Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rafael Marius

Użytkownicy
  • Postów

    10 295
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    77

Treść opublikowana przez Rafael Marius

  1. @Sylwester_Lasota To po prostu obraz naszej polskiej i globalnej rzeczywistości. Ludzie milczą, bo się boją. A inni z kolei nie rozumieją co się dzieje.
  2. @Somalija Równouprawnienie póki, co to niespełnione marzenie. W jednych zawodach dominują mężczyźni, a w innych kobiety. Już na podwórku powstają dwa zwaśnione obozy dziewczynek i chłopców. Potem ten schemat się utrwala i jest powielany w dorosłym życiu. Każdy wspiera to grupę, z którą lepiej zsocjalizował się w dzieciństwie. Tak zwana męska i kobieca solidarność. Oczywiście są nieliczne wyjątki, które próbują łamać ten stereotyp, ale ci pozostają najczęściej zawieszeni w próżni, pomiędzy.
  3. Ja dziś wstałem o 3:40, ale tylko na moment. Faktycznie było takie jak piszesz. Mam rozległy widok z okna.
  4. @Ana Dziękuję za przychylność.
  5. Całkiem możliwe. Dzisiaj już jaśminy rozkwitły na dobre. Całe białe krzaki. A jaki zapach. Ale słabe już jest światło do fotografii o tej porze roku. Trzeba by wstać o 4 rano wtedy by było super.
  6. Kleszcze są wszędzie, gdzie zieleń. W warszawskich parkach też jest ich dużo, głównie w krzakach. Lepiej nie chodzić tam za potrzebą. W okolicach Warszawy to raczej nie ma zbyt wiele. Ja jeszcze nigdy nie trafiłem choć w lesie bywałem prawie codziennie, a w lecie całymi godzinami zbierałem jagody na leżąco, bo tak mi było wygodniej i również grzyby po krzakach zaroślach. Zresztą od pewnego wieku przestały się mną interesować. Myślę, że ja jestem uodporniony na wszystkie choroby przez nie przenoszone po tych tysiącach ukąszeń za czasów bycia małolatem.
  7. @Tectosmith Dziękuję za serduszko.
  8. W pisaniu komentarzy to na pewno. Pod tym wierszem to już pobiłem rekord w ilości wystukanych liter. A tak na serio to dziękuję za pozytywną ocenę, szczególnie że jesteś z moją twórczością od samego początku. Drugi komentarz był od Ciebie, a pierwszy od Sowy.
  9. Co do głosów natury to owszem również chętnie posłucham. Natomiast co do poważnej to się nie przekonałem, choć rodzice tylko takiej muzy słuchali i ciocia również. Ona jest zresztą zawodową pianistką i panią profesor od fortepianu. Najwięcej słucham jazzu, też zresztą od dziecka, bo chłopak ciotki był zawodowym jazzmanem i jest nim do dziś. Nawet zrobił karierę i mieszka i gra w Nowym Jorku tak jak marzył, gdy mieszkaliśmy razem. Wydawało się to niewiarygodne za komuny, a jednak się wydarzyło. Lubię też muzykę etniczną z różnych stron świata i reggae też od czasów nastoletnich. Jednak wszystko to musi być spokojne i na poziomie, bo temacie muzyki to jestem bardzo wybredny.
  10. Bo więcej jak 99 % jajek pochodzi z hodowli przemysłowej, mniejsza czy klatkowej, czy bez, a ta powoduje cierpienie zwierząt. Zupełnie niepotrzebne, co istotne. Niewiele osób trzyma na wsi kury. Tam gdzie ja mam działkę już nikt, a kiedyś mieli wszyscy. Wolą kupić w sklepie, bo tańsze. Koszt paszy przewyższa, cenę jajek w sklepie. Policzyli sobie i zrezygnowali. A poza tym tak wygodniej. Oczywiście, że była to moda. Ale obecnie dla wielu osób już tak nie jest. Do Polski to przyszło w latach 70tych. Mój wujek był jednym z pierwszych. Od tego czasu minęło 50 lat. On wciąż tak żyje dla niego to jest druga natura. Ma syna, on też jest wege od urodzenia. Teraz ma 2 córeczki, które też są wege. To już trzecie pokolenie. Dla nich to nie jest moda, tylko zwykłe życie. Dla mnie również.
  11. Ja również, choć ograniczam się do miejskich parków. U mnie zawsze natura wygra i zabierze cały wolny czas. Tak już jest od wielu lat, choć gdy byłem młodszy to bardziej urozmaicony żywot wiodłem. Kochałem muzykę. Sam też grałem. Zatem sporo bywałem w różnych klubach, na koncertach, czy u znajomych, którzy mieli ciekawe nagrania.
  12. @Leszczym Zabawne. Może uda się jednak kiedyś. Cierpliwość i wytrwałość domaga się nagrody.
  13. @Marek.zak1 Za czasów mojej młodości nikt się kleszczami nie przejmował. Gdybym tak policzył wszystkie lata w lasach i na łąkach to pewnie bym się doliczył kilku tysięcy ukąszeń. Tam, gdzie jeździłem było ich mnóstwo. Po kilkanaście dziennie się wyjmowało. A potem pojawiły się doniesienia o boreliozie i ludzie zaczęli się bać. Znam takich, co nie pójdą do lasu z tego powodu.
  14. @Somalija To bardzo ładna piosenka i tekst też można powiedzieć poetycki. Kiedyś to chyba był przebój, ale nie za moich czasów rzecz jasna. A ten świat też zdecydowanie nie mój. I tak ogólnie to chyba niczyj. Choć może, ktoś się jednak przyzna, że to właśnie jego? Tam, gdzie inni jeździli na wakacje, Ty miałaś to na co dzień. Super. To można powiedzieć, leśne dziecko byłaś. Ja też dużo przebywałem w lesie, bo mój ojciec był leśny człowiek. Prawie cały wolny czas tam spędzał. I często mnie zabierał.
  15. I owszem kwitną i u mnie. To co mówisz że rumianki tylko takie ozdobne. One rosną na terenie mojej byłej podstawówki. Za moich czasów takich nie było. Tylko asfaltowe boisko i krzaki. A teraz jest tam całkiem ładnie, choć bywało lepiej.
  16. Jeśli to ten Łaskarzew koło Garwolina to faktycznie bardzo ładne lokalizacja otoczona lasami i z urokliwą rzeką. Tylko pozazdrościć. Byłem tam kiedyś z koleżanką. Dla nie to było sentymentalne miejsce. Jeździła tam na letnie kolonie. A dla mnie miła niedzielna wycieczka.
  17. To jest świetne. I faktycznie u nas na placu zabaw bawią się tylko przedszkolaki. Starsze dzieci mają zbyt dużo innych zajęć.
  18. @Waldemar_Talar_Talar Dziękuję za serduszko.
  19. @violetta Z białych mam takiego. Rosną teraz na łące. Nie wiem jak się nazywa? Zobacz może Ty wiesz? Na długiej łodydze. Podobny nieco do rumianku i stokrotki. Będzie pasował do świerszcza, oba stworzenia łąkowe.
  20. Na tyle na ile jest to możliwe. Ja też pamiętam. Myśmy mieli wszystko na działce. Zrywane bezpośrednio z drzewa lub krzaka są najlepsze. Każdy owoc szybko traci smak, gdy się go odłączy od źródła życia. Wystarczy kilka minut. A gdy się umyje to już zupełnie. Ja zawsze jadłem nie myte, ale młodemu to nic nie zaszkodzi. A najbardziej na to wrażliwe są jagody z lasu. Te są smaczne tylko prosto z krzaka. Ja te owoce najbardziej lubiłem. Mogłem je jeść godzinami w lesie. Zbierałem na leżąco, żeby było wygodniej. Znam wiele super miejsc i późnych i wczesnych w okolicach Warszawy, ale to już nie dla mnie.
  21. @janofor No cóż do miłości potrzebny jest entuzjazm, a nieszczęśliwym go brakuje. Mogą jedynie wzbudzać litość i to już jest coś. Najczęściej spotyka ich obojętność, zimna jak skała.
  22. @Waldemar_Talar_Talar Jasne nie ma sensu udawać kogoś kim się nie jest. To na dłuższą metę się nie uda.
  23. Tu wiele zależy od wieku. Gdy się jest młodym to można łapać jak leci, by zdobywać doświadczenia, a nawet gdy coś trochę zatrute lub nadpsute to nie zaszkodzi Na stare lata lepiej być wybrednym, bo już zdrowie nie to i trzeba uważać. Oczywiście nie tylko jedzenie mam na myśli.
  24. Ja to chyba nic w Biedronce jeszcze nie kupiłem. Podobno tam jest wszystko, co najgorsze. Kupuję w internecie lub na bazarach w tym dużo na ekologicznym w fabryce Norblina od znanych, zaprzyjaźnionych z naszą rodziną rolników lub sprzedawców. Kiedyś też sporo kupowałem na wsi, gdzie mam działkę. Ale teraz tam już nie ma rolnictwa. Upadło. A co do jabłek to powiem Ci, że wszystkie, które są obecnie na rynku to są zmodyfikowane odmiany, może nie genetycznie, ale to większej różnicy nie robi. Również te ekologiczne Większość jest skrzyżowana z gruszkami, aby były słodsze, a ja mam uczulenie na gruszki zatem i takich jabłek nie mogę jeść. Poza tym zrywają niedojrzałe, aby dłużej się trzymały i tak jak mówisz jeszcze zabezpieczają chemią z tego samego powodu. Te jabłka niby są słodkie, ale żeby były smaczne tak jak trzeba, to powinny być dojrzałe. Ja miałem na działce jabłonki, zatem wiem jak prawdziwe smakują, a babcia zawsze mówiła, żeby nie zrywać niedojrzałych, bo są niezdrowe. W UE jest zakaz, ale dotyczy tylko ludzi. Zwierzęta można karmić paszami GMO i innymi wynalazkami. A zasada jest taka, że im wyższy stopień w łańcuchu pokarmowym, tym większa kumulacja szkodliwych substancji. Zatem gdy ludzie zjadają zwierzęta, które jadły złą paszę dostają więcej toksyn niż same zwierzęta. Stąd ten przepis jest absurdalny. Chyba, że ktoś jest weganinem, wtedy nie dotyczy go jadłospis zwierząt hodowlanych. I nie musi się tym przejmować.
  25. Tak się zdarza, iż ludzie odchodzą i wracają po jakimś czasie. Bywa, iż nawet kilka razy ze względu na różne okoliczności życiowe. Pakowanie żywności w plastik pojawiło się wraz ze zmianą ustroju. W PRLu ten materiał był drogi i trudno dostępny. W sklepach zawijano w szary papier, a na bazarach w gazetę, co też było złe, bo druk był toksyczny. Ale kto wtedy o tym wiedział. Ja już mam takie podejście, że lepiej pokazywać pozytywną stronę, niż straszyć. Mogłem przecież zilustrować tekst zdjęciami z hodowli przemysłowej i napisać o cierpieniu zwierząt. Tak robi większość działaczy walczących o prawa zwierząt i jest to skuteczne. Sam znam wiele osób, który zostały wege po obejrzeniu takich zdjęć lub filmów. Jednak moim zdaniem to nie jest najlepsza droga. Wszelkie skutki spowodowane negatywnymi bodźcami nie prowadzą w dłuższym okresie do przemiany duszy na lepsze. Cóż z tego, że ktoś zostanie weganinem, a z drugiej strony będzie nienawidził hodowców zwierząt, potem rozszerzy to na wszystkich mięsożerców, dalej na mniej radykalnych wegan, a na końcu będzie kochał tylko swoje pieski, a ludzi omijał szerokim łukiem. Niejeden taki proces miałem okazję obserwować. Trzeba uważać z argumentacją. Jak najbardziej. Może też nie dojrzeć nigdy i z tym też trzeba się pogodzić. Nie należy wywierać presji. Świat ze swej natury jest niedoskonały. Dziękuję za odwiedziny.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...