Ciekawy utwór. Szczególnie dwa pierwsze wersy robią wrażenie i budują obrazy.
Zrezygnowałbym z frazy " A Ty wciąż mi się śnisz. " Uważam, że i tak wiersz wybrzmi bez niej.
Widzę, że zima zrobiła swoje.
Pewien mężczyzna
o fioletowo sinej twarzy,
pełnej zastygłych kraterów,
opierając plecy
o betonowy kosz na śmieci,
zasypia w najlepsze.
Ileż to razy,
za tak zwany święty spokój,
przychodzi nam płacić
wysoką cenę.