Przegroda czy przegródka
ośnieżona bielą margaretek
ja tu ty tam pośród truskawek
zbieramy do kosza do pełnego
zamkniemy słoik na następne
żeby zapachniało uczuć latem
wkładamy do ust słodycz
zlizujemy eliksir doskonały
liczymy dni
ile zostało
Judytko ...wypowiem co nie co....w ogrodzie w pracy z dziećmi...zabawa przednia, a mała deszczowa...zabrała nam całą radość ,a te naj ....zakrywały rączkami głowy, a my je ....!
Całuski!
Zostało mi Bea tylko ...pogratulować wspaniałego wiersza!
No i...
nawet słońce ponoć kotem zachodzi
od ultrafioletu po podczerwień
stóp, choć monochromatycznie
cieniem ciem bezwiednie dopełniaczowo zanikam.
A puenta ooooj już niepotrzebne skreślam !
Pozdrawiam!
Droga mario niko ,to tak nie do końca ,są sprawy że chociaż by by chcieli nie pomogą,przyjaciół mam i oni mają mnie,staram się jak mogę nie zawodzić oni o tym wiedzą że mogą się zawsze o mnie oprzeć!
Cieplutko!