Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

MIROSŁAW C.

Użytkownicy
  • Postów

    3 048
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    12

Treść opublikowana przez MIROSŁAW C.

  1. coraz więcej kolorów w objęciach mojej duszy igła zostawia ślad rozpaczy ustający bieg niepokalanych czerwonych krwinek musnęły skrzydła wszystko w tym ciele zaszło czernią zapisaną niezrozumiałymi słowami
  2. @Naram-sin I była mniej rozstrzelona w kilku wersjach. Wiersz świerzynka , więc wszystko przed nim :) Dziękuję za komentarz, pozdrawiam.
  3. @Jacek_Suchowicz "a skąd wiesz że duch ciszą" Naturalna pozycja startowa:) Dziękuję za komentarz, pozdrawiam.
  4. w niezgłębionym wszechświecie duch z ciszą poetyckie tworzenie ciało z ciała i oddech tego drugiego promienny nimb spłynął na rozkwitłe sady niesforne dreszcze w pióra stroją zmysły i znikamy wśród źdźbeł trawy tam gdzie rośliny rozchylają swe kielichy pokusa subtelna i bezszelestna tonie we mgle jak woń konwaliowych dzwonków któregoś dnia słońce zajdzie w skórze węża i niejeden uroni łzę nad losami zdziczałego ogrodu tymczasem wśród pól rozśpiewały się ptaki a my w kluczach gęsi schodzimy po linii horyzontu
  5. @Jacek_Suchowicz - daruj szczyptę łask. Oby przeczytał, choć ten fragment. Przeczytałem z przyjemnością, pozdrawiam.
  6. @Leszczym:)) To jeszcze, zostały pola morficzne. Może z nich, da się coś odczytać... Pozdrawiam.
  7. @Naram-sin " ...na wielu poziomach odczytu" I to mnie zawsze najbardziej cieszy.
  8. @Jacek_Suchowicz @andreas Historia i ludzie w lustrach podłych czasów. To piękno osobliwych zachowań. Choć nie każdy potrafi zachować się jak trzeba. Nie oceniam, obrazuję... Dziękuję za wszystkie ślady zainteresowania, pozdrawiam.
  9. urodziłem się razem z Manifestem Lipcowym kiedy większość wierzyła w Syna Cieśli (co nieustannie mnie zdumiewa) ja na Boga wybrałem syna szewca wśród oswojonych gołębi rynsztoki wciąż pełne są krwi a przez sny o potędze kośćmi brukowane są drogi lecz gdzieś w najgłębszych warstwach podświadomości wiosenne strumyki jak tchnienia modlitwy oczarowany wypełniam słowo oddechem i omijam szpaler białych mieczy wznosząc się nad łunę czerwoną poniżej gwiazdy szczęśliwej ulepiony z miękkiej gliny nie dożyję starości lifting 2025
  10. @Marek.zak1 Ma to swój urok:) Pozdrawiam.
  11. @Rafael Marius "...z bramy wychodzi młodość do nieba..." To wchodzi pod skórę... Pozdrawiam.
  12. @Naram-sin Zawsze coś:) Dziękuję za komentarz, pozdrawiam.
  13. @Łukasz Jasiński Przeczytałem z przyjemnością. Dziękuję, pozdrawiam.
  14. w przedsennym pytaniu kilka figlarnych muśnięć wtajemniczonego w międzyplanetarne arkana magika i przepełniony aurą kobiecej obecności ukrytej pod światem widzialnym rozświetla blaskiem zachłannych oczu wiśniowy odcień na rubensowskim szlaku tam gdzie sypie się kwieciem obietnica wszystkich grzechów świata bluźnierczo i niedorzecznie rozlewa najczulszy dotyk w płomieniu rumieńca i celebruje zwiewność oddechu co jak szelest jedwabiu pulsuje w skroniach energią dwóch serc
  15. @andreas "Zawsze znajdą się kwiaty dla tych, którzy chcą je zobaczyć". Pozdrawiam.
  16. @Sylwester_Lasota Jak powiada jedna starsza pani: "kiedy człowiek śpiewa - to tak, jakby dwa razy się modlił"
  17. @Poezja to życie W punkt.
  18. @Wiesław J.K. Niestety, nie mój :)@poezja.tanczy @iwonaroma Dziękuję bardzo za komentarze, pozdrawiam.
  19. @Jacek_Suchowicz @Wiesław J.K. „Nadzieja jest jak cukier w herbacie, nawet jeśli mała – zawsze osłodzi.” Jest wiele dróg dotarcia do celu a GPS mamy w swojej głowie :) Dziękuję, pozdrawiam.
  20. Dziękuję bardzo za wszystkie ślady zainteresowania, pozdrawiam. Wesołego Alleluja !
  21. jaki chłód anioł splata wonią kwiatów biel porannej mgły cienie pierzchają wezbraną rzeką gorzkich żali na drugim brzegu wszyscy jesteśmy w słonecznej aurze wspaniały obraz na nieboskłonie cichym krokiem podąża wieczne bicie serc
  22. @Wochen Bardzo mi się ten tekst podoba. Pozdrawiam.
  23. @Leszczym Filozofia przez duże F.,pozdrawiam.
  24. @iwonaroma Dziękuję za komentarz, pozdrawiam.
  25. A kiedy, po niezwykle udanym dniu, siedziałem na trzepaku i liczyłem strupy na kolanach, świadectwa wielkich czynów, pan Zdzisław na chwilę przed zmrokiem bujał gołębie na czystym niebie, rozsyłając znak pokoju. A pani Maria w swoim utworze nieskończonym chwaliła Boga na tysiąc sposobów. Heh, jeszcze pan Julian, z popularnym papierosem w dłoni w niepopularnych czasach, wypuszczał z ust dymne koła ratunkowe dla niespełnionych snów. W tym samym czasie, kilka furtek dalej, w barze koło przystanku na żądanie listonosz zbierał koperty zwrotne dla Króla Podziemi. Aż tu nagle, ze stolika stoickich filozofów spadło na podłogę pytanie i głośno brzękło: ile to jest flaszka na trzech? Coś jakby czas zatrzymał się w miejscu.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...