Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Tectosmith

Mecenasi
  • Postów

    4 628
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    22

Treść opublikowana przez Tectosmith

  1. @Annie A jedno uszko ma ciemniejsze :-). Dziękuję Ci Annie i pozdrawiam serdecznie.
  2. @hollow man Podpowiadam, że wers "w systemie off-grid" jest tutaj kluczowy. Nie zabraniaj Kodkowi mieć własnej kopii odizolowanej od reszty świata. Dziękuję za czytanie i pozdrawiam. "Chyba" chyba przez ch nie hc :-) :-) :-) Miłego dnia :-)
  3. @Wiechu J. K. Wiersz nie potrzebuje komentarza, ale autor je lubi :-) Dziękuję Ci bardzo i pozdrawiam serdecznie.
  4. @tie-break Najważniejsze, że mruczy :-) Dziękuję Ci bardzo i pozdrawiam serdecznie.
  5. @violetta Albo wirus :-) Dziękuję i pozdrawiam serdecznie.
  6. @Nata_Kruk Fakt :-) Dziękuję.
  7. Aaale Kod! Ma ogromny puchaty brzuszek i ogonek niczego sobie. Zielonkawe oczka ze szczelinkami i kły niczym sztylety. Złapał niejednego ptaszka a myszka nie jest już wyzwaniem. Z miękkością i gracją wylądował tuż obok pojemnika z abonamentem. Dopadł go w końcu wirus, nowej łaty nie było, został zhakowany i zszedł. Mruczy jednak dalej w systemie off-grid. Mrrrrrr...
  8. Nie będę się spierał o definicje 🙂 Dla mnie to trochę inne stany, ale rozumiem Twoje stanowisko. Jeśli kiedyś będziesz miała ochotę, możemy o tym spokojnie pogadać.
  9. @Nata_Kruk Uwielbiam utwory Indili i często do nich wracam, a wiersz faktycznie powstał przy tej piosence. Rymowanie natomiast mnie trochę fascynuję, bo szukam rymów nie oczywistych - ma brzmieć, jak trzeba. Dziękuję Ci bardzo i pozdrawiam serdecznie.
  10. @Nata_Kruk Dziękuję Ci bardzo Nata. Ostatni wers w wierszu jest kluczowy i sporo mówi o autorze. Życzę miłego wieczoru.
  11. Tutaj się bardzo pomyliłaś, bo dla mnie Twój wiersz nie jest o bezsenności, ale mogłem się pomylić jeśli Twój zamysł był właśnie taki. Pozdrawiam ponownie.
  12. @Nata_Kruk A moim zdaniem ten wiersz to studium zasypiania i wybudzenia 😉 Opisujesz stany, zdarzenia bardzo dobrze mi znane. Dzień nie zawsze chce się domknąć w jednym mrugnięciu powiek i czasami trzeba faktycznie wstać, żeby wszystko sobie uporządkować, a refleksje w takiej chwili, kiedy wszyscy już śpią pojawiają się z automatu. Bardzo dobra puenta. Pozdrawiam serdecznie.
  13. @Ewelina To miłe co piszesz. Dziękuję. Zapewniam Cię jednak, że Twoje komentarze sprawiły mi wiele radości. Pozdrawiam ciepło 😊
  14. @Łukasz Jurczyk To bardzo możliwe, że przeczytam kontynuację, bo dosyć sporo czytam. Pozdrawiam.
  15. @Ewelina Bardzo miło znów przeczytać Twój wiersz. Lubię sposób, w jaki rymujesz i łączysz obrazy w jedną, spokojną scenę. I cieszy mnie, że peelka, jak ptaki wciąż jest. Pozdrawiam serdecznie.
  16. @Nata_Kruk Rozumiem. Ja sam mam ograniczone możliwości. Trzymaj się Nata i nie daj się :-)
  17. @Nata_Kruk Dziękuję CI Nata i dziwię się, że od jakiegoś czasu nie widzę Twojej poezji. Mam nadzieję, że nadrobisz zaległości. Pozdrawiam serdecznie :-)
  18. @Łukasz Jurczyk Strofa pierwsza: Persja nie była nasycona, tylko raczej w fazie utrzymania, a jeśli już patrzeć na kto był trwalszy, to ironia historii jest taka, że Persja przetrwała cywilizacyjnie, a macedoński projekt imperialny rozpadł się szybko. Strofa druga: Tutaj nie rozwijasz, co faktycznie się wydarzyło. Persowie odrzucili taktykę spalonej ziemi zaproponowaną przez Memnona i był to jeden z powodów ich militarnych porażek z Aleksandrem. Jednocześnie jednak perski model administracyjny i cywilizacyjny przetrwał i został przejęty przez zwycięzców. W tym sensie Persja przegrała bitwy, ale wygrała w długim trwaniu, co każe postawić pytanie, czy odrzucenie tej taktyki było rzeczywiście błędem jednoznacznym. Strofa trzecia: To trochę tak, jakby użyć metafory, która o Polakach sugerowałaby poddanie się, mimo że historycznie była to seria decyzji, walk i dramatycznych wyborów, a nie jedna postawa. Czwarta strofa: I tutaj tekst odrywa się od perskiej rzeczywistości. W perskiej praktyce wojennej wycofywanie się, manewr i wciąganie przeciwnika w głąb terytorium były normalnym narzędziem prowadzenia wojny, a nie znakiem „końca czasu”. Taka doktryna miała sens tylko w bardzo specyficznych, honorowych modelach walki — ale nie w przypadku Persji i nie w tej kampanii. Strofa piąta: Zgadzam się, że Memnon miał rację strategicznie, ale to nie wyjaśnia samego uogólnienia. Wojna nie rozstrzyga "racji” - ona rozstrzyga zwycięstwo, a racja bardzo często jest przypisywana dopiero po nim. Drogi do zwycięstwa bywały różne i często sprzeczne z obowiązującą doktryną. Jeśli wojna czegoś uczy, to raczej tego, że wygrywa ten, kto jest bardziej zdeterminowany i skuteczny, nie ten, kto "ma rację”. Strofa szósta: Nie zgadzam się z rozumieniem losu jako logicznego następstwa braku zgody czy wyboru. W doświadczeniu historycznym i ludzkim los bardzo często jest zbiorem zdarzeń oderwanych od intencji, planów i racjonalnych ciągów przyczynowych. To nie tyle sprzeciw lub decyzja go tworzy, ile przypadek, chaos i okoliczności, na które nikt nie ma realnego wpływu. Sens i determinacja przyszłości są zwykle dopisywane po fakcie. Strofa siódma: Plany w wojnie zawsze przestają być w pełni aktualne - to norma, nie wyjątek. Wojna nie opiera się jednak na błędach planowania, lecz na konsekwencji w realizacji celów mimo strat, chaosu i zmian sytuacji. Wiele wydarzeń historycznych nie zaszłoby, gdyby nie determinacja w wykonywaniu planów nawet wtedy, gdy ich pierwotne założenia dawno się rozpadły. Strofa ósma: Nie każda wojna zaczyna się od rzezi i nie każda rzeź prowadzi do wojny. Historia nie „czeka”, aż ktoś nazwie przemoc początkiem, ona wybiera te akty przemocy, które da się włączyć w spójną narrację. Wojna niemal zawsze wiąże się z ludobójstwem, ale odpowiedzialność rzadko bywa jednoznaczna i nie zawsze spoczywa wyłącznie po stronie formalnego atakującego. To tyle z mojej strony. Pozdrawiam serdecznie.
  19. @Christine Poezja nie jest zwolniona z odpowiedzialności za sens. Skrót i metafora nie usprawiedliwiają tez, które działają jak "prawdy ogólne”, a po chwili okazują się tylko chwytliwym uogólnieniem. Jeśli sentencje są zbudowane jak maksymy o wojnie i historii, to naturalne jest czytanie ich "jak maksym”. To autor wybiera formę stylizowaną na aforyzmy - a ja ją traktuję serio, zamiast oddawać za darmo autorytet „mądrości”. „Persowie stoją w progu” to nie tylko metafora, ale też konkretna etykieta przypisana do konkretnego podmiotu historycznego. Można to było uogólnić ("ludzie wierzą…”, "obrońcy wierzą…”). Skoro autor wskazuje Persów, bierze na siebie koszt tego obrazu. "Nasycona potęga” - jeśli to ma być paradoks, to tekst tego nie rozgrywa, tylko podaje jako diagnozę. Paradoks w poezji jest świetny, ale tu działa raczej jak wygodne rozróżnienie "syty vs głodny”, które upraszcza mechanikę władzy. Wersy o cofaniu i o planie, który żyje do "pierwszego potknięcia”, nie są odkryciem, tylko banałem ubranym w ładny obraz. To nie jest problem faktograficzny, tylko poznawczy: czy ta "mądrość” coś wnosi, czy tylko brzmi. Zgadzam się, że przemoc bywa nazywana "początkiem” w narracji. I właśnie dlatego napisałem, że chodzi o polityczne narracje - w tym punkcie mówimy właściwie to samo. Słowo "bzdura” było ostre, przyznaję, ale odnosiło się do tez i sentencji, nie do osoby autora. Cenię dyskusję, tylko nie chcę oddawać wierszowi immunitetu na krytykę dlatego, że jest "poezją”.
  20. @Łukasz Jurczyk Pierwsza strofa: Gdyby jakakolwiek potęga była nasycona, to nie sięgałaby więcej — należałoby więc powiedzieć, że potęga nadal nie jest nasycona. Druga strofa: Palić wszystko działa od wieków, ale okazuje się, że jednak lepiej zachować gospodarkę i ludność, bo to się po prostu opłaca — pożary więc jedynie jako symbolika. Trzecia strofa: Wierutna bzdura. Persowie nie stali w progach, a organizowali bardzo dalekie i nawet owocne wyprawy. Czwarta strofa: Kolejna bzdura. Wycofanie na z góry upatrzone pozycje to strategia stara jak świat — wojny nie zawsze wygrywała szarża, a właśnie odwrotność. Strofa piąta: Wojny nigdy nie były o rację. Te racje to był jedynie pretekst do eskalacji przemocy. Od zawsze chodziło o władzę i zasoby. Strofa szósta: Gdyby los działał w przyszłość, to miałoby sporo sensu. Los jednak jest ślepy i nie ma takiej siły, żeby dyktował, co następuje — los to zapis zdarzeń przeszłych wplatanych bezmyślnie w przyszłość. Strofa siódma: Nawet gdyby to rozważać metaforycznie, to i tak kolejna bzdura. Prawdziwa wojna opiera się właśnie na takich potknięciach i dlatego właśnie słonie okazały się kiedyś strzałem w dziesiątkę. Strofa ósma: Historia wcale nie czeka, bo te rzezie są ciągle w niej obecne i nikt nie musi ich nazywać. Nie dotyczy to oczywiście politycznych narracji.
  21. @Charismafilos Słowo "skarmiany" nie jest neologizmem orle. Sprawdzaj zanim napiszesz coś nie mądrego.
  22. @Amber Bardzo gęsty tekst, pełen morskich i mitologicznych odniesień, które pracują raczej jako figury niż konkretne historie. Czytam to jako opowieść o micie męskiej siły i jego kosztach - alkoholu, milczeniu, topionych sekretach. Szczególnie mocny jest motyw amuletu i „gwoździa ze statku” jako jedynej, materialnej pamiątki po doświadczeniu. Tytuł zostawia mnie z pytaniem, ale chyba celowo. Pozdrawiam serdecznie.
  23. @Amber Długo wahałem się przy tym tekście, bo łatwo go odczytać opacznie. Dla mnie to jednak nie jest usprawiedliwienie kłusownictwa, tylko obraz świata, który je usprawiedliwia religią, przyzwyczajeniem, obojętnością. Szczególnie mocno działa tu fraza o „małych śmierciach”, które nikogo już nie dziwią. To chłodny, niepokojący obraz normalizacji przemocy. Pozdrawiam serdecznie.
  24. @bazyl_prost Krótka, ironiczna miniatura. Dobrze działa kontrast między "targającymi żądzami" a wycofaniem w muszlę. Puenta z "prawdziwym rockiem" zostawia ciekawy ślad, choć całość sprawia wrażenie szkicu. Pozdrawiam.
  25. @bazyl_prost Spokojny, refleksyjny tekst. Dobrze czyta się myśl o pięknie jako czymś żywym. Chwilami język idzie w stronę oczywistości, a wiersz bywa nierówny, ale całość trzyma jedną, czytelną intencję. Pozdrawiam.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...