Znajdź zawartość
Wyświetlanie wyników dla tagów 'miloscromantyczna' .
-
Od teraz nie wierzę "na wszelki wypadek".
Amelia Kroitor opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Myślałem o tobie i o tym, że pustka może obiecać jedną rzecz: pełnię — i że pewien rodzaj śnieżnej pustyni pęka z nadmiaru szczęścia. Adam Zagajewski Przypadkowo spotkałeś cud. Niespodziewany uśmiech spotkałem tak: przypadkowy. Od teraz nie wierzę "na wszelki wypadek". Jesteś jak słońce całujące się rano, całuje mnie, całuję świat. To dlatego, że świecisz bardziej niż diament, więcej niż możesz sobie wyobrazić; czasami też nie mogę tego zinterpretować. Fascynuje mnie cały mój umysł. Jesteś poezją, która rodzi się ze spotkania, ponadczasowe piękno, o które uwielbiam dbać, piękno oczu, aby chronić. 31/1/26- 1 odpowiedź
-
5
-
- miłość
- miłość od pierwszego wejrzenia
-
(i 7 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Emanuele M. W ciszy pokoju, (którego koloru już nie pamiętam), lecz twoje słodkie wspomnienie, pożądliwe pragnienie: ja, posiadający ciebie w żarliwym tańcu. Kim oni byli? My nienasyceni, który jesteśmy w ścisłym uścisku?, podczas gdy nasze serca pułsują, zjednoczone w ekstazie jęków i łkań? Wędrowaliśmy, pragnęliśmy, między tym, co nierealne, a tym, co namacalne — my gubiliśmy się w spojrzeniach niewłaściwych ciał, w słowach zdławionych pożądaniem, wytyczającanych od namiętności w ogromnym wszechświecie istnienia. Więc gdzie mamy zboczyć, (jeśli w ogóle to musimy zrobić) — jeśli nie poza granicę intymności? Teraz spokój nie jest już teorią: to twój ciepły głos, który mnie otula. Ludzie źle o nas mówią, że umrzemy przez siebie nawzajem: Miłości, uważaj, to są kłamstwa owinięte pod spojrzeniami fałszywych bogów. Połóżmy nasze ciała na tej ziemi póki co: twoja dłoń, pieszcząc mnie, uczyni z ciebie przystań — Miłość, jesteś uleczeniem na każdą moją udrękę. Słodkim końcem moich lęków. Moją odnalezioną częścią: jestem twoim oddechem, a ty: moim płucem.
- 2 odpowiedzi
-
2
-
- milosc
- miloscromantyczna
-
(i 10 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Nocą w bezkresny taniec z tobą się udaję Niczym diament oszlifowany w mroku lśnimy Skóra twa odcieniem fioletu opleciona Pod płatkami skrywasz, niegdyś błękitne oczy Chłodny metal twymi łopatkami przykrywam Jako wspomnienie piękna, będziesz trwać na zawsze Złączyć się z tobą, wśród cieni wszechświata pragnę Dłonie me w grzechy obfite, ogniem obmywam W skalpelu tonie, zdruzgotane me oblicze Ostatni raz pełnie wzroku, w twą pierś zagłębiam Ostrzem powoli po twej klatce w głąb wędruje Między żebrami drążę, uśmiechem cel witam Twe lico krwistym pocałunkiem przyozdabiam Opuszkami moje pragnienie wymuskuję Zęby me, twą martwą czułością nakarmione W jedności krwawej, już na zawsze zatonąłem
- 4 odpowiedzi
-
1
-
- turpizm
- trzynastozgłoskowiec
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Z twej czaszki sączy się szkarłatna krew Spijam ją, sunąc wśród krwinek zgrabnie W szyję się wbijam, sztyletami bladymi Bursztynem spowite, wartością podniosłą Ongiś z lustrem spękanym się poznałem Miła mi wtem, sekret wiekowy zaznała W noc smolistą, światła gwiazd pękły Z wrzaskiem spadły w grzęzne moczary Strachem opięta, do drzwi przyległa Czerwień w ślepiach mych rozpłonęła Tępo opadła na posadzkę chłodną W posoce leżę, ze snu ją wzbudzając