na stole
przykrytym starą ceratą
przypieczętowaną papierosami
na pamiątkę
po spółgłoskach i samogłoskach
którym nie dane było stać się ciałem
co stworzyło swoisty aromat
skomponowany z kilku krótkich historii
opisanych wulgarnym językiem
i osadzonych w miękkiej skórze
na ołtarzu nicości
chciałbym
wznieść toast
winem w kolorze adwentu
za wszystkie dusze umarłych poetów
i rozświetlić ich drogę do słodkich rajów
czy wszystkie znicze
są już gotowe
to na pohybel czarnej materii
@Waldemar_Talar_Talar
No Panie Waldku jak to mówią, - licho nie śpi, albo - opatrzność wyposaża w rozum każde małe licho.
Tak, że trzeba mieć oczy wokół głowy. Pozdrawiam.
w nieopisanej ciszy
niebo
nakrapiane białymi piegami
święty obraz przeszłości
jestem
materią zuchwałą
a to co było przede mną
i czego tak bardzo
boję się
czas przykrył
wulkanicznym popiołem
istnieje
nieskończona ilość trajektorii
gdzie samoudręczenie
ulatuje w niepamięć
a ty ciągle
do mnie przychodzisz
ze snem Konstantyna
na elizejskich policzkach
dwa łuki triumfalne
dwie bryły soli
zdziwienie i pokora
słońce połyskiwało na ostrzu noża
jak dzika pierwotna emocja
przyprawiona listopadową szarością
danse macabre
gdzieś
między dzień dobry a Szczęść Boże
spływam purpurą jak baranek ofiarny
i licytując powietrze czekam na cud
a nocą na rozstaju dróg
kurwy niczym zaczarowane wiedźmy
w oczekiwaniu na rytuał
symbolicznego oczyszczenia
domagają się światła i głosu
tymczasem ja
podaję algorytm wyszukiwania
i ulegam dychotomii myślenia
po raz pierwszy
mam poczucie własnej małości
o świcie
oprawca odchodzi tęczą
w kierunku fioletu