Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Andrzej_Wojnowski

Użytkownicy
  • Postów

    3 546
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    39

Treść opublikowana przez Andrzej_Wojnowski

  1. " Kiedy przyjdą podpalić dom, ten, w którym mieszkasz - Polskę, kiedy rzucą przed siebie grom, kiedy runą żelaznym wojskiem i pod drzwiami staną, i nocą kolbami w drzwi załomocą otwórz im szkoda drzwi" Przeczytałem z przyjemnością. Pozdrawiam
  2. ja miałem wtedy lat szesnaście marzyłem wciąż o wolnej Polsce myślałem że to wszystko trzaśnie wierzyłem solidarnościowej wiośnie z rumieńcem na młodzieńczej twarzy bibuły ludziom rozdawałem bo wolny kraj mi się zamarzył ja uczestniczyć też w tym chciałem szybko nastąpił ten trzynasty grudniowy ranek bez poranka gdy w telewizji generała ujrzałem a za oknem tanki coś nagle pękło w mojej duszy nie taki koniec przeczuwałem tej wolnościowej rewolucji którą garściami wtedy brałem a teraz szron już mam na głowie i zawsze pełna jest lodówka paszport i wiza nie potrzebne żeby w Paryżu mieć majówkę a jednak czegoś mi brakuje narodowego entuzjazmu czołgi marzenia rozjechały a myśmy byli wtedy razem
  3. Ciekawe. Czy peelka ma siostrę ? pozdrawiam
  4. Bardzo. Bardzo. Trzymam kciuki za Peela żeby odnalazł te dokąd. Pozdrawiam
  5. Tak też go pisałem. Dziękuję i pozdrawiam.
  6. Super. Jestem pod wrażeniem. Lepiej tego nie można opisać. Pozdrawiam
  7. Czyli tak jak zawsze . Dziękuję i pozdrawiam
  8. Pocieszyłaś . Dziękuję . Jak wiosna - czyli niedługo. pozdrawiam
  9. Dziękuję. Pomyślę nad refrenem. Pozdrawiam
  10. Dziękuję, Na piosenkę? Czemu nie. Pozdrawiam
  11. pamiętam tamtą noc za oknem chmurne niebo ty mówisz koniec już ja pytam a dlaczego wychodzę kopiąc w drzwi nie mogłem się powstrzymać gdy zobaczyłem jak wygląda nasza miłość szesnaście miałem lat gdy pierwszy raz poczułem kobiety słodki smak w hotelu Pod Neptunem od tego czasu wiem czym jest rozczarowanie w kobieco męskiej grze dalej jestem przegrany kolejny worek lat i ciągle jest tak samo ty mówisz koniec już choć jeszcze nie jest rano wychodzę kopiąc w drzwi nie jestem załamany i dalej szukam tej co powie stój - kochany
  12. Ja też. Od czterdziestu lat. Flanela, dżinsy, trampki tylko włosy na krótko, bo niestety malo. Gdyby były długie wyglądałbym jak Kryszak. Pozdrawiam
  13. Jest, można wrzucić w je to czego się nigdy nie powie . Pozdrawiam
  14. I dobrze bo: Pozdrawiam
  15. Deszcze niespokojne potargały świat a my wciąż piszemy już od wielu lat Przeczytałem z nostalgią i przyjemnością Pozdrawiam
  16. Chyba nie do końca , bo nie potrafimy wspólnie świętować. Mam nadzieję , że chodzi Ci o naszych przodków , a nie o te mickiewiczowskie. Temat wart serducha, forma trochę mi nie pasuje. Mój pierwszy wiersz jaki się nauczyłem był o Obrońcach Lwowa: "...Pośród wichrów zamieci, pośród wycia, świstu kul, bronią Lwowa polskie dzieci, znosząc rany, śmierć i ból. A gdy wokół grzmią armaty, Na placówce pełnim straż Nie porzucim swojej chaty, Bo Lwów był i będzie nasz!..." Dlatego nie mogłem przejść obok Twojego wiersza obojętnie. Pozdrawiam
  17. Czyżby Łódź. W sumie był tkaczem z Łodzi. W wielu miastach są takie ulice. Mi w pamięci utkwiła ul. Leczkowa w Gdańsku. Podobny klimat. Kiedy szła spać pijani studenci śpiewali. Pozdrawiam
  18. Kruchy był most, ona nie - chyba dalej trwa. Przecież daliśmy się ponieść chwili. Pozdrawiam
  19. Fajny film. Wiersz też niczego sobie. Ten wymiar mi pasuje. pozdrawiam
  20. Faktycznie, mógłby wysłać esemesa, lub maila, ale pewnie jest zajęty niebiańskimi sprawami. pozdr.
  21. Bywa, bywa. "Wtedy gdy się najmniej spodziewasz.." Ale czas ołowiu też się kończy może wiosną słońce inaczej zaświeci. Ten spacer po kruchym lodzie był bał bardzo dawno. Zatoka Pucka był w dużej części skuta lodem. Doszliśmy do krawędzi i posmakowaliśmy słonej wody. To było proste. Lód wytrzymał my nie. Po dwudziestu latach przyszła ta wiosna , też nad morzem . Okazało się że nie wiemy dlaczego nasz most runął. BB głowa do góry - przeszłość nie umiera nigdy i często powraca. pozdrawiam
  22. Bardzo ciekawie to brzmi. Pozdrawiam
  23. Piękna śmierć. Dziękuje Marcinie . Pozdrawiam
  24. trudno się uporać z demonem przeszłości sam się przekonałem na początku wiosny prawie zapomniałem tak dawno to było lecz jak tu zapomnieć swoją pierwsza miłość powróciła nagle niby przypadkowo jak ją zobaczyłem znów straciłem głowę przypomniałem szybko tamtą zimę - morze nasz uroczy spacer po cieniutkim lodzie słaby nie wytrzymał pod ciężarem uczuć i się nie udało most niestety upadł potem długie lata każdy z drugiej strony samotnie budował marzeń szklane domy teraz mam dylemat co najlepiej zrobić jest stabilizacja i utarte tory a tu niespodzianka ten scenariusz nowy. lód pozostał kruchy warto się utopić?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...