Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Justyna Adamczewska

Użytkownicy
  • Postów

    6 866
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    73

Treść opublikowana przez Justyna Adamczewska

  1. "Lecieć na oślep", "zatrzymać czas"- smutne, ale i pełne nadziei - "jędrne piersi". Justyna
  2. A to poprzednia wersja, którą komentowałeś, kocie szarobury: Walc Żółtawość na początku zieloność jest w zakątku krokiem powolnym tańczą etiudę swą poranną. Tak naprawdę walcują z pieców ogromnych wyją palce rozczapierzone pierścionkiem swym zbliżone - szarawym dotykiem skał. Patrz jak wspomagają szał zależnych od nich kroków stawianych tylko w mroku O tańcu górnolotnym skalnym wiatrem stukrotnym opowiada mistrzowsko chmara chmur i jest ostro. Zatrzymałam ją w kadrze, aby było wiadomo, do czego odniosłeś Swe pierwsze słowa.
  3. Ty wiesz to najlepiej, kocie szarobury. Mrrrr - ał :)))
  4. Inny - tamten zniknął. Był słabszy , taki los. Dziękuję za wskazówki. Pozdrawiam serdecznie Justyna.
  5. Już pokonałam to piętro, eh nie było lekko. :)) J.
  6. Nie, wybacz. Kłębuszki nie piją. No tak w ogóle piją wodę - lecz napoje wyskokowe - za żadną kocią głowę, hi, hi, pozdrawiam
  7. Ano już nie o kotku "ścigającym" naturę, tylko o kotku leżącym. Mruczando wskazane. Zrozumieją wszyscy, nie tylko kotek. :)))
  8. Przydadzą się, dziękuję, Deonix_
  9. Zmieniłam wersy, ale brzmią inaczej niż Twoja propozycja. Mogę Twe słowa wykorzystać w innym wierszu? Pozdrawiam i dziękuję za pomoc :))) Justyna
  10. To napisałbyś "na ręku" :)))
  11. Z woli okruchów gwiazd - Zostałyśmy stworzone z okruchów gwiazd. To my, góry. Możemy się porozumieć, gdy będziecie gotowi na to, aby oddać nam wszystko. Zrewanżujemy się. Nie rzucamy słów na wiatr, choć niektórzy zakłamują tę odwieczną prawdę. Ewa z Krzysztofem zaatakowali północną ścianę Lhotse – księżniczki Himalajów, która zdawała się mówić.: - Mam ostre granie, poranię wasze ciała. Jak śmiecie naruszać mój spokój?! Pogoda (wierna przyjaciółka gór), zrzuciła ubranie grzecznej dziewczynki, przywdziewając szaty wściekłej władczyni. Mężczyzna i kobieta, niczym kukły, uderzali o twarde zbocze miotani agresywnymi, podmuchami powietrza. Ironia losu! Jeszcze chwilę temu czuli smak zwycięstwa. Krzysztof próbował sięgnąć stopą wykrotu, zrezygnował po kilku próbach. Zabrakło mu siły. Odmrożone palce sprawiały ból. Próbował powiedzieć coś do żony, jednak wicher stłumił jego głos i całą swoją mocą uszkodził zabezpieczenia. Himalaistę zabrała otchłań. Ciemna, lodowata, obojętna. – Straciłam go – pomyślała kobieta. – Ale siebie ci nie dam! Słyszysz?! Nie dam – krzyknęła. Podjęła samotną walkę o życie. Powtarzała jak mantrę, słowa: - Boże pozwól mi, Boże pomóż mi… W pewnej chwili poczuła na twarzy lekkie muśnięcie. Coś na kształt delikatnego dotyku matki. – Tylko spokojnie. – Usłyszała. – Zabiorę cię stąd w bezpieczne miejsce, obiecuję.
  12. Cudo, koteczek, cudowna zieleń wokół. "Rozbiegane oczka nie mogą nadążyć za bzyczącymi owadami jak i ich gatunkiem bezszelestnych motyli. Zaciekawienie i radość w tym małym,". O, pisanie na kolanie warte czasami małego cudu, eh te koty! Pozdr. Justyna :)))
  13. Nie, nie widziałam. Znajdę tekst przeczytam i zobaczę kotka :)))
  14. On kocha tę poduszkę. A tak w ogóle to śpi tam, gdzie chce, np. w wannie - tam ma materacyk. :)))
  15. kocie szarobury, tak kiciusie są milaskowe. Na zdjęciu to mój własny kot. Pozdrawiam :)))
  16. Mój wiersz jest o potędze - gór, tańca oraz o współpracy i nagłym załamaniu się tejże. P.S. Zmieniłam nieco treść wiersza - dzięki Twoim wskazówkom. Dziękuję. Justyna
  17. kot zwinięty w kłębuszek maluteńka kuleczka drzemie słodko nasz mruczek szczęściem jego miseczka a jeszcze nie tak dawno futerko miał zmierzwione ogon mu podpalono oczy były zamglone biegał skowyczał z bólu błagał ludzi o pomoc mówili spadaj ciulu więc przytulała go noc w dzień wychodził na trawę wchłaniając słońca promień grzał ciałko obolałe zdzierał z ogona ogień cierpliwie znosił swój los czekał na zmiłowanie przyszło zdążyło na czas jak to dobrze o Panie Maj 2016 r. Justyna Adamczewska Tak duże zdjęcie kota Kłębuszka, bo to kot nie od parady. Potrzebującym zawsze jest gotów nieść pomoc.
  18. I (1. wersja) nieba – cud , dobro ochronne I (2. wersja) cud nieba gwiazdeczki lot I (3. wersja) niebiosa są cudem dnia
  19. Dla mnie najważniejsze wersy to: " "jesteśmy tylko gośćmi przed którymi czas pogania wskazówki" Kojarzą się z książką Philipa K. Dicka "Wbrew wskazówkom zegara" . Niesamowita lektura. Pozdrawiam Justyna.
  20. Walc Żółtawość na początku zieloność jest w zakątku krokiem powolnym tańczą etiudę swą poranną. Tak naprawdę walcują z pieców ogromnych wyją są bardzo już znużeni kamiennym krokiem cieni Szarawym dotykiem skał. Chcą wymusić lekko szał lekkich sukni pląsanie przy walcu kołysanie Aż nagle skalnym wiatrem opowiada mistrzowsko chmara chmur lecz nie ostro opowieść kończę światłem Nadziei Maj 2017 r. J. A.
  21. łapać intelekt - choć ważnych łez przesłanie zgodne z logiką
  22. przytulać smutki - obcować choćby piórem czymże jest rozum Wybacz, Gieesz poprawki, sądzę, że były niezbędne. Pozdrawiam. Justyna. :)))
  23. Barwą szlachetną przybrana dla oka prawdziwa radość Niebiosa się otwierają uśmiechem szlachetnym grają Wszystko już z dobrem się zbiera kamień wykuty w katedrach głaszcze dotykiem jak atłas kościelne wrota na oścież Nie czekający poklasku oszczędnie dzierży koronę wybitą nefrytem w skale magnesem ludzi się stając. Lipiec 2017 r. Justyna Adamczewska
  24. Super limeryk. Szczególnie wers ostatni przykuł mą uwagę, jednak Hipolit i Daria - również. Pozdrawiam Maćku - Justyna
  25. serce to pompa - podwodny świat się kuli w obliczu dobra Myślę, ze "patrzać" zamienić na poprawną formę "patrzeć"
×
×
  • Dodaj nową pozycję...