Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Alicja_Wysocka

Użytkownicy
  • Postów

    11 425
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    106

Treść opublikowana przez Alicja_Wysocka

  1. Dziękuję Beatko, to miłe, że ktoś za mną tęskni, naprawdę :)
  2. dobrze, że rymem, nie zmartwieniami cię zaraziłam, milenko droga, ból mi nocami nie daje zasnąć, los po nowemu domek urządza nie mam już szybek w złote nadzieje, w kątach rozstawił meble zgryzoty pogasił światła, a na obiady podaje co dzień potrawy z ohyd śmiech zapomniałam, śpiewu nie słyszę po lichej strawie z przebrzydłym smakiem już sobie nawet zdawać nie umiem że coś pisałam, że wiersze jakieś
  3. Poproszę troszkę miodku, bo mnie język szczypie. Zasłużony plusik plus pozdrówki.
  4. a poszłabym z tobą na spacer jesienny, poszukać dni nowych złocistopromiennych szukać wschodów szczęścia za smużkami ciszy i szelestów klonach poszłabym, czy słyszysz? przez rdzawe sekundy tam gdzie czas miedziany położy pod stopy miodolistne dywany * poszłabym Zimą nie pójdę, marzną mi ręce :) Ładnie, Jacku. Pozdrawiam
  5. Zbyszki są fajne, dziękuję i pozdrawiam :)
  6. Oxyvio, witam Cię szczególnie miło, dziękuję :)
  7. Bernadettko, Ty z centymetrem i wagą piszesz te wiersze? W pierwszej zmieniłabym deczko ,proszę nie puszczaj kiedy podana' Pozdrawiam księzycowo.
  8. No masz Babo placek :) Dzięki, cmok.
  9. być może prawda, nie raz już przecież kryć się bez końca nie mogę dłużej spaliśmy z sobą bosko spleceni ja z głową wspartą na klawiaturze :) Dziękuję Jacku pozdrawiam Cię serdecznie. Nie będziesz zazdrosny? :)
  10. I wzajemnie, Bernadettko, wiesz, że lubię zrymowane i mam swoje smaki :)
  11. Kłaniam sie i dziękuję :)
  12. Tak, ja mówiłam o skrzydełkach, lubię przypieczone Ale Ciebie po znajomości nie zjem :)
  13. ,Poeci to nie są normalni ludzie' Mnie to pochlebia, normalnych jest za dużo :P Biorę go :)
  14. Przyczepię się do rymów pospadały - roztrzaskały zabrała - przestała oczami - ustami ożyłeś - byłeś Czasownik z czasownikiem, rzeczownik z rzeczownikiem w tym samym przypadku i czasie - nie widzi mi się.
  15. i było ciało, mniejsza o formę, co się na słowo zamienić chciało z marnej powłoki raz przepoczwarzyć, choćby we fraszkę króciutką jakąś nie miał kto ciała zabrać do nieba, nieco nad ziemią dotąd się błąka kto nań popatrzy, wierszem co powie rosną skrzydełka jak u skowronka chciało być bóstwem, każdy centymetr od akapitu w zakładkach, zgięciach rozpoetyczniał, gdy gołym okiem czas pod powieką ich z sobą sklepiał
  16. Pani Haniu, zaimkomania. W dodatki z meczeniem tweczeniem. Wszystkie anioły wyskubią sobie pióra. Rymy gramatyczne ból - król blizny - ojczyzny świętujemy - spożyjemy Za dużo wielkich liter, wiersz to nie list.
  17. Mym zdaniem, z mej perspektywy, lichutko. Słyszysz jak to brzmi? Jak meczenie i mymienie.
  18. Tosterku, wszystko cacy, bardzo. Tylko te 'szpulki zakochanego mięsa' jakos mi nie leżą. Same szpulki zakochane, tak. Ładnie się turlają, jedna za drugą, ale kojarzą mi się ze zrazami. Pozdrawiam srebrzyście :)
  19. Oj Nieeeee Przenajświętsza tfórczość grafomańska. Po takim czymś można już tylko zostać ateistą. Pani Halciu, litości.
  20. Straszliwie nieporadny, obojętnie z której strony by nie patrzeć. Tylko kosz.
  21. Dziękuję Weronisiu :)
  22. Czem prędzej palnę sobie w łeb. :)) do zobaczenia
  23. Nie mieli, czy raczej... nie śmieli :) Co do mnie - bardzo, baaardzo bym chciał mieć tylko dla siebie Alicję z Krainy Czarów ale ledwie o tym pomyślałem... zabiła mnie ta śmiertelna choroba życia we dwoje z kimś innym ;) Piosenka o życiu we dwoje Wyruszam na wojnę. Ech, myślałem kiedyś: będziemy się wtedy całować i płakać? A tu taka wojna, co trwa wciąż, od zawsze i wypadło grać mi w niej rolę żołdaka. Niby jestem w pracy lub do domu wracam, wypady za miasto, telewizor, kino… - tymczasem trwa we mnie beznadziejna walka i już nie raz, nie dwa mógłbym paść i zginąć zwyczajnie, przy stole, z widelcem - bagnetem wymierzonym w frytki, albo w mielonego: wznoszę go... i padam, jakbym rykoszetem w brzuch nagle oberwał lub czerwoną serią. Nie mówiłem o tym... przejdzie (myślę) bokiem zanim Ją przytulę, nim skończymy wino. Aż tu rano patrzę... już jestem na froncie! Już mnie sanitariusz w prześcieradło zwinął. Śmierć będę mieć w kwiatach - tak marzyłem sobie - orkiestra, honory, potem głośna salwa… - a tu śmierć, co w środku nosiłem ją zawsze. Nawet nie zdążyłem nad sobą zapłakać. Trzeciego kosza dostałam, więcej się nie oświadczam :P Dobrych snów życzę :)
  24. Fajna Babka jesteś i tyle :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...