I kat oka milo sal ogona Jan o Marta gazu brat nagi. G. Ola siano tabuna koni, Ala halo! Bajer ogar, e bila kajak o buja robota lot Amora. Wał dym, a siła pożar. A groty magi o tacy czar. Rob marnotrawny syn, co nęci córka wyrodna? Pukaj, a tamtam! Rano gil o pani loda. Ta sutka, kajut. Artur dna, ale faworyta. Sława kobiety. Sęk, wór, a piękna Kei. Pazura bada i bo Ada. Jazz, a kankan. U! Joanna, o Anna o Junak. Nakaz zajada obiad, a baru. Zapiekankę i parówkę. Syte i bo Kawał! Satyr o wafel, a andrut. Ratuj! A kaktusa, ta dolina, poligon, armata, mata. Jak, u pan dorywa krócicę? Nocny syn wart, on Rambo. Raz, cyca to i gamy tor garaż, opał. I sam mydła w aromat. O lato, bo raju, bo Kaja kaliber. A gore jabola. Hala ino kanu bat-ona i salon-gigant. Arbuz, agat, Ramona, Jan o gola soli mak o taki.