Los dał mi niewidzialny „pierścień”.
We mnie liryczna krew płynie.
Gdy obracam „obrączkę” zdecydowanie,
przeganiam niejeden cień.
Poetyckie natchnienie
sprawiło wiele widzeń.
I ogarnęło mnie wieczne pragnienie…
Doskonali wszystkich każdy dzień.
Wirtuoz gra na harfie.
Przymykam lekko oczy :
Odczuwam wenę, duchy
i wyczyny natury.
Otwieram znowu oczy
i piękną grę doświadczam.
Lecz powieki są ciężkie…