Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Alicja_Wysocka

Użytkownicy
  • Postów

    11 103
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    106

Treść opublikowana przez Alicja_Wysocka

  1. @jan_komułzykant Nie, no na ulicy ani na przejściach nie gram, ale ktoś mi to mówił... Jedną zajawkę można mieć :) Mam jeszcze tylko 56 miejsc do pokonania, ha, ha. Chyba jednak wolę wiersze, ale zaraz za nimi kulki :) @Marek.zak1, dzięki :)
  2. @violettaA, huśtawki bardzo lubię, to maleńkie siostrzyczki samolotów :)
  3. @violetta Violka, w klasy w autobusie, albo na przystanku? Jeszcze by tego brakowało żeby ktoś po pogotowie zadzwonił - ubrali by mi taki kaftanik z długaśnymi rękawami, zawiązanymi z tyłu na supeł. Kulki są cichutkie, nikomu nie przeszkadzają. Kiedyś próbowałam pisać, ale ludzie głośno gadają i mnie rozpraszają, więc wolę grać. Zaczęłam kolejną grę, może wyżej się wdrapię :) Dzięki za odwiedzinki :)
  4. @jan_komułzykant Dawno Cię nie widziałam, więc koniecznie musiałam, pozdrawiam radośnie :)
  5. @jan_komułzykant Ojoj, znam takich, co przerabiają gęby na cholewy :)
  6. Gram w pięć kolorów. Ustawisz pięć kulek — znikają. Nie ustawisz? Gra dorzuca nowe. Jak w życiu. Ta gra nie jest nowa, ale ja ją kocham. Gram wszędzie: w pociągu, w autobusie, na przystanku. Nawet na rodzinnych spotkaniach, kiedy po raz setny ktoś mnie zachęca do dokładki sałatki albo zaczyna debatę o „dzisiejszych czasach”. A ja mam na politykę taki wpływ jak na pogodę — mogę się tylko odpowiednio ubrać. Kulki są inne. Tam wszystko zależy ode mnie. Ruch, decyzja, rezultat. No i satysfakcja, kiedy idealnie wejdzie ukos, poziom albo pion, i wszystko znika jak ręką odjął. Mój rekord to 107 tysięcy. Na telefonie. Kiedy przegrałam, pojawiło się pytanie: „Czy chcesz przesłać wynik?” Zastanowiłam się. A potem kliknęłam - tak. I okazało się, że jestem 57. na świecie. Pomyślałam: No w życiu nie wychodzi, ale w kulki to ja jednak umiem. Od tamtej pory nie mam już kompleksów, gdy ktoś chwali się, że przebiegł maraton, nauczył się włoskiego albo robi jogę na dachu wschodniego Londynu. Ja też mam swój Everest. Zbudowany z pięciu kulek. Ustawionych perfekcyjnie. Bo czasem trzeba być mistrzem czegoś zupełnie niepotrzebnego, żeby znowu poczuć, że życie to nie tylko rachunki, zakupy i posiedzenia rodzinne. Czasem trzeba po prostu wygrać w kulki.
  7. @Wiesław J.K. Dzięki Wiesławie - dzięki takim opowiadaniom, człowiek wie, dlaczego czasem głupieje, pozdrawiam :)
  8. @jan_komułzykant, serdeczności :)
  9. @Kwiatuszek, @yfgfd123, dziękuję :)
  10. @Annna2 Smakowicie i z ciekawym zabiegiem, bo użyłaś tylko jednego rymu, ale treść mną tak zawładnęła, że zauważyłam to dopiero na końcu. :)
  11. @M_arianne ładnie spięta myśl, dziękuję :)
  12. @Andrzej P. Zajączkowski, @Antoine W, dziękuję :) @Robert Witold Gorzkowski Piszę od lat – nie z myślą o zysku, tylko z potrzeby. Dla siebie, ale też dla tych, którzy zechcą przeczytać i może coś poczują. Ameryka uśmiechała się do mnie dwa razy, byłam tam. Los kusił, żebym została. Ale tęskniłam tak, że każdy samolot nad głową przypominał mi, gdzie chcę wracać. Dobrze, że wróciłam – wróciłam do języka, do wierszy, do słów, które znam i kocham. Poezja daje mi coś, czego nie da się przeliczyć na pieniądze. To radość z pisania, z rozmów, z czytania cudzych wierszy i dzielenia się swoimi. Tomik wydałam za własne pieniądze – i rozdałam go bliskim. I nie żałuję, bo chyba naprawdę więcej szczęścia jest w dawaniu. @sisy89, dziękuję :)
  13. @Robert Witold Gorzkowski Nie ważne gdzie pisane, można i na kolanie. Wiesz, Robercie, właśnie w tym wierszu widać, że mniej znaczy więcej. To nie szkodzi, że z poczekalni - właśnie dlatego wyszło żywo, bez spiny. Masz talent, ale czasem go przebierasz w zbyt duże buty. A tu - tekst chodzi boso i świetnie się czyta. Serio, taka droga – bardziej ludzka, z przekorą i humorem – pasuje Ci. Zostaw trochę tej lekkości na potem :)
  14. @Robert Witold Gorzkowski Oj, co za przekora z tego PL-a Super ! - jak to jest, co innego mówić, co innego myśleć, co innego robić, co innego pisać? no i masz babo placek :) Robercie, lekko, dowcipnie, pomysłowo. Zostań taki w wierszach :)
  15. @Jacek_Suchowicz Ot sobie wymyśliłeś, zaraz pójdę po młotek. Odechce się gryzienia - odechce się głupotek. Z błędu Cię wyprowadzę raczej się nie zanosi, ostre miewam pazurki - może pomysłów dosyć? :) @Marek.zak1Cieszę się, że trafiłam w gust, wzajemności :) @Wiesław J.K. - kłaniam się :)
  16. @violetta Violka, a co innego ma być? :) @Waldemar_Talar_Talardziękuję :)
  17. @yfgfd123 Ciekawy, intensywny wiersz – jak strumień myśli między przystankiem a gabinetem. Jest tu i złość, i ironia, i poetycka nerwowość. Dobrze, że wrzuciłeś, ale warto też zaglądać pod cudze teksty – forum lepiej działa, kiedy działa w dwie strony :)
  18. @Jacek_Suchowicz Zazdrosna jestem o wiersze w których jest sprawność i siła o sensy rymy i puenty i że to nie ja zmyśliłam o to że inny napisał i o to że nie są moje ludzkie pojęcie przechodzi aż mam deprechę i dołek Jacku, dziękuję, że wstawiłeś ten wiersz, miałam taki pomysł, ale w pewnym momencie zwątpiłam, bo pomyślałam, że jest bardzo znany. Oczywiście, jestem zazdrosna o wiersze, ale to twórcza zazdrość - nie zawistna, żeby była jasność :)
  19. @Dagna Aż mi się Leśmian zazielenił i uaktywnił, dzięki :) @Berenika97Perełka, ładne słowo, wartościowe, a może - cekin? Pozdrawiam :)
  20. @Berenika97 Czym dłuższa tym bardziej cenna, bo wypróbowana przez czas
  21. @KwiatuszekNie, nie moje, ale tak mi się spodobało, że nie mogłam się powstrzymać. Dziękuję serdecznie i pozdrawiam :)
  22. @Bożena Tatara - Paszko :) dzięki
  23. Szepnę Ci słówko na uszko, bo może nie wiesz mój drogi, autor ma dziury w kieszeni i raczej bywa ubogim Już kiedyś Leśmian w "Romansie" wspomniał, i nic się nie zmienia pieszczotę na przemian z chlebem i wiersze do ugryzienia.
  24. Rośnie, rośnie z roszczeniami, rojeniami i to bez królestwa :)
  25. @Leszczym Czym większy masz nakład, tym taniej wychodzi cena jednego. Tylko co dalej? Już widziałam autorów, którzy siedzą na krzesełku w jakimś parku i sprzedają swoje książki. Rozmawiałam z niejednym autorem, żałowali, że wydali kilkadziesiąt tysięcy i teraz sami bujają się ze zbytem - dziękuję, postoję. Przecież wydawnictwo Tobie oddaje druk - nie myśl, że będzie go rozprowadzać po księgarniach. Ps. Warto się jeszcze postarać, poprosić o numer ISBN, jak już go dostaniesz, to musisz przesłać do Biblioteki Narodowej 2 egzemplarze. Ponoć nie jest to obowiązek, ale jak już coś robić, to porządnie. Też nie gram w Totka, kredytu brać akurat na taki cel nie zamierzam. Dzięki za zrozumienie i nie płacz już proszę :))
×
×
  • Dodaj nową pozycję...