Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Leszczym

Użytkownicy
  • Postów

    13 089
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    53

Treść opublikowana przez Leszczym

  1. @duszka :)) Tak, to dobry jest komentarz :))
  2. @duszka Wiesz, imponuje mi to, bo ja mam raczej duszę bardziej kostropatą i poza komentarzami nie potrafię być w twórczości aż tak corect :))
  3. @duszka Ładny wiersz, naprawdę cenię Twoją poezję jest taka dobrotliwa :))
  4. Przyleciało z hukiem na planetę rządne UFO postanowiło wyrządzić rozrządzić i zarządzić zupełnie nie wiem dlaczego dało ultimatum Ty wiesz? Ja literat domyśleć się nie umiem UFO ultimatum brzmiało na pozór niewinnie dajcie nam tylko pojedynczego Świętego co dobrem nas przekona i czegoś dokona a wówczas odlecimy stąd gdzieś donikąd Święty się uwziął oraz nigdzie się nie znalazł aczkolwiek było ładnych kilkoro kandydatów nikt tutaj bowiem nie jest aż tak strasznie głupi być ofiarnie i odgórnie wybranym na Świętego UFO zostało na ziemi i porządziło trochę tu zmieniło a gdzie indziej coś wypaczyło jednakowoż rządzeniem się całkiem znudziło nudnym jest zaprowadzać nieludzki porządek I odleciało UFO w najodleglejsze galaktyki istotnie rozmarudzone oraz rozkapryszone cóż ziemianie pozostali na ziemi ziemianami bowiem w ogóle nie mieli innego wyjścia A i chętni Święci się z czasem znaleźli choć z własnej i nieprzymuszonej woli realne dobro nigdy nie bywa narzucane wypłynęła na wierzch prosta UFO nauka Warszawa – Stegny, 11.08.2022r.
  5. @Cor-et-anima Święte słowa ;) Miłego dnia ;)
  6. @Cor-et-anima No mam nadzieję, że tekst nie jest wytwórczy ;)) Życzę Ci nieziemskiego nieba ;)) Przyjdzie, zobaczysz ;) W ogóle wytwórczość i ksobność w sztuce lepszej, czy gorszej są co najmniej skomplikowanymi pojęciami ;) Również pozdrawiam ;)))
  7. @Cor-et-anima Ten tekst ma kilka znaczeń. Nie obraź się, ale przynajmniej jednego (mojego prywatnego) kontekstu możesz nie rozumieć ;)) Jednym z moich znaczeń - autorskich jest pojęcie ziemskiego nieba czyli nieba w naszym uproszczonym rozumieniu. Ja całkiem niekiedy wierzę w niebo, ale w to najprościej ujmując umykające naszemu człowieczemu rozumieniu. I w takim niebie nawet siebie widzę czasami, a czasem i w to bardzo wątpię ;))
  8. @Wielebor Jesteś na mnie śmiertelnie obrażony i tylko jedno na samiusieńki koniec Ci wyjawię, że naszej wspólnej obgadywanej dziś wręczyłem książkę Opowieści poboczne i wiersz pt. Smutki. I chyba się ucieszyła ;)) To tyle, bo więcej z Tobą nie rozmawiam, bo obraziłeś mnie na amen. Jak Ci się uda jakiś wiersz to co najwyżej dam serduszko. To wszystko z mojej strony!!
  9. @Jacek_K Kurczę jeszcze nie wiem 5 godzin temu uważałem, że to denny film. Serio. Denny film ze świetną Natalie Portman i Russelem Crowe. Ale wiesz co, po tej bajce coś zostaje. Jest tam jednak jakaś metafora. Podobają mi się filmy, gdzie aktorzy przenoszą swój świat osobisty do filmu. I chyba tak jest właśnie z Russelem Crowe, który gra Zeusa. Na pewno da się w tym filmie coś znaleźć, ale ostrzegam, że to raczej ten z nienajlepszych filmów. No ale ja od dawna uwielbiam Hollywood i inaczej (z dużą akceptacją) patrzę na te filmy, nawet te z generalnie gorszych. Ja w ogóle przynajmniej ostatnio myślę podobnymi kategoriami. Szczerze mówiąc nawet nie wiem skąd się to wzięło, chyba z uczciwości w podchodzeniu do tej sztuki filmowej i z doświadczenia z obcowaniem z nią. Ktoś kiedyś nie ważne kto zresztą mnie nawet (niepojęte!!!) posądzał o konszachty, jak rozumiem tajne i ukryte, z kimś z Hollywood (jak rozumiem zresztą bardzo wpływowym), co jest dla mnie - na moje postrzeganie i moje intencje, czymś tak dalece niebywałym, że szkoda gadać. I nawet zagrali w filmie jeden z moich ulubionych kawałków muzycznych, w co aż nie mogłem uwierzyć. Zresztą kawałek, który wrzucałem bardzo niedawno na niniejszym forum. I chyba jedno już wiem, że ten świat pisze niesamowite i nieprawdopodobne scenariusze :))
  10. @Jacek_K Proszę, musiałem to wyrazić i wyrzucić z siebie :) Już mi lepiej :)
  11. @Jacek_K A dziękuję :)) Również dzielę się tym samym :) @Rolek Tutaj wszystko da się odpowiedzieć, ale ja akurat tego nie zamierzam na ten moment robić :)
  12. Powiedziałem i uczyniłem (wszystko) to ja literat zupełnie wcale i w ogóle nie żałuję że za powyższe słowa myśli i czyny nie pójdę wprost na wyrost do ziemskiego nieba. Warszawa – Stegny, 10.08.2022r. Inspiracja: Thor: Miłość i grom
  13. @Marek.zak1 Ja myślę, że mniej więcej gdzieś po środku się spotykamy, Ty bliżej skromności, ja dalej ku życiu pełnią. Przynajmniej w teorii, bo w naszej praktyce może być bardzo różnie. Również pozdrawiam :)
  14. @Marek.zak1 A ja czasem myślę, choć mogę się mylić, że właśnie my Polacy tak strasznie dajemy się wykorzystywać, bo wstydzimy się właśnie swojego powodzenia. I w sumie prawie każdy musi się z tym niemalże kryć, bo ostracyzm. I nawet jak jesteś spełniony i szczęśliwy to karzą Ci za to przepraszać. Temat rzeka, sam samochodem nie jeżdżę, bo i tak nie mam gdzie, ale generalnie uważam, że to droga donikąd. Idę raczej drogą artystów ostatnio i myślę, że oni mają najzdrowsze podejście. Salvador Dali w tym kraju nigdy by nie wypłynął...
  15. @Marek.zak1 Wybacz, ale to zupełnie nie moje podejście.
  16. @Marek.zak1 Ja pewnie też wolałbym po środku, ale wolę ciut szpanerskie podejście ;)
  17. @Marek.zak1 Tak jest dyskusja, a to się ceni :)) @Marek.zak1 Spotykałem takich ludzi, co udzielając się w społecznych organizacjach mimo faktycznych dóbr i ważnej roli i sukcesów zawodowych kryli się za najtańszymi samochodami i poślednimi ubraniami i mierziło mnie takie podejście. Dla mnie było totalnie zakłamane. Ja już wolę Porschaki Kuby Wojewódzkiego :))
  18. @Marek.zak1 Dla jednych przykre, a drugich może zmotywować do jego poszukiwań. Że warto się starać. Że robimy coś po coś. Że szukamy nie bez przyczyny. To moje być może kontrowersyjne zdanie. No cóż może mam coś w sobie z pozera, nie przeczę. Jakbyś szczęścia nie ukrywał zawsze znajdą się nieprzychylni i nawet jeśli nie wprost to wypowiedzą potok najróżniejszych słów za Twoimi plecami. Słowem nie podzielam, co mi się rzadko zdarza, tej filozofii życiowej Twojego mistrza :))
  19. @janofor Wyszedł, wyszedł, bardzo fajny tekst !! Odlot? :)
  20. @Marek.zak1 Zupełnie nie zgadzam się z tą radą. Właśnie szczęście jest po to, aby je pokazywać, cieszyć się nim, eksponować. A jak ktoś krzywo spojrzy, a pewnie zawsze tacy się znajdą, to jest jego problem. Nie podoba mi się okazywanie braku szczęścia pod publikę.
  21. @OloBolo Fajne, pogodne :))
  22. @Nefretete Jak zazwyczaj nie wszystko rozumiem, ale jest dobrze z Twoim tekstem :))
  23. @Nefretete Hej, no niestety tak się składa, że nie bardzo znam filozofię ZEN. A co do zabiegów, nie mam pomysłów na ulepszenie tego tekstu, choć zapewne przydałoby się go pogłębić :) @Nefretete Oczywiście również pozdrawiam :)
  24. @duszka Fajnie, dziękuję, również ślę pozdrowienia :) @Jacek_K Czyli co zbyt ubogie słownictwo, bo nie rozumiem ?
  25. Kłamiemy tutaj na potęgę, co ma bardzo daleko idące skutki. Najczęściej wywołujemy cały szereg mieszanych uczuć u innych, a sami przestajemy dowierzać nawet stuprocentowej, najprawdziwszej i podanej nam na tacy prawdzie. Jesteśmy kompletnie nieufni, na przykry sposób doświadczeni, zdystansowani i podejrzliwi i nawet w oczywistościach, nie mówiąc o sprawach trudniejszych, doszukujemy się oby tylko trzeciego dna. Nasze wizerunki w wielu aspektach i bardzo często są jedynie pewnym rodzajem reklamy. Filtrujemy, przecedzamy i ciągle poprawiamy. Czynimy tak nawet tam gdzie wcale tego czynić nie trzeba, no ale wychodzimy naprzeciw domniemanym zarzutom, a całkiem sporo ich krąży po mieście. Zresztą, co przecież niewątpliwe i bezdyskusyjne, sami bardzo lubimy zarzucać. I to nie jedno i nie dwa. Toczymy jak syzyf te nasze odwieczne spory, gdzie kłamstwo, przesada, manipulacja i niedomówienia są w kontrze do w gruncie rzeczy tego samego. Kłamiąc na własne życzenie podważamy i wątpimy. Nie mamy niekiedy na czym budować poczucia własnej wartości i pewności siebie. Cała ta sprawa znajduje czasem piękne odzwierciedlenie i odwzorowanie w naszych organizacjach, dziełach i twórczości. W momentach wzmożonego zagrożenia nasza skłonność do takich działań drastycznie wzrasta. A zagrożeń ostatnio jakby nawet ewidentnie jest więcej, również z powodu naszych coraz liczniejszych kłamstw. Sam, najczęściej we własnym pisaniu, staram się dryblować ile mogę. Słowo drybling rodem z koszykówki ładnie odzwierciedla moje zabiegi słowne. Lawiruję i kłócę się i najczęściej z sobą samym na tej trudnej drodze ku autentyczności. Nie mam wiodących zamiarów pomagania interpretatorom moich tekstów, o ile w ogóle zechcą się tacy gdzieś i kiedyś znaleźć. Jakiś czas temu, o czym już wspomniałem tu i tam, doszedłem do wniosku, że nie mam obowiązku dowodzić, ani własnej winy, ani niewinności. Pisarze, czy poeci wcale nie muszą być specjalistami akurat od pojęcia winy. W związku z powyższym właśnie jako zawodowy niezawodowy drybler słowem rozumiem przynajmniej jedno – znaczenie i miarę kłamstwa. Dryblując tu i tam ile mogę niekiedy potrafię, choć relatywnie rzadko, zrozumieć i wyczuć głębszy sens danego utworu. Czasem jeszcze potrafię wychwycić kontekst, głębszą myśl lub prawdziwszy sens danej wypowiedzi. Potrafię dostrzec pewne maski, które tu i tam wszyscy zmuszeni jesteśmy zakładać. Sam mam ich przynajmniej kilka i to na najróżniejsze okazje. Do większości prawd o kłamstwie dochodzę zupełnie inną drogą, która różni się znacznie od dróg osób w ten, czy inny sposób wierzących i religijnych, filmowców, muzyków, raperów, dziennikarzy, czy nawet ostatnio poetów i prozaików również niniejszego forum literackiego. Efekt moich działań jest jednak ten sam, bowiem ciągle zadając sobie i innym pytanie o autentyczność rosnę w pojęciu świadomości kłamstwa, które mnie co najmniej martwi, żeby nie powiedzieć więcej, że nawet zatrważa. I rzecz oczywista, że odstręcza. Od dłuższego czasu przeraża mnie jego skala i szereg bardzo negatywnych skutków takiego stanu rzeczy. I chyba najbardziej w życiu obawiam się swoich i waszych niedomówień, a te wychodzą prawie na każdym kroku. Naprawdę nic nie szkodzi jeśli niniejszy tekst, krótka rozprawka właściwie, nie jest niczym nowym, ba, nawet więcej jest zwykłym paździerzem. Prawdy, nawet te bliższe oczywistości, trzeba ciągle tutaj przypominać. Nawet nieumiejętnie i naiwnie. Warszawa – Stegny, 09.08.2022r.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...