Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rafael Marius

Użytkownicy
  • Postów

    10 403
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    77

Treść opublikowana przez Rafael Marius

  1. Ależ są dzisiaj nasz otwierał mi drzwi. Ja zresztą znam ich szefa zatem mi zawsze przynoszą, nawet po kilka razy, gdy trzeba.
  2. Ale ja wiem, bo mieszkam w tym bloku 55 lat. U nas w stolicy niby są, ale nie bardzo im się chce nosić, zatem na to samo wychodzi.
  3. @Ryszard Galant Sielankowo. Mnie się podoba.
  4. @agfka Starsi ludzie czasem są bardzo samotni. Choć u nas jakby mniej. Duży blok sąsiedzi się znają od pół wieku.
  5. @Jacek_Suchowicz Metaforycznie dzisiaj bardzo. Mnie się kojarzy z samotnością w dużym mieście, której wiele osób doświadcza, Taki jest mój punkt siedzenia.
  6. @Rolek Dziękuję za serduszko i zajrzenie.
  7. A to życzę samych miłych wrażeń.
  8. Tak to już bywa, że raz się jest na radosnej górze, a innym razem w ciemnym dole. Wystarczy zakręcić kołem fortuny i znowu się wygrywa, Jak tam wakacje? Nad morzem jak zwykle?
  9. Ma rozum, ale zaćmiony grzechem zatem z tym wyborem czasem bywa słabo.
  10. Aż tak źle nie jest, po prostu każdy sobie wyciągnie wnioski... wybór otwarty
  11. @Kwiatuszek Ano załamanie było 35 stopni, a teraz 19 w Warszawie. Z jednej przesady w drugą.
  12. @Leszczym Można powiedzieć śmiało iż wiersz jest pouczający.
  13. Był nauczany przymusowo w ramach sowietyzacji. Traktowany jako język okupacyjny.
  14. Też dobry sposób. Ja byłem na spacerku jak zawsze.
  15. Mnie też się z rosyjskim kojarzy. Czternaście lat się go uczyłem, podstawówka, LO i dwie uczelnie. Taki kod pokoleniowy.
  16. A to żarłok. A jak tam przeżyłaś 35 stopni w cieniu.
  17. @MIROSŁAW C. Bardzo ładnie. Nie jest łatwo religijny wiersz napisać
  18. Księżyc lubi truskawki?
  19. @violetta To miło miałaś. U nas na Mierzei było ich dużo, ale przede wszystkim bursztyny stanowiły główną atrakcję. Te zbierałem cały godzinami dla babci na reumatyzm oraz dla wszystkich na przeziębienie. Taka nalewka. Popularne w PRLu. Wiele ludzi ich pragnęło, była konkurencja. Trzeba było wyłapywać ręką z przypływającej fali. Czasem się większy trafił, ale generalnie były malutkie. Wymagało to szybkości, refleksu i spostrzegawczości. Dobry trening dla dzieci i nie tylko.
  20. To prawda u mnie wcale nie lepiej. Ludziom się w głowach poprzewracało.
  21. Na Mierzei też taki jest, moim zdaniem dużo lepiej, bo bardziej dziko i mniej ludzi. Na Hel też jeździłem przez dwa lata na plaże naturystów w Chałupach. Ja jeździłem zawsze w ciemno i szukałem na miejscu lub do znajomych, którzy tam mieszkali.
  22. Wtedy to się po Polsce jeździło raczej w większości. My raczej na weekendy, ale za to na każdy w różne miejsca w całym kraju. Prawie wszędzie przez wiele lat. Ona też fotografowała, zatem były to głównie wyprawy po tym kątem. A na dłużej to nad morze, Mierzeje Wiślaną, tam z drugiej strony jest zalew. To moje ulubione miejsce. Wszystkie wakacje w dzieciństwie tam spędzałem. Mam sentyment i to jaki.
  23. Dwa życia to tylko w grach, a na ziemi tylko czyjeś zamiast własnego.
  24. Na razie palcem po mapie. Ale warto mieć marzenia i sentyment do tego miejsca. Tak Kuba też super. W PRLu miałem tam jechać na miesiąc na wymianę młodzieży, ale jednak pojechali ci, którzy mieli lepsze chody gdzie trzeba. Znałem kilkunastu Kubańczyków pracowaliśmy razem i mieszkaliśmy w tym samym hotelu. Niesamowicie zabawowi ludzie. Sama radość, zero myślenia i odpowiedzialności. Umieli cieszyć się życiem, ale do swojego kraju po trzech latach pracy nie przywieźli nawet jednej korony.
  25. To bardzo miło. Powodzenia i miłej drogi. Pan na zdjęciu lubi mieć dużo rzeczy. Ja też.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...