spędziłam nietradycyjnie. Po przemiłym przemarszu z Elwirą ( bo w trakcie sypałyśmy sobie komplementy ) przez las ( tak nazywam przestrzeń łączącą szpital mały z dużym), odebrałam telefon od dziadka Franka. -Gdzie jesteś? Była 13.01. - Jestem na Słowackiego. - O 13.14 mam autobus. Wybieram się na cmentarz. Styki zaczęły się łączyć. -To ja będę u śp. Babci przed Tobą. Ze szpitala miałam nie dość, że niedaleko, to jeszcze po drodze.
  2. Lubili się. Oprócz nienagannego wyglądu łączyły ich lata terapii i te samotne noce w szpitalu. Gry w planszówki i awersja do telewizora, przełamana z inicjatywy Grześka "Planetą małp. Ewolucją". Nieraz była mowa o "Miodowych latach"- tyle z mainstreamu. Cały świat był ich. Byli niekonformistami. Zawsze pod prąd. Buntowali się przeciw mainstreamowi. Najpierw uwodzili się grając w grę planszową, a potem szli do łóżka. Iskry, wiadomo. - 5 minut patrzymy sobie w oczy? - Yes. Taki ich mały fetysz. Nieprzebadany naukowo, według Grześka. To nic. Pomaga. Ustawił stoper na 5 minut i 20 sekund ( z zapasem, rzecz jasna). Usadzili się wygodnie, naprzeciw siebie. Gwiazdy sypały się z jego oczu. Milczeli przez 5 minut, ale opowiadali sobie dużo, przez te oczy. Stoper dał znać o płynącym czasie. Poszli przygotować coś do zjedzenia. Jego długie palce powoli wyciągał chleb z worka. Paulina i Grześ mieli plany połączyć się na wieczność. - Do Bartka czuję miłość. Do Ciebie czuję przeważnie obojętność. - A- ha ...( W środku Paulina się gotowała) - Chcesz nad tym popracować? - Nie. Paulina wzięła torbę i załakładając buty oznajmiła że idzie na spacer. W nerwach nie mogła zamknąć domu. Chciała się znaleźć jak najdalej. Od niego. Pogoda była dojmująco piękna. Jej krok dostosowała do przeciętnej prędkości przechodniów, czyli jak na nią, szybki. "Nie ma problemu"- mówiło jej tempo. Oczywiście, że jest. Właśnie miłość jej życia oznajmiła, że woli swojego bratanka od niej. I może nad tym popracować. Pracować?! Przecież, kurwa, jesteśmy ze sobą od 1,5 miesiąca i nic innego nie robimy tylko pracujemy, robimy rzetelnie ćwiczenia z książki psychologa- coacha, byliśmy nawet u specjalisty. Szła przed siebie, idąc tam, gdzie panuje beztroska. Tam, gdzie nie obawiała się niczego. Kiedyś tam piła piwo i powodowała zawroty głowy, kręcąc się na karuzeli. Na miejscu nie było nikogo, oprócz jednego mężczyzny. Zawróciła i szła dalej, przed siebie. Doszła do domu rodzinnego. Po drodze zawibrował jej telefon. Odczytała dopiero na miejscu. - Jesteś już- powiedziała mama. - Tak. Sama, bez Grześka. BEZ niego. Nie wiem co się dzieje ... Powiedział, że czuje do mnie obojętność. Wyszłam na spacer, on pisał, że też poszedł się przejść. Zjadłam sama naleśniki i nie czując już głodu położyłam się, na wpół siedząco. Zadzwonił. On. - Cześć, Grzesiek. - Cześć. Rozstajemy się. - Ale jak to? Jesteś pewien? Ja nie chcę. Chcę to ciągnąć! ... - Rozstajemy się. - ok - Kiedy zabierzesz rzeczy? Pustka. Nie będzie już wspólnych spacerów, śniadań, kąpięli czy wypadów. Czuje, że coś podnosi ją na duchu, nie pozwala jej dotknąć dna. To substancja, którą ma we krwi, rozprowadzona po całym organiźmie; substancja stabilizująca nastrój, działająca przeciwpsychotycznie. Dzięki, o psychiatrio!
  3. Wspomnienia, jeszcze nie stygną. Co mają być zimne, jeśli wczoraj, po rzeczy, wdrapałam się do Ciebie i opadlam z sił. Zeszłam, wracając z pustymi rękoma, z uwieszonym smutkiem, który mocno się trzymał wbrew mojej woli. Nieraz uwiera mnie jeszcze, przywołując dobre wspomnienia. Niekiedy mam wrażenie, że wtedy, między piętrem a parterem odczepił się i roztrzaskał o kamienne schody.
  4. Postoję tu Zatrzymam się na chwilę Poczekam aż mi minie.
  5. EsKalisia

    Koło natury

    @Konrad Koper zwracam honor, to haiku@Konrad Koper @Deonix_ ochy i achy dziękuję:) HAIKU chodziło o to i nie potrafię zmienić kategorii, to w ogóle jest możliwe na komórce?? @wierszyki dziękuję:) @Klip zdecydowanie tak!:) Dzięki
  6. EsKalisia

    Koło natury

    @Konrad Koper Dziękuję! 🙂 Czemu nie limeryk? Ilość sylab w wersach się zgadza i na końcu jest refleksja.
  7. EsKalisia

    Koło natury

    Powietrze stoi Nie drgnie ani troszeńkę Kochanie Ciebie.
  8. Opadł kurz, jakiś ćpun żyć nie chce już. Zieleń, czysto na ulicach. Nie gadam z nim, bo swoje wie- i ja też. Żyć się nie chce Ale odejść nie warto, bo możesz patrzeć okiem Boga wdzięcznym być za zieleń, czystość Nawet przez pomyłkę za narkomana co się pcha to swój ziom, ja też potrzebuje dawki. ChAos w głowie ujarzmia olanzapka domięśniowo podana.
  9. Poświęcam się dla siebie, wysłucham siebie, zrobię co zechce; przysunę się do Ciebie. Nagle w tej bajce nastąpi zmierzch i świt Nastąpią po sobie tak szybko jak prędkie jest "i" Oboje zdziwieni zaśniemy Z zaskoczeniem też wstaniemy Czy to już będzie Nowy dzień, czy jeszcze nam się to śni. W biegu spełniania naszych potrzeb skończy się ta myśl.
  10. Spacer z rana, zaciągam się powietrzem, zapiszesz to w wdźięczniku, powtórzę to raz jeszcze. Ściągam maskę i nie udaję. Narażamy się na zranienie Wystawiamy się jednocześnie na Słońce ale też wiatry, śniegi i deszcze. Gradobicie nam nie straszne. Już nie surfuje po Internecie tylko na naszej relacji się skupiam Chcę Ci powiedzieć że rzucę się wgłąb naszego uczucia Bo już się nie boję życia.
  11. Złoto na ciele, podmuchem wiatru opada we mgle firanek i zasłon. To ciepłe, jak myśl o Tobie, światło rozświetli wizję przyszłości; to, co mamy jest tylko tu i teraz.
  12. @Leszczym Teraz to już miłość :D Dziękuję
  13. @poezja.tanczy Dziękuję ;)
  14. Świetne:) Jakby wehikuł czasu ;)
  15. "Myślę"; "Jestem przekonana" - jaka wątła moc tkwi w tych słowach... Miernota, proch, liść na wietrze. Para wodna Cóż u licha? A mniemam? Czy nie lepiej z pokorą i skromnie domniemywać..? W tym przecież tkwi siła Jeśliś silny stój pewnie Kiedy to nastanie, dumnie pokonamy zło Pochyl głowę przed Życiem. Z dedykacją dla Violi <3
  16. @violetta Kto by pomyślał :D
  17. @Rafael Marius Wagi nie ważą mi się podpasc 🤣
  18. @Rafael Marius Dokładnie. Wagi to najlepsze znaki zodiaku :D :D :D
  19. @m1234 Dziękuję:) Bardzo ciekawe rozważanie. Tak dla nie!:) Pozdrawiam. @aff Dzieki za te uwagę. W punkt:) Pozdrawiam
  20. @violetta i tak i nie :)
  21. @Konrad Koper Dziękuję !:) Bardzo się cieszę, że się podobał @Nata_Kruk Dziękuję :)
  22. do przyTAKujących Nie wiesz, co mówić - nie mów. Bądź twardy jak skała - nie miękki. Lepsze "nie" gdy nie chcesz; odważniejsze, wygodniejsze, swojskie. Bliższe sercu; Bogu; ustom. . . niż kłamstwo koralowych ust niczym harakiri podszyte strachem Zauroczona "nie"
  23. @violettasmaku róży się nie zapomina:)
  24. Najlepiej smakuje, kiedy przeżuwasz do połowicznie pustego brzucha Wrzucasz subtelnie, kawałek po kawałku, kęs po kęsie; a na talerzyku jeszcze 3/4 przyjemności.... To wszystko, co minęło dobrego powraca i trwa na nowo o(d)żywione
  25. jesteśmy sami w tym Układzie Słonecznym na ten moment wieczności
×
×
  • Dodaj nową pozycję...