czy nie w porę
czy na przekór
taki jestem nieszczęśliwie
słodko gorzki
trochę kwaśny
niech odpłyną te igraszki
łzy się cisną
i niedola
odprowadź mnie do przedszkola
wysoko pod górę mozolnie
powoli w górę jak strumyk wzwyż
wielkie wodogrzmoty
schronisko jezioro płaskie
żółta wisząca ściana
w dół inną ścianą
morskie oko