Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Messalin_Nagietka

Użytkownicy
  • Postów

    6 949
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Messalin_Nagietka

  1. rudy murzyn z trąbą białe szczerzy zęby do kontrabasistki, z której powab tonem zgrywa czynel szczotą perkusyjny jeżyk w mrok jak w biel klawiszy fortepianu skłonem a publiczność słucha w glorii i euforii jazzjamboree, trąbą rudy murzyn zakrył białe zęby, od kontrabasistki ton przewodni zdziera, jak rąb sukni wietrzyk, wicher wali dęby, tli perkusji szczota i piano uwiera, a publiczność bliska badań z kardiologii, jazzjamboree, drą równo jak z piły, dźwięcznie po synkopach, póki akord forte, póki werbel bieży, od kontrabasistki trębacz w rudowłosach cmok – w iskierce zastygł i znów zęby szczerzy, a publika z ognia w dym, memento mori, jazzzjamboree, więc żeby nie było żal kontrabasistki, rudy murzyn z cukru, trąba – tłuszcz w śmietanie, werbel – kawą w kubku, szczotą ruchy łyżki, pysio – ptasie mleczko było fortepianem, a pani, co z kontry basem znad harmonii, jazzjamboree.
  2. czy wierzyć stopom? choć były bose? niebytem czy trudem oddane losom dwóch co chcieli księżyc posiąść hop-siup czekoladzie - gorzkiej-slodkiej dac zwyciężyć pupa boli bo na kurnej to swawoli co jebutła - ot bez wyrażenia woli oddać może myślę może tej co z gwoli swej brzydoty jagi-baby - babu - jogi hokus - pokus Panie drogi gładsze nogi zwolni z trwogi :))) oszczędność człowiecza do myśli - nie miecza nie nucić lecz patrzeć i wszędzie i zawsze do kurnej mieć dostęp choć drogi nieproste czym chata - choć chwiekna to nasza pustelnia MN ps. II możliwa interpretacja
  3. po "skoblu" wpisałem trzy kropki by dać wyraz że to drzwi szopki jaką przed kimś tam pewna pani rozczerwieniona aż do granic a on? cóż na nic, tchórz MN może nie tchórz moze otóż nie dopuszczony i w drzwiach nie zmieszczony spłoszony skobel w zębach na marzenia nader dumne tej z problemem no coż? nie ja w ręku trzymam noż :) tango - tango - ze skoblem (różą) w zębach jako ryba co z przerębla wpadła w siatkę i gustownie wędkarzowi - jak nie skrobnie taka plomba jak ze sko(m)bla wyskakują czasem drzwi tu spod powiek wyskoczyły rzęsy, brwi jak z zawiasów - człowiek MN
  4. skobel jedynie w drzwiach aby nie uciekł - gach, by zauważył w końcu jasne są sprawy w słońcu MN drzwi ustami dla kołka co lubi uciekać a jaśniej gdy końcówka inna od wersji pierwszej poprawiona dla jasności idylla czy pojmie gach? :)) po "skoblu" wpisałem trzy kropki by dać wyraz że to drzwi szopki jaką przed kimś tam pewna pani rozczerwieniona aż do granic a on? cóż na nic, tchórz MN
  5. dobrze, że we mnie krew słowiańska nie do jedzenia a do "spańska" człek się nadaje tak mi się zdaje dusza w kontuszach - ciało - rzecz pańska MN
  6. każda zima wiersze ima i zaklina czar do wina byś pamiętał, że zrośnięta z nią zawieja - czarcia mięta bywa tylko snów kotarą rozsuń ją i spójrz na białośc choćby w oku kryształ zwłoki bądź cierpliwy - bo widoki nie z tej ziemi, nie z tej miary, czytaj wiersze pełny wiary MN ps. wiersz Majki, moja interpretacja, przesłanie do wszystkich
  7. jak Indianin tańcem nad ogniem wywołałem - a co? każdy powie śnieg legł nareszcie jest i w Ciechanowie MN ps. dziś nocy skubaniec - a ja chciałem go obaczyć, hihihihi
  8. skobel jedynie w drzwiach aby nie uciekł - gach, by zauważył w końcu jasne są sprawy w słońcu MN
  9. myślę, że częściej ludzkim tropom posłużne myśli - wierzyć stopom? pchać się na szczyty - orientacji dać wolne - aby stos atrakcji mieć hopaj-siupaj - pupa boli kiedy tak ciało w dół swawoli by w końcu odziać nagość w buty na kurnej chacie - zamysł zzuty by w czekoladzie skleić całość gorzkość na słodkość - baju-bajość MN ps. jedna z wielu interpretacji
  10. nie zależało mi nigdy na niczyjej opinii i to, ze ktoś mówił - patrz jak ona się ślini, odbierałam z humorem i nie dość rozumnie, choćby się wyrażał o mnie nader dumnie, w końcu jego sprawa i jego problem, nie dochodziło to do mnie, nie zależało mi nigdy na niczyjej pomocy i to, że się nieraz mój rozum napocił by rozwiązać, co gorsza, nie wzywałam nikogo, choćby kiwnął palcem czy poruszył nogą, w końcu moja sprawa i mój to problem, nie dochodziło to do mnie, nie zależało mi nigdy na niczyim wsparciu i to, ze nieraz trafił się jakiś uparciuch, który chciał zmienić w mym życiu wiele, choćby miał dobre chęci- dla mnie zawsze 'głupielec', w końcu czyja sprawa i czyj to problem, czy o niego chodzi czy o mnie? nie zależało mi nigdy, aż się złapałam i to, ze bym za nim w ogień ... on jak skała, jak diament - czysty, nie zależało mu wcale, choćby kroci serca, nie umiał w sobie znaleźć, w końcu moja sprawa, w tym mój problem, nie dochodziło, choćby go skoblem ...
  11. pomysł mi Żeromski przez Stefcia Burczymuchę podsunął - bo w Szulmierzu Żerom. stał jakieś trzy miesiące MN
  12. klik klak klik klak - kopytkami, hihihihi
  13. wszędzie pada – każdy powie tylko u mnie w Ciechanowie śniegu "ni ma" taka zima od tej zimy to po głowie.
  14. pewna baba z tobołem z Szulmierza raz w tobołek złapała - co? - zwierza, toboł warczy i grucha a w tobole - co? - mucha zwierzać babo ci lepiej z pacierza.
  15. Witch - chodzi o to, mógłbyś - można bez tego - -------------------------------------------------- proszę - wejdź w moją głowę, poukładaj wszystko tak jak było Odłóż na swoje miejsce marzenia. niech wrócą, gdzie były zanim się zjawiłeś domagam się abyś pozamykał na klucz ezoteryczne pragnienia, które przez pomyłkę wypuściłeś z klatki Przecież już wiemy, że tam jest ich miejsce. pomóż mi otrzepać się ze wszystkich ciepłych spojrzeń? One cały czas błąkają się jeszcze po mnie nie chcąc odejść, nie pozwalają zasnąć. wiesz... trudno przekonać uszy, że nigdy nie słyszały słów są do słuchania -------------------------------------------------- MN ps. to tylko propozycja
  16. w lesie ptactwo i śnieżynki jedne w drugie przeplatają więc czy oczy czy też uszy nam nadstawiać - gdy tak biało wiatr leniwy - iskrzy w chrustach myśli płosząc - słowa w ustach MN wszelka leśna ta zwierzyna niczym gdy pusta słów pierzyna wiatrom elfom mych stadninie bez iskier chmury ciągną się płoszę się w chrustach bez na biało w słowach weź wśród lasu polana więc choćmy kankana zatańczyć - przy ogniu bo wiatr chmurę pogniótł i z drzew białość zmiata choć wcześniej nią natarł scałował do bieli wśród leśnej pościeli i słowo - wyłuskał na tafli i usta z czerwieni ogniska z gałęzi wyciskał MN
  17. no to po ału i pomału bo nie ma czasu do ałkasu a puszy się ścieg na gałęziach śnieg a moje uszy trudno je zapuszyć nim człowiek ruszy z ciała? czy z duszy? MN ps. ał - miód pitny (tłum. star. lit.) au, au miodu wlano co na uszy gdy śnieg pruszy duszę, ciało chce zagłuszyć na gałeziach sie poruszy by sie wspiąć w czasie obdarowanym akłasem w lesie ptactwo i śnieżynki jedne w drugie przeplatają więc czy oczy czy też uszy nam nadstawiać - gdy tak biało wiatr leniwy - iskrzy w chrustach myśli płosząc - słowa w ustach MN
  18. dziw bierze Messa - no prosze ja z akłasu duszę w atłasie ulg wynoszę ten kryształ trafności na usta się wznosi wdziecznosc nie pustka nie kruszy niech wychodza na przeciw Twe uszy dziekuje ! w te slowa podazaja usta chyba sie nie puszysz? :) idziemy ??? :)))))) no to po ału i pomału bo nie ma czasu do ałkasu a puszy się ścieg na gałęziach śnieg a moje uszy trudno je zapuszyć nim człowiek ruszy z ciała? czy z duszy? MN ps. ał - miód pitny (tłum. star. lit.)
  19. troszkę mi to Ginsberga przpomina - ale on przynajmniej miał czas i miejsce - ku temu i mógł pisać i pisać - nie wiem - bo w wierszu tyle snu MN
  20. ostatnia zwrotka mnie powaliła - wczśniejsze przeszły bez ... pamięci MN
  21. dziękuję Czarna - tak, rymy może niedokładne - ale na tym polega poezja - dać czytelnikowi zajrzeć w krzywe zwierciadło jej autora MN
  22. Ali zatrudnił w barze atletę dziwne nie było by w tym nic lecz za siłacza wziął kobietę "kurewnę śnieżkę" - z powodu lic które tuliła wciąż do poduszki i wyciągała swe zgrabne nóżki na trzeźwość gości i klientów i takich innych tam petentów z jeszcze jeszcze większejszym uśmiechem, hihihi, MN spójrzcie "więc jednak" Ali wykrzyczał, ten nasz koleżka zbudziła się kurewna śnieżka lekka w bajerece panieneczka nie szybko zgaśnie jej świeczka sznury spragnionych płacą za oczka bez datku liczyć mogą na pstryczka :)) hihihihi Ana spojrzałem więc i wielkiego pstryczka dostałem w salonowych drzwiczkach gdym się zagapił na - ochroniarza żem wyszedł cały (jak mumia) w bandarzach a Ali fajką kolejną w popielniczce "cool" dawał znaki tzw. "drzwiczce" że choć "kurewna" i "śpiąca" to temat jak nikt inny drążąca MN
  23. ładne i składne - tylko za dużo próśb jak na jeden wiersz MN
  24. wystawiasz usta - no proszę czasem jak z nosem - prosie wychodzi pustką co puszy nie nadążają uszy - kruszy się kryształ czasu więc chodźmy do ałkasu MN ps. ałkas (star.lit.) - las
  25. lepsza od Ali - była "Lojalna Jola" co z autobusem Arabów ... - co za gust Tola z Bolkiem i Lolkiem - hola! toż Baśka miała największy biust z uśmieszkiem większym - MN Ali co spalał metrowe fajki swem "ala" wpisał się do tej bajki a że o biustach, łóżkach i kasie to w niezłym Baśka ambarasie Z jeszcze wiekszym uśmiechem Ana. Ali zatrudnił w barze atletę dziwne nie było by w tym nic lecz za siłacza wziął kobietę "kurewnę śnieżkę" - z powodu lic które tuliła wciąż do poduszki i wyciągała swe zgrabne nóżki na trzeźwość gości i klientów i takich innych tam petentów z jeszcze jeszcze większejszym uśmiechem, hihihi, MN
×
×
  • Dodaj nową pozycję...